Archiwum
Tagi
RSS
wtorek, 01 grudnia 2015
#265_2: Unikaj szkodliwej żywności stworzonej jako "bardzo dobra", jednak psutej teraz naukowymi "usprawnieniami"

... (kontynuacja poprzedniego wpisu #265_1) ...

#A4. Wyszczególmy też przykłady najważniejszych kategorii "zmian" lub prób "udoskonalania" nawprowadzanych przez ludzi do żywności i do napojów, co do których już obecnie daje się ustalić, że pogarszają one ich jakość zamieniając je w trucizny zwolna niszczące zdrowie i zabijające konsumujących je ludzi:

Ignorancja oraz ateizm naukowców i oficjalnej nauki, w połączeniu z dotychczasowym brakiem definicji jaką dopiero moje badania pozwoliły opublikować w poprzednim punkcie #A3, spowodowały że ludzie nagminnie dokonują zmian i prób "udoskonalania" żywności jakie rujnują cechy nadane jej przez Boga na etapie stworzenia - a stąd jakich ludzie NIE powinni dokonywać. W rezultacie coraz częściej jest odkrywane, że kolejna z owych zmian lub "usprawnień", uprzednio określana przez naukę jako "dozwolona" lub "potrzebna", zamienia żywniość w wolno działającą truciznę. Na stronie "cooking_pl.htm" zebrałem więc razem najważniejsze przykłady kiedy zmiany, które zdaniem naukowców jakoby są "dozwolone" lub "zalecane", już okazały się "zatruwaniem" tej żywności, zaś w niniejszym punkcie postaram się zmiany te podsumować.

Najważniejsze przykłady owych niedozwolonych do dokonywania przez ludzi zmian i prób "usprawnień" żywności, jakie żywność tą zamieniają w trucizny, obejmują:

(I) Wprowadzanie do żywności jakichkolwiek ilości i rodzajów mineralnych chemikalii jakie naturalnie NIE występują w danym rodzaju żywności, a stąd jakie muszą być wytwarzane przez dzisiejsze fabryki. Szczególnie zaś wprowadzanie rodzajów mineralnych chemikalii opisywanych na stronie "cooking_pl.htm". Przykładowo, wprowadzanie chemikalii (opisywanych w punkcie #C1 strony "cooking_pl.htm"), które mają zabijać mikroorganizmy atakujące daną żywność, jakie to mikroorganizmy powodują psucie się tej żywności lub zmianę jej koloru. Wszakże takie wprowadzanie ignoruje oczywisty wniosek jaki prawdopodobnie czytelnikowi już się nasunął, a jaki stwierdza, że jeśli jakieś chemikalia uśmiercają mikroorganizmy które powodują proces psucia się żywności lub powodują zmianę koloru tej żywności, wówczas te same chemikalia z całą pewnością uśmiercają też i pożyteczne mikroorganizmy, które w naszym ciele powodują trawienie owej żywności i które dopomagają w absorbowaniu przez nasze ciało potrzebnych nam składników owej żywności (innymi słowy - wprowadzanie tych chemikalii do żywności ignoruje dosyć oczywisty wniosek, że takie chemikalia NIE tylko uśmiercają mikrorganizmy, ale zwolna i stopniowo uśmiercają też i ludzi którzy je konsumują).

(II) Dowolne przemysłowe przetwarzanie żywności jakie powoduje dodawanie do niej, lub powstawanie w niej, chemikalii i składników które oryginalnie NIE występują w danych jej rodzajach. Przykładem jest tutaj przemysłowe przetwarzanie czerwonego mięsa - które zamienia je w rakotwórczą substancję opisywaną w punkcie #T7 strony "solar_pl.htm" (tj. w substancję jakiej zjadanie raport WHO kwalifikuje do tej samej niebezpiecznej dla życia i zdrowia kategorii co zjadanie radioaktywności lub wdychanie azbestu).

(III) Naświetlanie żywności przeznaczonej do spożycia dowolnym rodzajem promieniowania jakie naturalnie NIE dociera do Ziemi (np. ponieważ normalnie jest ono zatrzymywane przez ziemską atmosferę), lub pozwalanie aby do zjadanej żywności dostawały się radioaktywne substancje. Przykładami jest tu używanie promieniowania na granicach krajów do zabijania owadów i ich jajek, lub do niszczenia przydatności jako materiał do siewu, np. w importowanych owocach lub zbożu, używanie kuchenek mikrofalowych, zjadanie lub sprzedaż żywności wyrastającej pod liniami wysokiego napięcia, itp.

(IV) Wprowadzanie do żywności jakichkolwiek substancji przez ludzi używanych także odrębnie jako lekarstwa. Przykładowo karmienie kur antybiotykami lub wstrzykiwanie antybiotyków do owoców kiwi, dodawanie witamin do chleba, dodawanie wapna do mleka, fluoryzowanie pitnej wody w publicznych wodociągach, dodawanie bromu do wody z wodociągów (np. aby uciszać rozruchy), itp.

(V) Powodowanie wyrastania żywności na roślinach lub na glebach potraktowanych jakimkolwiek rodzajem pestycydów lub innych trujących chemikalii. Wszakże np. pestycydy, a także trujące chemikalia lub pierwiastki zawarte np. w nawozach sztucznych, są substancjami szczególnie silnie łamiącymi kryteria moralne (tj. niemoralnymi) - za których wprowadzenie do powszechnego użycia Bóg już obecnie zbiorowo i surowo karze całą ludzkość - po szczegóły patrz punkt #T7 strony "solar_pl.htm", oraz punkt #J1 strony "pajak_do_sejmu_2014.htm".

(VI) Takie przygotowywanie lub zestawianie żywności, jakie rujnuje jej odżywcze i energetyzujące zdolności. Dla przykładu, rujnowanie balansu "yin" i "yang" w przygotowywanej żywności - po przykłady patrz punkty #L1 do #L3 strony "cooking_pl.htm", czy punkty #B2 do #B4 ze strony o nazwie "fruit_pl.htm".

(VII) Zmiany genetyczne dokonywanie na roślinach lub zwierzętach jakie produkują żywność (tj. tzw. "inżynieria genetyczna" - "genetic engineering"). Po szczegóły patrz "część #G" strony "cooking_pl.htm".

(VIII) Powodowanie wyrastania żywności na "składankowych" roślinach lub zwierzętach, tj. na takich, w których poszczególne fragmenty wykazują odmienną od siebie genetykę. Do tej grupy niedozwolonych dla ludzi zmian lub "udoskonaleń" żywności należą wszelkie odpowiedniki przysłowiowego "wyrastania gruszek na wierzbie" - czyli np. nowoczesne metody szczepienia drzewek owocowych na "bazie korzeniowej", która powstaje przez uprzednie posadzenie jakiegoś odmiennego niż potem zaszczepiony, szybko-rosnącego rodzaju drzewa. Innymi słowy, przysłowiowe gruszki wolno szczepić i wyrastać jedynie na gruszkach - tj. na "bazach korzeniowych" jakie też są uformowane z gruszek. (Takie właśnie zakazane "składankowe" drzewa owocowe stanowią obecnie w Nowej Zelandii gro wszystkich drzewek dostarczających owoce dla ludzkiej konsumpcji, oraz niemal wyłączny rodzaj sadzonek drzewek owocowych jakie daje się nabyć w nowozelandzkich sklepach.)

Proszę odnotować, że powyższy wykaz narazie obejmujący tylko najistotniejsze zmiany i próby "udoskonalania" żywności, w przyszlości będę poszerzał i zaopatrywał w szersze objaśnienia - oczywiście w miarę jak wolny czas mi na to pozwoli.


#A5. Jak więc każdy z nas może bronić siebie i swych bliskich przed szkodliwością dla zdrowia i życia owych zmian i rzekomych "udoskonaleń" już nawprowadzanych do żywności i napojów przez innych ludzi:

Teoretycznie rzecz biorąc, obrona przed szkodliwością wprowadzania niedozwolonych dla ludzi zmian i "udoskonaleń" żywności, a więc i obrona przed śmiercią poprzez powolne zatruwanie się dzisiejszą żywnością, wygląda łatwo. Wystarczy wszakże tylko unikać spożywania takiej zmienionej (niby "udoskonalonej") żywności, tj. unikać zakupywania i zjadania żywności której opakowania ujawniają długą listę mineralnych dodatków lub lekarstw, żywności przetworzonej przemysłowo - szczególnie jeśli jesteśmy w stanie sami sobie przygotować jej nieprzetworzoną domową alternatywę, żywności produkowanej w "fabrycznym stylu" (np. kurczaków i drobiu z dużych "tuczarni", świń wyrastających w zamknięciu, gotowych posiłków lub kanapek z masowych jadłodajni typu McDonald albo Pizza Hut), itd., itp. Faktycznie ja sam już podjąłem tego rodzaju obronę. Jak jednak się okazuje, w praktyce taka obrona jest bardzo trudna - co na bazie swych własnych doświadczeń praktycznych wyjaśniłem dokładniej w punktach #T7 i #T8 swej strony "solar_pl.htm". Trudność ta wynika bowiem z faktu, że w dzisiejszych czasach praktycznie niemal NIE daje się już nabyć żywności, która NIE zostałaby uprzednio zatruta na jeden z owych licznych niedozwolonych sposobów opisanych w punkcie #A4 powyżej. Nawet bowiem jeśli to co się spożywa przygotowuje się samemu z najbardziej podstawowych produktów, takich jak mąka, ziemniaki, chleb, mleko, płaty mięsa, jajka, itp. - ciągle coraz częściej nabyć dają się nam jedynie produkty, które dla jakichś tam powodów ktoś - kto je produkuje lub sprzedaje (np. rolnik, rzeźnik, rybak, młynarz, piekarz, sprzedawca, itp.) uprzednio już zapaskudził jakimiś zwolna działającymi truciznami. Dodatkową trudność wprowadza też do takiej obrony konieczność rezygnowania z, oraz eliminowania ze swego życia, niemal wszelkich udogodnień i osiągnięć jakie już wypracowała nasza dzisiejsza cywilizacja techniczna - co wyjaśniam szerzej w punkcie #T8 w/w strony "solar_pl.htm".

Przykłady zasad i sposobów obrony, jakie ja już obecnie wypróbowuję na sobie, opisałem szerzej w punktach #T6 i #T7 z mojej strony o nazwie "solar_pl.htm".

Bez względu jednak na fakt, że obrona przed taką zatruwaną żywnością w praktyce okazuje się być bardzo trudna, ciągle usilnie obronę tę należy podejmować - i to aż dla kilku powodów. Przykładowo, powodem nadrzędnym jest udowodnienie Bogu, że NIE jest się pasywnym "wspólnikiem" w "zmowie milczenia" jaką objęta jest obecnie ta masowa niemoralność zatruwania żywności - co szerzej opisuję w punkcie #N2 swej strony o nazwie "pajak_na_prezydenta_2020.htm". Powodem zaś osobistym jest zapobieganie zaliczenia siebie i swoich najbliższych do owej grupy ludzi, którzy z powodu tego przekroczenia już przez ludzkość "punktu braku powrotu" będą musieli wymrzeć wraz z szybko nadchodzącą już śmiercią obecnej formy naszej cywilizacji - tak jak wyjaśniam to "kawa na ławę" w punktach #T1 do #T7 swej strony o nazwie "solar_pl.htm".

* * *

Niniejszy wpis stanowi adaptację całej "części #A" (tj. punktów #A1 do #A5) z mojej strony o nazwie "cooking_pl.htm" (aktualizacja z dnia 20 listopada 2015 roku, lub później). Stąd czytanie i rozumienie głównych postulatów niniejszego wpisu byłoby nawet bardziej efektywne z tamtej strony internetowej "cooking_pl.htm", niż z niniejszego wpisu - wszakże na owej stronie działają wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, użyte są kolory i ilustracje, zawartość jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony "cooking_pl.htm" już została załadowana i udostępniona wszystkim chętnym m.in. pod następującymi adresami:

http://www.geocities.ws/immortality/cooking_pl.htm
http://totalizm.zensza.webd.pl/cooking_pl.htm
http://telekinesis.esy.es/cooking_pl.htm
http://totalizm.com.pl/cooking_pl.htm
http://soul.frihost.org/cooking_pl.htm
http://pajak.org.nz/cooking_pl.htm

(*) Każdy aktualny obecnie adres z totaliztycznymi stronami - w tym również każdy z powyższych adresów, powinien zawierać wszystkie totaliztyczne strony, włączając w to strony których nazwy są wskazywane zarówno w niniejszym wpisie, jak i we wszystkich poprzednich wpisach tego bloga. Stąd aby wywołać dowolną interesującą nas totaliztyczną stronę której nazwę znamy, wystarczy tylko nieco zmodyfikować jeden z powyższych adresów. Modyfikacja ta polega na zastąpieniu widniejącej w powyższych adresach nazwy strony "cooking_pl.htm", nazwą owej innej strony, którą właśnie chce się wywołać. Przykładowo, aby wywołać sobie i przeglądnąć moją stronę o nazwie "pajak_do_sejmu_2014.htm" np. z witryny o adresie http://energia.sl.pl/cooking_pl.htm , wówczas wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://energia.sl.pl/pajak_do_sejmu_2014.htm - jaki powstanie w wyniku jego zmodyfikowania w opisywany tu sposób.

Powyższy sposób (*) na odnajdywanie i uruchamianie poszukiwanej przez czytelnika totaliztycznej strony, jest szczególnie użyteczny ponieważ większość ze swych stron publikuję na "darmowych serwerach (adresach)" - sporo z których ma ten brzydki zwyczaj, iż typowo już po upływie około jednego roku deletują one moje strony. Stąd jeśli czytelnik zechce odnaleźć którąś stronę na jaką powołuję się w nieco starszych swoich wpisach z tego bloga, a stąd jakiej hosting w międzyczasie wydeletował już ją z takich darmowych adresów, wówczas wystarczy aby przeszedł do najnowszego wpisu z tego bloga - pod którym podaję wykaz najnowszych i stąd najaktualniejszych obecnie adresów hostingów zawierających wszystkie moje strony. Następnie pod dowolnym z owych najaktualniejszych adresów czytelnik może znaleźć poszukiwaną przez siebie stronę, używając jej nazwy dla zmodyfikowania owego adresu według opisanej powyżej metody (*) do wywoływania dowolnych z totaliztycznych stron.

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia "a priori" nowej "totaliztycznej nauki" i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #265). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez przeciwników "totaliztycznej nauki" i przeciwników wysoce moralnej "filozofii totalizmu", można znaleźć pod następującymi adresami:
http://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pająk

01:06, totalizm
Link
poniedziałek, 23 listopada 2015
#264_1E: Why keep hiding that on 11th September 2001 the humanity passed the "point of NO return" and now is dying

Motto: "Watch out for punishments for serially committed immoralities - after all, due to the irreversible (permanent) removal of all the benefits that resulted from committing these immoralities, such punishments can totally take away from notoriously immoral intellects (among others, from the entire our present civilization) the ability to survive."

#T1: In English there is that meaningful phrase "point of NO return". It, however, does NOT have an exact equivalent in many other languages, e.g. in Polish. Although it can be translated into other languages as e.g. "the point beyond which there is NO road back", but such a translation does NOT reflects the richness of meaning that is hidden behind that phrase. Thus, probably it is much more advantageous to explain on an example as to what exactly this "point of NO return" means. In such an explanation I am using the example of a modern airport, from which takes off a heavy aircraft (e.g. a passenger airliner). The airport has a finite length, therefore the plane must lift into the air before the end of the runway - otherwise the plane would crash, and all the people flying in it may die. However, in order to lift up into the air, this airplane must achieve on the runway a certain speed - so that its wings "catch the lifting force". But at each of its speed there is a specific length of the runway which is necessary to stop the aircraft. So if a plane was taking off, but in the course of that takeoff the pilot realized that for some reason it will not be able to achieve the speed required for lifting into the air before the end of the runway, then it is able to stop and to turn back (e.g. to retry its attempt to take off) only in case, if the pilot starts to brake before the point from which the rest of the length of the runway exceeds the length needed for the brake. Thus, at each airport there is such a point, which can just be called the "point of NO return" beyond which there is a lack of sufficient length of the runway for the aircraft to be able to brake on it. If, before reaching that point of no return, a given airplane did not obtain the required speed and did NOT start to brake, then the smashing of this airplane becomes inevitable because of the running out of the sufficient length of the runway.

In item #E2 from my web page named "totalizm.htm" and in items #B2 to #B2.3 from other my web page named "mozajski_uk.htm", I explained, that from the point of view of the morality there are two types of so-called "intellects", namely an "individual intellect" (i.e. a single person) and a "group intellect" (i.e. for example a family, factory, city, nation, state, or our entire civilization). Both of these types of intellects have the ability to lead its own independent life. Also both of them are obliged to fulfil thoroughly the moral requirements imposed on us by God - otherwise they are severely punished by God for breaking God's commandments and laws. An interesting curiosity of "point of no return" is that if one analyzes the atheistic philosophy of today's official human science, then according to the canons of that philosophy the "group intellects" do NOT have their "point of no return". However, notice here, that the present official science avoids announcing publicly this fact - namely avoids announcing that in accordance with canons of its philosophy the "group intellects" do NOT have their "point of no return". But this fact can be deduced from its philosophy. Furthermore, the official science is actually acting according to what these canons imply. For example, the science is NOT ordering an immediate cessation of the use of all pesticides and mobile phones (even that such a warrant it had an obligation to officially publish a long time ago), so that bees could be saved from extinction, nor, for example, it commands that our civilization diligently and on all possible ways seeks new manners of generating energy. On the contrary, the official science actually encourages the use of pesticides and mobile phones - as it derives significant benefits from them. Simultaneously it also prohibits and blocks the search for new energy sources in areas where it is already known that these sources are hidden - because a success in this quest would undermine the credibility of the most basic doctrines of present science (for more information see my web page "free_energy.htm", web page "eco_cars.htm", or web page "telekinetics.htm"). In other words, according to canons of today's atheistic philosophy of human science, the "group intellects" cannot be destroyed only because, for example, they run out of something. This is because the philosophy of that science implies, that in a case of the disappearance of something (goods) absolutely necessary for the survival, a given group intellect always has the possibility to find something else that will replace these missing goods. However, from the everyday life we know for sure, that what implies the philosophy of the official science is NOT true - after all many group intellects for certain are destroyed because of the lack of access to something absolutely necessary for their survival, for example, to money, raw materials, demand for their goods, effective governance, employment and earnings, etc. - e.g. consider the fate of many of today's countries which break down and are dying as their citizens are rioting because of a lack of work and wages. At this point please notice also what about the death or destruction of "group intellects" is explained in item #N2 of the web page named "pajak_re_2017.htm" - namely, that their death does not necessarily mean a physical destruction and disappearance, and sometimes it can only boil down to a complete change of laws and principles under which they exist and operate. (E.g. the moment of death of the communist Poland was also the moment of birth in its place of the current third-RP - i.e. at the time of its death the former group intellect such as Poland physically did NOT disappear or has not been completely destroyed, but only drastically and completely changed the laws and principles under which the newly born then Republic of Poland began to exist and operate, and also it got rid of people who imposed on it the former way of existing and operating.) Of course, such a change in the rules of existence and operation in practice must also mean that some "individual intellects" (i.e. some individual people) that were indispensable for the existence and operation of a dying group intellect, must die or be exchanged for others.

The research conducted in accordance with the different philosophical approaches of the new so-called "totaliztic science" (i.e. this new science that has been described in more detail in items #C1 to #C6 from my web page named "telekinetics.htm"), reveal how emerged this discrepancy between of what happens in the real life, and of what about the "point of NO return" imply canons of the philosophy of the old official science. Namely, as we know, the canons of the philosophy of the old official atheistic science were created for the assumption that God does NOT exist, and thus they apply only to a world without God. Meanwhile, we live in a world ruled with an iron hand by the all-knowing God. While in the world ruled by God "points of NO return" actually do exist for all kinds of intellects, including all group intellects, because these points are formed by God's punishments for serially committed immoralities - which punishments depend on irreversible (permanent) removal of the benefits theat were results of committing these immoralities (for a more detailed description of these irreversible punishments from God - see item #N2 from my web page named "pajak_re_2017.htm"). Of course, the actual existence of this "point of NO return" is also confirmed by extensive evidence - the best example of which is the deliberately ignored and suppressed by the present official science numerous items of evidence for the existence of the biblical "great flood" (e.g. the evidence in the form of fossilized logs of trees that are oriented vertically and penetrate all the way through several successive geological layers - each of which layers according to the claims of official science supposedly had to settle down for a period of several million years, while the life expectancy of these logs of trees penetrating through all these layers typically could not exceed a thousand years). Notice here the fact that, for example, the date of giving by God the command to Noah to built his ark, was just one of those "points of NO return" for the entire humanity of that time. On the other hand, the fact of existence of such "points of NO return" brings to us a lot of weighty consequences. For example, the existence of these points reveals that the date of September 11, 2001 represented the moment of passing by the entire our present civilization through another of such "points of NO return", and thus that right now the entire our present civilization, considered a "group intellect", is in the process of gradual dying. (A turning point of the date of 11th September 2001, as the beginning of the current deadly "neo-medieval epoch" is explained in item #K1 and in "table #K1" from the web page named "tapanui.htm".) Moreover, the existence of this "point of NO return" also confirms further the fact, that we do NOT live in a world without God (as falsely tries to convince us the present official science), but that the fate of our civilization is ruled with an iron hand by the all-knowing God. (For an extensive evidence concerning the existence of God, see, e.g. my web pages named "god_proof.htm", "god.htm", or "changelings.htm".)


#T2. So here is that, despite (and because of) the having of all these well-paid professional scientists and politicians, our civilization still managed to commit a suicide and is now slowly dying in front of our eyes:

The humanity has received a sufficient number of warnings, that if it does not change its behaviours, then the cataclysm is to come. After all, such warnings are contained in the prophecies from the Bible. For centuries warned us also the folk wisdom - e.g. see items #H1 to #H3 from my web page named "prophecies.htm". Many wise people have repeated similar warnings already since about a half of the twentieth century. Recently even warns us the nature itself - for examples see item #C5.1 from my web page named "newzealand.htm", or item #N2 from my web page named "pajak_re_2017.htm". However, all this for no avail. On 11th September 2001 the humanity has taken actions that moved it beyond this threshold point in its history, which in English is called with the discussed above meaningful name of "the point of No return". These actions in practice were equivalent to committing a suicide by the entire humanity. So starting from that date of September 11, 2001 our entire civilization is slowly dying and it happens before our eyes. Meanwhile, the life in a dying civilization generates a lot of problems which previously no man was forced to experience. After all, the dying civilization not only that imposes on us the requirement that in order to survive, each one of us must individually defend ourselves and get free from consequences of immoral actions of greedy corporations, politicians, policy makers, scientists, and many other people (of the type of actions described in the web page named "solar.htm", e.g. in its items #F3 and #B5), but it also creates a lot of additional life requirements resulting from the hindering our daily lives by consequences of the immoral acting of a series of successive generations of politicians, governments, policy makers, scientists, etc. In the items that are to follow I will try to explain and describe not only "why" and "how" this "point of NO return" has been passed by the entire mankind, and how we can individually defend ourselves from the consequences of that passing, but also try to describe examples of these problems, with which the present situation of a dying humanity has confronted me, and to explain to the reader on a widely revealed examples how I am already defending myself from adverse consequences of this dying process. After all, if these problems have already managed to get to me, there is also a high probability that they caught up already (or soon will hunt down) the reader of this post as well. After all, according to the explanations of the philosophy of totalizm described in items #A2.8 and #E2 from my web page named "totalizm.htm", each one of us is personally responsible for the immoralities that commits any out of the "group intellects" to which we belong. And we all belong to the group intellect which is the whole of our civilization. So each one of us after the so-called "time of return" is individually punished for every immorality committed by our entire civilization, just as God is punishing accomplices in the committing of such immorality. On the other hand, in the case that the reader if affected by the same as me, or by similar, problems, then the reader probably would benefit from learning descriptions of how I attempted to solve them or to defend myself from them.


#T3. No matter on which issue one would focus the attention, immediately catches the one's eye, how oppositely to the way required by God that issue is handled by present people - for which mishandling, of course, God must severely punish these people:

On a number of my web pages and publications, for example in item #N2 from the web page named "pajak_re_2017.htm", or in items #B2 to #B2.3 from another page named "mozajski_uk.htm", I explained and documented on evidence, that God imposed on people a set of strict requirements (which I call "morality" or "moral criteria") that explain how these people have to live, then with the iron consequence God punishes every human deviation from these requirements. These requirements God has made available to people in writing in the form of content of the Bible, and also tells them to each person in the form of whispers of his/her conscience, while since 1985 in addition He allows also me to explain them through the scientific findings of the philosophy of totalizm and the content of the theory of everything called the Concept of Dipolar Gravity.

Unfortunately, despite of this, since the time of implementation of television to our everyday life, people are increasingly moving away from the divine requirements. Until today, this departure became so significant, that almost as a rule present people act almost exactly the opposite of what God required of them. For example, in item #J1 of the web page named "pajak_for_mp_2014.htm" I provided the results of my analysis of today's actions of governments, which indicate that almost everything that today's governments do or decide, is breaking various moral criteria. In other words, instead of acting for the people, almost everything that today's governments do or decide is aimed against the people. On the other hand, in item #G3 from the web page named "prophecies.htm", in a slightly humorous way I try to document that if nowadays Jesus appeared on Earth and tried to do the same good, which He did over 2000 years ago, then in practically every His exemplary morally-correct action He would break in various ways a whole range of present human laws. In a similar manner, in items #F3 and #B5 of the web page named "solar.htm" I try to realize, that against the good of people works also the majority of today's corporations - even those ones which by definition supposed to serve the people. In turn, these human activities which break somehow strict criteria of morality, bring God's punishments to people. Of course, to NOT destroy in humans the so-called "free will", these punishments from God are so served, that into each one of them are embedded at least three different sets of evidence, which allow that depending on someone's outlook a given punishment could be explained in at least 3 different ways - for more details see item #C2 on my web page named "tornado.htm". But no matter how these punishments from God someone would explain, still they make increasingly difficult our daily lives in the same significant manner. With the elapse of time, the level of their difficulty is to reach such a height, that the life as people knew it so-far, NO longer is to be possible. So in that soon coming time, only those few people are going to survive, who will gain the required motivation and will be able to adopt to cataclysmic conditions of life on Earth.


#T4. So let us learn the cause-effect chain that caused our entire civilization to pass this "point of NO return" on 11th of September 2001:

The gradually acquired habits described in the previous item, that starting from the time of dissemination of television, many leaders, policy makers, scientists and other people, commit serial immoralities aimed at quick and easy gaining various benefits, began to bring severe punishments from God at the entire mankind. On the other hand, in serving these punishments God implements the principle described in item #N2 on the web page named "pajak_re_2017.htm", namely that the punishments for repetitive immoralities committed serially, take the form of irreversible (permanent) removal from given intellects of the benefits which were the results of these serial immoralities. In turn the irreversibility (permanency) of the elimination of these benefits means, that they remain in force until the death of the intellect which committed given immoralities. Because since the time of spread of television our civilization as a whole began to commit serially an increasingly larger number of immoralities, at a certain point in our history, these serial immoralities practically started to cover every aspect of life of our civilization. That breakthrough point in our history turns out to be the date of 11th of September 2001. In turn since for each of these serial immoralities, after the so-called "time of return" our civilization is to receive an irreversible (permanent) punishment that is to trouble it until the end of its life, the actual covering by these punishments of every aspect of life of the humanity practically means, that from the moment when "times of return" are to arrive for all these punishments, the humanity as a single "group intellect" will NOT be able to keep alive and must die. (The term "time of return" is explained more comprehensively in items #C4.2 and #A4 from the web page named "morals.htm".) Of course, when the whole "group intellect" constituting the humanity is to die, then many individual people, who will be charged with the personal responsibility for immoralities that were committed by the whole humanity, will also have to die. (Notice from explanations in items #A2.8 and #E2 of my web page named "totalizm.htm", that by the personal responsibility for immoralities committed by a group intellect to which one belongs, is charged each individual participant of that intellect, who is aware that these immoralities are committed, however, who remains passive towards them and actually does nothing to try to prevent these immoralities or repair their consequences.)


#T5. What then can be predicted already now about the future fate of our civilization after on 11th September 2001 it passed through this "point of NO return":

From the content of "table #K1" explained and shown by item #K1 from my page named "tapanui.htm" stems quite unambiguously that the next (fifth in turn) era on Earth will be the last era of the mortal humanity. At the time of its duration the selected representatives of humanity must experience everything that later will be required for a correct operation of the immortal mankind from the next (sixth) era. For example, it must learn the rules of a rapid travel through space (i.e. to build and to use the Magnocraft and the Telekinetic Vehicle), it must learn and experience the work of time - after all the vehicle in the Bible called the "New Jerusalem" (in which the immortal humanity will be learning about, and experience, the physical universe) will be just a Time Vehicle - for details see item #J3 from the web page named "malbork_uk.htm", etc., etc. However, learning and understanding of the knowledge which is required from the mortal humanity of the last (fifth) era, would not be possible if the humanity continued the current philosophy, current attitudes, behaviours, etc. Therefore, in order the next era could come to Earth, all those people out there, who now are carriers of philosophy, views, attitudes, stands, behaviours, etc., currently prevailing on Earth, before the arrival of next era must be eliminated from impacting on the principles on which the whole of humanity works, and must be replaced by people who will be more appropriate for the next era. Unfortunately, for many of today's people, whose philosophies, beliefs, attitudes, etc., turn out to be no longer possible to change, this their replacement by other people practically will mean that they will have to die. Of course, this their extinction, does NOT need to be spectacular and highly tragic in each case (i.e. similar to that one to which we are accustomed due to today's action-packed films), and in some cases may also take a form such as dying due to obesity or overeating, or dying because indeed, for example, someone slipped on a banana peel. Also today's methods and principles of governance will have to be changed - for example, today's democracies (which facilitate the acquisition by the people of passivity, indifference, irresponsibility, etc.) will have to be replaced by governing individuals (i.e. by the "autocracies" (dictatorships), which promote the induction in humans of activities, interests, responsibilities, etc.) - which process of gradually replacement of democracies by governing individuals we are already seeing as it began and is deepening on Earth.

Additional information about "what" and "how" is to change in the course of gradually coming and deepening the dying of today's humanity, the reader will find, among others, in items #H3 and #H1 from my web page named "prophecies.htm", in item #K1 from the web page "tapanui.htm", in item #N2 from the web page "pajak_re_2017.htm", and in items #B2 to #B2.3 from the web page "mozajski_uk.htm".

#T6. How to defend and prepare ourselves to what will soon come to us together with the stage of agony in the process of dying of our present civilization:

Theoretically speaking, the defence against the experiencing of fate intended for those people, who will have become extinct together with the death of present human civilization, is simple. After all, in order to effectively defend ourselves from the death, ones only need to convince God that they acquired and already display all the characteristics that are needed practically in all the people living in next (fifth) era of the abovementioned "table #K1" from the web page "tapanui.htm".

However, in practice this proving that one is fit for living in the next era will be difficult and laborious. After all, this proving will require a drastic shift in the way of thinking, ideas, attitudes, knowledge, mode of action, activeness, etc. For example, one will need to become active (instead of the current passivity), one will need to get into the habit of personal overcoming of difficulties (rather than, as now, passively awaiting until someone else has beaten them), one will need to learn how to distinguish what in fact is moral from what in fact is immoral (rather than, as at present, to believe in what others say on this subject) and to learn how in one's own actions one needs to implement doing only what is moral, one also will need to learn the "a priori" approach to the scientific accumulation of knowledge, and to NOT rely only on the approach "a posteriori" of the present official science (that "a priori" approach most accurately is described in items #C1 to #C6 from my web page named "telekinetics.htm"), etc., and the like.

So if the reader wishes to already start to learn, what is associated with such adoption of oneself to thinking in the next (fifth) era of the humanity, then I would recommend that independently from undertaking a systematic study of the Bible, the reader also studies the entire my web page named "totalizm.htm", and the entire my web page named "dipolar_gravity.htm", as well as in addition at least item #N2 from the web page named "pajak_re_2017.htm" and items #C4.2 to #C4.7 from the web page named "morals.htm". For the technically gifted persons favourable and beneficial would also be to read the web pages named "immortality.htm", "magnocraft.htm", and "propulsion.htm".

... (This post needed to be cut in two parts because of the memory allocation to this blog, so it is continued below as post #264_2E) ...

22:06, totalizm
Link
piątek, 20 listopada 2015
#264_2E: Examples of permanent punishments for repetitive immoralities of the entire humanity (po polsku poniżej)

... (continuation from the post #264_1E) ...

#T7. Examples of the most representative amongst the permanent penalties for serial violations of the criteria of morality that flood now the humanity because God is forced to already punish the humanity with the permanent withdrawal of various benefits - which penalties I personally am experiencing already now (like every other participant of the present humanity), while correcting consequences of which penalties I needed to learn and implement:

Let us now have a look at examples of the most representative (and illustrative) amongst penalties for serial violations of criteria of morality, which penalties are served currently to the humanity - i.e. the penalties which for the present humanity are already irreversible (permanent) in nature, so that they no longer can be removed until the death of the present human civilization. Of course, the humanity already receives far more of these types of punishments than I can describe below, while their number is growing increasingly faster - after all, our civilization has committed already (and still is committing) serial immoralities in virtually every area of its life (for several other examples of similar punishments see items #B2 to #B2.3 from the web page "mozajski_uk.htm", and see my other descriptions referred in those items). Nevertheless, here I describe only those punishments which so far also significantly disturbed my life, and thus against the consequences of which I was forced to find some form of self-defence. After all, the purpose of the entire post is to inspire the reader to active reflection, exploration, actions and defence, while these descriptions are merely examples of methods and ways with which I am trying to defend myself from these irreversible (permanent) penalties. Of course, these descriptions in the future I probably will continue to expand as soon as I am to arrive at suitable for public disclosure examples of further methods of defence against the consequences of such irreversible (permanent) punishments, which for me personally make the life most difficult - only that working out (and trying out in practice, plus describing) the methods of defence against them takes a lot of time. Here are these examples of irreversible (permanent) penalties, along with descriptions as how I am trying to solve and to overcome difficulties in life introduced by them:

(1) The extinction of bees and the need to manually pollinate fruit trees and vegetables. The fact that bees are disappearing at an alarming rate, the humanity knows already for a long time. For a long time it is also already known to us "why". Examples of this "why" I am explaining, among others, in item #J1 from the web page named "pajak_for_mp_2014.htm" - where I discussed the immoral implementation of the so-called "pesticides" to the common use, as well as I am explaining, among others, in item #C5.1 from the web page named "newzealand.htm" - where I discuss the consequences of the insistent use by our civilization of deadly short radio waves from our mobile phones. After all, these short radio waves, among others, resonate in bodies of bees (as well as induce cancer in humans). Instead of using them, the humanity could already introduce to use for the communication purposes completely safe for humans and for fauna so-called "telepathic waves". After all, the devices and the principles of transmission and reception of these safe for people and for wildlife telepathic waves, are also already known to us. Unfortunately, instead of researching and developing them, the official human science ignores all the knowledge about them, just as it ignores my theory of everything called the Concept of Dipolar Gravity - which allowed, among others, the discovery of telepathic waves and the explanation of their work. Telepathic waves, and devices that use them, I am describing, among others, in items #E1 to #E3.2 from my web page named "telepathy.htm". However, in spite of having knowledge of what harms bees and how to eliminate the source of that harm, so far neither the whole of humanity, nor the official science persistently holding its lucrative monopoly, nor even the politicians wielding great power, have done anything to remedy this problem. As a result, starting from around 2008, e.g. in the township of Petone, in which I live, typically I see only one or two bees throughout the entire summers. Until 2012 that chronic shortage of bees in Petone did NOT affect me personally. However, in 2012 I bought for myself a small flat with a tiny garden measuring 12x6 meters - pictures of fragments of which garden I am providing, among others, in "Fig. #G1" and "Fig. #N1c" from the web page named "solar.htm". In that garden I planted a few fruit trees, and I am trying to plant some vegetables (e.g. tomatoes and sunflowers). But it turns out, that there is no-one to pollinate them, because of the lack of bees. So in the spring of 2015 I decided to try the hand pollination of my fruit trees - because since a long time I know that, for example, growers of tomatoes and kiwi fruits do such hand pollinations. (For example, in response to the immoral destruction of a massive amount of kiwifruits by producers of kiwifruit from NZ, only to raise the prices, God caused that apparently the imported to NZ pollen necessary to pollinate kiwifruit, which pollen was imported from the country where there is a PSA kiwifruit disease, caused the destruction of kiwifruit trees, and hence also the production of kiwifruit, in the most parts of NZ - for details see item #D5 from my web page named "fruit.htm".) I have, however, a lot of problems with the manual pollination of my fruit trees. For example, to effectively carry pollen from one flower to another flower, one must use the right kind of gentle brush. During my holiday in Kuala Lumpur in 2015, I acquired two very delicate (and expensive) brushes used for Chinese calligraphy. They work perfectly, because pollen adheres just by itself to their soft natural bristle. But in my tiny garden I planted more than just two kinds of fruit trees. For example, already now in it grow plums, peaches, cherries, sour cherries, pears, lemons, orange, feijoa, nuts, mulberries, gooseberries, red currents, black berries, and various kinds of grapes. But in order to not waste their inflorescence, every kind of fruit trees must be pollinated with the pollen only appropriate for their type. So I need at least 10 such brushes - each of which should have the size appropriate to the flower's diameter. So in addition I bought in New Zealand two sets of local brushes for artist picture painting. Unfortunately, probably they have an artificial bristle, because instead of taking pollen, their invisible to the naked eye bristling hooks detach from flowers the entire pollen bags. In addition, in practice it turned out that transferring pollen manually from flower to flower, is a real big job - considering that even small fruit trees already have hundreds of flowers. Thus moving pollen even in small trees takes me a whole day, while this process must be repeated every day for as long as a week of time - since I do NOT know when the conditions for the pollination of flowers are the most appropriate. The point is that when I find out if the pollination was effective, for to improvement of the situation will be too late - as all the flowers will then have withered. To this is added the problem of hybrid trees. For example, the most delicious pears of present times, called the "Doyenne du Comice", or "DDC", cannot be pollinated with own pollen, and must use pollen from other self-pollinated pears. Therefore, in my garden I planted also two such self-pollinated pears, i.e. "Conference" and "Winter Nelis". These, however, also create problems, because they do not want to synchronize the date of their flowering with the date of flowering of my "Doyenne du Comice". A similar problems generate hybrid cherries, for example the "Summit" - which must be pollinated by different self-pollinated cherries, for example by "Sam" or by "Lapins", and also generate every other hybrid fruit tree. In other words, when the bees die out completely, I do not see that people are able to produce the proverbial "one apple a day to keep a doctor away". This means an additional degeneration of health, and thus deaths, of many more people - and all this only because of the lack of access to fruit. About the widespread food shortages and famine caused by the lack of other types of foods, which production depends on pollination by bees, I will not elaborate here. How in this situation we can respect the current official science, for what its monopoly on knowledge and education, its greed, and its failure to defend truths, has led the entire our civilization.

(2) The radioactive fallouts, and the dangerous to life radioactivity of the increasing proportion of our food (thus also the potential to cause mutations). In item #M1.1 from my web page named "telekinetics.htm", and also in item #F2 from yet another my web page named "cooking.htm", I indicated an article in which is published the information, that the meat from wild pigs in Germany is already so radioactive, that it no longer is safe for consumption and must be destroyed. (Note that if that matter looks so in Germany, almost for certain the situation looks similar in many other countries - but, unfortunately, the scientists or leaders of these countries are either too lax, lazy, deceitful, or incompetent to investigate and to reveal what really happens in the nature from their countries.) The radioactivity was also detected already even in the milk of women-mothers. No wonder that in this situation I am not able to find any shop where as an individual I could acquire a well-calibrated instrument for measuring radioactivity. (After all, surely if every citizen could freely measure by himself what happens to the radioactivity on Earth, then governments could no longer easily build the further nuclear reactors or atomic bombs.) However, such an instrument would be handy to have in order to check on a regular basis how much is, or how it grows, the radioactivity of e.g. what we eat. After all, radioactivity is likely to grow constantly. For example, in Petone in which I live, I noted that since around three years, local (previously entirely black) "blackbirds" began to mutate here and in increasingly more of them are starting to grow irregular patches of white feathers - see "Fig. #T1abcd" from the web page named "solar.htm". In turn such a collective mutations of a large number of black "blackbirds" cannot be explained by almost anything else besides the increase in radioactivity of rainwater trickling to the soil - means also earthworms on which these "blackbirds" mostly feed. In turn the increase in radioactivity of water and soil means, among others, also the increase in the radioactivity of food that we eat, and thus cancers and the increasingly shorter lives of people. Furthermore, the radioactivity of food means that probably an increasing number of people is being born with various mutations - thus possibly it also means an increasing physical and mental degeneration of the humanity. Unfortunately, the "privacy of information" laws, the secrecy that surrounds medical data, an increasing reluctance of the official science to identify and to solve real problems of the humanity, and the increasingly higher passivity in attitudes of people, taken together cause that it is almost impossible for the society as a whole to realise what actually is happening. (Notice that mutating of people, it is not just physical and mental illnesses derived from genetic mutations, but also, for example, birth to children with deformities of bodies - means without fingers, rectums, etc.) So in order to self-defend our household against this rise in the radioactivity, since the date of nuclear disaster in Fukushima, Japan (i.e. the disaster which I described in items #M1 to #M2 from the web page named "telekinetics.htm"), in my household we do not drink the water already provided to our flat by the public water supply, but we laboriously bring for ourselves the drinking water drawn out of not very distant from us and publicly accessible well located in the centre of Petone. (The fact of our already several years long use for drinking and for cooking only water from a nearby well, is also explained in item #M2 from the abovementioned web page named "telekinetics.htm", and in item #G2.2 from the web page named "healing.htm". Similarly like us this well water uses also a significant proportion of the residents of Petone and the surrounding areas.) The point is that the water in our water supply is the surface water - mainly from rain. Therefore, logic suggests that it carries with it, among others, radioactive fallout (as well as chemical precipitation), which it captures from the air, and which the winds bring from radioactively tarnished countries on Earth. Meanwhile, water from wells is thoroughly filtered through the soil before it is acquired by us to drink and to cook food.

Unfortunately, the necessity to take such forms of personal self-defence, means also that in our household we gradually and irreversibly (permanently) are depriving ourselves of the increasingly larger number of benefits and conveniences brought by the technical accomplishments of the present human civilization, and thus that actually we gradually step back to a way of living that existed before our civilization "got lost" in today's "vicious circle" of immorality, self-destruction and suicidal inclinations - as this permanent deprivation of humanity from its accomplishments and conveniences is described in more detail in the next item #T8, while as reasons and principles of this punishing of the entire humanity with a progressive and permanent taking away of its to-date technical achievements and conveniences of life are explained in item #N2 from the web page "pajak_re_2017.htm", in item #C4.2 of another my web page named "morals.htm", and in items #B2 to #B2. 3 from the web page named "mozajski_uk.htm". After all, the entire current self-destructive and suicidal behaviour of our civilization is due to the uncontrolled greed of people, means due to the fact that for some time now all kinds of industries of the present humanity are trying to get a quick short-term benefits at the expense of acting which serially (repeatedly) breaks various moral criteria - for which serial breaking in the long-term work of the moral mechanisms the whole of humanity must be punished through the permanent removal of those benefits. In the result of this punishing, whatever politicians, academics and owners of factories triumphantly proclaim to be another success of humanity, actually turns out to be a process of gradual killing of people that were deceived by these proclamations and hence recklessly consume immoral products of today's greed.

* * *

Of course, similarly like the life of every present inhabitant of the Earth, my life also is already encumbered and troubled by continually increasing multitude of yet other irreversible (permanent) punishments, than just these examples irreversible penalties for which my ways of decreasing severity of their effects are described above in this item. After all, for example, I am also increasingly more discouraged to air travel by the escalating acts of terrorism and the increasingly hostile to travellers procedures that airlines, airports and some countries are implementing in order to prevent this terrorism. It is for this reason, that I limited my travel to only absolutely necessary exceptions. I am also discouraged to the use of emails and Internet due to the increasingly powerful creeping with emails and with Internet: the spread of computer viruses and spying software, the reading of my correspondence by various spy agencies, the imposition of intrusive advertising and "cookies", attempts of internet blackmail and extortion, the imposing of increasingly more inquisitive conditions by search engines and by systems of YouTube types, and the still further evil and immoralities harming us through internet. I am also discouraged to the use of various offices and institutions due to the increase in bureaucracy and in corruption, as well as attempts to make people depended on them and subordinate to them. I also suffer from exploitation-oriented health services and pharmaceutical companies - as this is described e.g. in items #I1 to #I2 from the web page named "healing.htm". Etc., etc. However, so-far I do NOT describe here this further multiplicity of irreversible punishments that are starting to afflict now the entire mankind, because, unfortunately, either so-far I did not seek how to reduce or neutralize the impact of these punishments onto my life, or for such a way of reducing I was already looking - but so far I have not found it, or such a way of neutralizing I already know and apply in practice, but because of the sensitive for some people nature of the punishment, or the manner to neutralization it, I do not believe that describing it here is worth the extra persecution and problems that the public disclosure of it would bring on my already fiercely criticized and harassed person.


#T8. Notice that all these irreversible penalties, imposed on the humanity because of committing serial immoralities, are offsetting the effects of technological progress of our civilization made in the current (fourth) era - with the result that when occurs the death of current form of humanity, the newborn then humanity of the fifth era is to begin everything practically from scratch:

Perhaps the reader has already noted by himself from descriptions of the previous item #T7, that each of irreversible (permanent) punishments imposed on the humanity for committing serial immoralities, eliminates a part of technical accomplishments of mankind made during the just ending fourth era of the history of mankind. (Note here, that the numbers of successive eras in the human history have been assigned to that eras, and illustrated to readers starting from February 2015, in the "table #K1" from the web page named "tapanui.htm".) The current fourth era of "modern technocracy" was launched with discovery of America by Christopher Columbus in 1492 (incidentally, Columbus turned out to be the son of a Polish king - as explained in item #I4 from the web page "mozajski_uk.htm"). In turn the completion of the current fourth era, and the initiation of the next, fifth era, will take place at the moment of building the Magnocraft, means after the beginning of interstellar travel by the country that at that time is to lead the world. So if some processes unique to the current dying and agony of mankind will not cause additional delays, then the building of Magnocraft is likely to occur around 2036. (Notice that this year 2036 as the date of construction of the first Magnocraft I calculated still in 1972 on the basis of regularities that then I discovered in the construction of subsequent propulsion systems invented and built in previous situations of growth (means NOT the current death and the agony) of the present-day human civilization - for details see the "Periodic Table of Propulsion Systems" described in items #B1 to #B4 from my web page named "propulsion.htm".) It is also worth noting here, that this initiation of a new, fifth era, as well is to arise due to inventions and intellectual legacy of another person born in Poland (i.e. Jan Pajak - the author of this post) who invented and worked out the Magnocraft. In my personal opinion - justified in item #H1.1 from the web page "prophecies.htm", that last leading country in the world, which will build the Magnocraft and thus usher with it the last, fifth era of the mortal mankind, will be the future Korea.

In order to highlight and to illustrate these effects of work of irreversible (permanent) punishments, which eliminate technical achievements of mankind, I will repeat here the effects of cases of punishments already discussed in the previous item #T7 of this post. And so, the technical achievements of mankind has led, among others, to the building of a number of present agricultural machines that are "blind and lacking intelligence" - which in this day and age, among others, already quite automatically and blindly for example collect fruits in orchards. However, the gradual extinction of bees soon will cause that these machines will become useless. After all, the orchards will then no longer bear fruit due to lack of pollination of flowers. On the other hand, the blind and devoid of intelligence today's agricultural machines are unable to pollinate flowers - though people having eyes and intelligence can do such a pollination manually. In a similar way the to-date technical achievements of mankind caused also that our various power plants produce grid electricity, which in many ways does work for us and makes our lives easier. However, the incoming irreversible (permanent) punishments soon will cause that mankind will not be able to continue the use of grid electricity delivered through its transmission lines. Examples of such irreversible penalties are already the catastrophe in Chernobyl (Ukraine), and Fukushima (Japan), and also there will be further nuclear disasters similar to those ones that inevitably will come soon because of the technically ignorant, complacent and failing basic safety principles way on which so-far the humanity builds and uses nuclear reactors - which way I described e.g. in items #M1 and #M1.1 from the web page named "telekinetics.htm". Irreversible punishments that eliminate electricity will also be disasters which come because of the use of immoral nuclear energy that already now is burdened with the tradition of "bad trees that cannot bear good fruit" (for details see item #C4.7 from my web page "morals.htm"). These will also be various other punishments (e.g. acts of terrorism and earthquakes - which will destroy power plants and transmission lines, epidemics and wage disputes - which cause grid companies to go bankrupt and deprive them employees) that will soon affect also other ways of generating grid electricity. In a similar way today's escalating destructive trends and intellectual robbery, which overwhelm the Internet and e-mails, soon will cause that people will not be able to use either the Internet nor even computers. International terrorism and the reactions to it at some stage will also make it useless the airlines and aircraft. Bureaucracy, corruption, financial and economic crises, the collapse of health care, epidemics and natural disasters, etc., will result in the destruction of many present nations and states. Etc., etc.

Of course, similar difficulties and problems will gradually cancel the technical achievements in every other area of human life. For example, the increasing piracy, terrorism and the anti-civilisation forces will ensure that the ships and maritime transport gradually disappear. Corruption, divisions and internal strife in various countries, as well as cut off from access to raw materials and energy, are to ruin factories, agriculture, public order and respect for the law. Etc., etc.

As a result, gradually in almost the whole of our civilization a situation is to appear, which since February 2009 I am describing in the scenario from item #H3 of the web page named "prophecies.htm". Namely, the situation that everyone will be forced to defend by himself and to take by himself care of the loved ones, while almost all the technical achievements of the present era will be destroyed. So at the end of the current fourth era in order to have anything, one will need to grow, or to make it personally by himself - including the production of food, baking bread, healing himself, etc. The only thing that survives from the today's technological civilization, is the memory and spiritual achievements. While the only people who will survive, are those who have the necessary knowledge, spiritual strength, morality, discipline and obedience to their leaders in compliance to achieve the common good, and also the will to achieve the objectives for the accomplishing of which in the current fourth era the greed prevailing amongst the decision-makers did not allow to even reach.

This total destruction will begin to slowly be repaired only after the birth of another form of our civilization in the fifth, means the last, era of mortal mankind. Unfortunately, the mankind of that time will be forced to painstakingly fix everything that the present humanity has spoiled. For example, it will be forced to build different farming machines of a new kind, which will be able to intelligently make any movements that will be necessary for carrying out the tasks imposed onto them, which will be able to use any kinds of tools required for these tasks, which will be reprogrammable for every type of task that is required to be completed, which will have senses similar to these in humans (i.e. which will be capable of seeing, smelling, listening, and touch-sensing), and which will have artificial intelligence - that will enable them to remember, watch, analyze the situation, make decisions, and implement these decisions. Only such intelligent machines will be capable of replacing the currently dilapidated bees and of pollinating each individual flower. The future mankind will also be forced to decisively and ruthlessly eliminate the roots of the entire generated by our era crime, parasitism, piracy, terrorism, and anti-civilization states and nations - so that the production, trade, travel, correspondence, exchange of ideas, progress, etc., could became once again possible. Etc., etc.

Of course I understand that everything that is presented on this post can shock and horrify. However, we need to remember that every kind of fear fulfils also a number of constructive roles. For example, fear motivates and mobilizes most effectively to thinking, actions and effort. The earlier a fear of what is coming will begin to spread, the less destruction the humanity is to experience because of being unpleasantly "surprised" by the punishments described herein. So let us begin to watch what I described here and try to incorporate the consideration of moral criteria into everything that we do. In spite of the fact, that what I write here represents only the deductions and predictions of a humanly-fallible retired scientist, since this my writing is based on the announcements from the Bible, on research of reality that surrounds us deprived of prejudices and blindness from greed, on the evidence, on already given to us lessons of history, and on the use of logic and common sense, still probably this writing is containing a proportion of truth. So the more people and earlier are to respond to that truth, and prepare for what now can be predicted that is coming - in accordance with the principles described in item #N2 from the web page named "pajak_re_2017.htm", the more of these people will be able to survive through that increasingly more advancing current "neo-medieval epoch".

* * *

The above post is an adaptation of items #T1 to #T8 from my web page (in the English language) named "solar.htm" (updated on 7th of November 2015, or later). Thus, the reading of the above descriptions would be even more effective from that web page, than from this post - after all e.g. on the totaliztic web pages are working all (green) links to other related web pages with additional explanations, texts are printed in colours, the content is supported with illustrations, the content is updated regularly, etc. The most recent update of the web page "solar.htm" can be viewed, amongst others, through addresses:
http://www.geocities.ws/immortality/solar.htm
http://totalizm.zensza.webd.pl/solar.htm
http://totalizm.com.pl/solar.htm
http://pajak.org.nz/solar.htm

(*) Notice that every address with totaliztic web pages, including all the above web addresses, should contain all totaliztic (my) web pages - including all the web pages indicated in this post. Thus, in order to see any totaliztic (my) web page that interests the reader, it suffices that in one amongst the above addresses, the web page name "solar.htm" is changed into the name of web page which one wishes to see. For example, in order to see the web page named "newzealand.htm" e.g. from the totaliztic web site with the address http://energia.sl.pl/solar.htm , it is enough that instead of this address in the window of an internet browser one writes e.g. the address http://energia.sl.pl/newzealand.htm .

The above manner (*) for viewing the totaliztic web page that is sought by the reader, is especially useful, because the majority of my web pages is published on "free hosting addresses" - some amongst which have this habit that typically they delete my web pages just after one year. Thus, if the reader wishes to find any such my web page to which I refer in my older posts from this blog, and therefore which page in the meantime was deleted from free hosting addresses, then it is enough to visit the newest post on this blog - under which I am providing the list of most recent and thus currently the most valid addresses that contain all my web pages. Then in any amongst these most current addresses the reader can find the web page which he or she is seeking, just by using its name for modifying that address accordingly to the method (*) described above (which method allows to run any totaliztic web page chosen by the reader).

It is worth to know as well, that almost each new topic that I am researching on principles of my "scientific hobby" with "a priori" approach of the new "totaliztic science", including this one, is repeated in all mirror blogs of totalizm still in existence (the above topic is repeated in there as the post number #264E). In past there were 5 such blogs. At the moment only two blogs of totalizm still remain undeleted by adversaries of the new "totaliztic science" and of the moral philosophy of totalizm. These can be viewed at following internet addresses:
http://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html/

With the totaliztic salute,
Jan Pajak

01:07, totalizm
Link
sobota, 07 listopada 2015
264_1: Po co dalej ukrywać, że 11 września 2001 roku ludzkość przekroczyła już "punkt braku powrotu" i obecnie umiera

Motto: "Zważajmy na kary za seryjnie popełniane niemoralności - wszakże odbierając nieodracalnie (trwale) wszelkie korzyści jakie wyniknęły z popełniania tych niemoralności, kary te notorycznie niemoralnym intelektom (takim jak m.in. cała nasza dzisiejsza cywilizacja) potrafią całkowicie odebrać ich zdolność do przeżycia."

#T1: W języku angielskim istnieje owo zgrabne wyrażenie "point of NO return". Niestety, NIE posiada ono jednak dokładnego polskojęzycznego odpowiednika. Wprawdzie można je tłumaczyć na język polski jako np. "punkt braku powrotu", ale takie jego tłumaczenie NIE oddaje bogactwa znaczeniowego, które pod nim się kryje. Dlatego zapewne znacznie korzystniej jest wyjaśnić na jakimś przykładzie, co dokładnie ów "point of NO return" oznacza. Rozważmy więc w tym celu przykład nowoczesnego lotniska, na jakim startuje dzisiejszy ciężki samolot (np. pasażerski). Lotnisko to ma skończoną długość, samolot musi się więc wzbić w powietrze przed końcem jego pasa startowego - w przeciwnym wypadku samolot się rozbije, zaś lecącym nim ludziom grozi śmierć. Aby jednak się wzbić w powietrze, ów samolot musi osiągnąć na pasie startowym określoną szybkość - tak aby jego skrzydła "załapały siłę nośną". Przy każdej zaś jego szybkości istnieje określona długość pasa startowego jaka jest konieczna dla wyhamowania samolotu. Gdyby więc samolot startował, jednak w trakcie owego startowania jego pilot się zorientował, że z jakichś powodów przed końcem pasa startowego NIE zdoła osiągnąć szybkości wymaganej do wzbicia się w powietrze, wówczas jest w stanie zahamować i zawrócić (aby ponownie spróbować swego zastartowania) tylko w przypadku, jeśli pilot zacznie hamowanie przed punktem od którego długość pozostałej części pasa startowego przekracza długość jego hamowania. Na każdym lotnisku istnieje więc taki punkt, który można właśnie nazwać "punktem braku powrotu", po przekroczeniu którego zabraknie już samolotowi wystarczającej długości pasa startowego aby samolot mógł na nim zahamować. Jeśli więc przed osiągnięciem owego punktu braku powrotu dany samolot NIE uzyska wymaganej prędkości ani NIE rozpocznie swego hamowania, wówczas jego rozbicie z powodu zabraknięcia mu pasa startowego staje się już nieuniknione.

W punkcie #E2 swej strony o nazwie "totalizm_pl.htm" oraz w punktach #B2 do #B2.3 swej innej strony "mozajski.htm", wyjaśniłem że z punktu widzenia kryteriów moralności istnieją dwa rodzaje tzw. "intelektów", mianowicie "intelekt indywidualny" (czyli pojedyńczy człowiek), oraz "intelekt grupowy" (czyli np. rodzina, fabryka, miasto, naród, państwo, czy też cała nasza cywilizacja). Oba te rodzaje intelektów mają zdolność do prowadzzenia swego niezależnego życia. Oba też z nich muszą tak samo sumiennie wypełniać wymogi moralne nałożone na nas przez Boga - w przeciwnym wypadku są surowo przez Boga karane za łamanie boskich nakazów i praw. Interesującą ciekawostką "punktu braku powrotu" (tj. w/w "point of NO return") jest, że jeśli przeanalizować ateistyczną filozofię dzisiejszej oficjalnej nauki ziemskiej, wówczas zgodnie z kanonami owej filozofii "intelekty grupowe" NIE mają swego "punktu braku powrotu". Odnotuj przy tym, że dzisiejsza oficjalna nauka wcale jednak publicznie NIE obwieszcza faktu, że zgodnie z jej kanonami "intelekty grupowe" NIE mają swego "punktu braku powrotu". Jednak ów fakt daje się wydedukować z jej kanonów. Ponadto, oficjalna nauka postępuje zgodnie z tym co ów fakt jej implikuje. Przykładowo nauka ta NIE nakazuje natychmiastowego zaprzestania użycia wszelkich pestycydów oraz telefonów komórkowych (chociaż nakaz taki już dawno temu miała obowiązek oficjalnie wydać), aby w ten sposób uratować pszczoły przed wymarciem, czy np. NIE nakazuje aby nasza cywilizacja pilnie i na wszelkie możliwe sposoby szukała nowych metod generowania energii (wręcz przeciwnie, oficjalna nauka zachęca do używania pestycydów i telefonów komórkowych, ponieważ czerpie z nich znaczne korzyści, jednocześnie też zabrania i blokuje poszukiwania nowych źródeł energii tam gdzie już wiadomo, że źródła te się kryją, ponieważ sukces w tych poszukiwaniach by podważył wiarygodność najbardziej podstawowych doktryn dzisiejszej nauki - po więcej informacji patrz moja strona "free_energy_pl.htm", strona "eco_cars_pl.htm", albo strona "telekinetyka.htm"). Innymi słowy, zgodnie z kanonami filozofii dzisiejszej ateistycznej nauki ziemskiej, "intelekty grupowe" NIE mogą ulegać zniszczeniu tylko ponieważ np. czegoś im zabrakło. Filozofia owej nauki implikuje bowiem, że w przypadku zabraknięcia czegoś absolutnie niezbędnego do przeżycia, dany intelekt grupowy zawsze ma możność znalezienia czegoś innego co zastąpi owe brakujące dobro. Tymczasem z codziennego życia już wiemy, że to co implikuje owa filozofia oficjalnej nauki wcale NIE jest prawdą - wszakże wiele intelektów grupowych z całą pewnością ulega zniszczeniu właśnie z powodu zabraknięcia im czegoś absolutnie niezbędnego do przeżycia, np. pieniędzy, surowców, zapotrzebowania na ich dobra, efektywnych rządów, zatrudnienia i zarobków, itp. - np. rozważ losy wielu dzisiejszych państw, które się rozpadają i umierają tylko ponieważ ich obywatele się buntują z powodu braku pracy i zarobków. W tym miejscu odnotuj także to co na temat śmierci lub zniszczenia "intelektów grupowych" wyjaśniam w punkcie #N2 swej strony o nazwie "pajak_na_prezydenta_2020.htm" - mianowicie, że ich śmierć niekoniecznie oznacza fizykalne zniszczenie i zanik, a czasami może polegać jedynie na całkowitej zmianie zasad na jakich one istnieją i operują. ...

Badania prowadzone w zgodzie z odmiennym podejściem filozoficznym nowej tzw. "totaliztycznej nauki" (tj. tej nowej nauki jaka została dokładniej opisana w punktach #C1 do #C6 mojej strony o nazwie "telekinetyka.htm"), ujawniają skąd się bierze owa rozbieżność tego co dzieje się w faktycznym życiu, oraz tego co w sprawie "punktu braku powrotu" implikują kanony filozofii starej oficjalnej nauki ziemskiej. Mianowicie, jak wiadomo, kanony filozofii starej oficjalnej nauki ateistycznej zostały stworzone dla założenia, że Boga NIE ma, a stąd mają one zastosowanie tylko do świata pozbawionego Boga. Tymczasem my żyjemy w świecie rządzonym żelazną ręką przez wszystko-wiedzącego Boga. Zaś w świecie rządzonym przez Boga "punkt braku powrotu" faktycznie istnieje, ponieważ formują go kary Boga za seryjnie popełniane niemoralności - które to kary polegają na nieodwracalnym (trwałym) odbieraniu korzyci jakie miały wynikać z owych niemoralności (po szerszy opis tych nieodwracalnych kar Boga patrz punkt #N2 z mojej strony o nazwie "pajak_na_prezydenta_2020.htm"). Oczywiście, faktyczne istnienie owego "punktu braku powrotu" jest też potwierdzane obszernym materiałem dowodowym - jakiego najlepszym przykładem są celowo przemilczane i ukrywane przez dzisiejszą oficjalną naukę liczne dowody na zaistnienie bibilijnego "wiekiego potopu" (np. dowody w postaci skamieniałych kłód drzew jakie są zorientowane pionowo i przenikają aż przez kilka kolejnych warstw geologicznych - każda z których to warstw według twierdzeń oficjalnej nauki jakoby musiała się osadzać przez okres wielu milionów lat, podczas gdy długość życia owych kłód drzew przenikających przez te wszystkie warstwy typowo NIE mogła przekraczać tysiąca lat). Odnotuj tu bowiem, że np. data wydanego przez Boga nakazu aby Noe zbudował swoją arkę, była właśnie jednym z takich "punktów braku powrotu" dla całej ówczesnej ludzkości. Z kolei fakt istnienia takich "punktów braku powrotu" wnosi dla nas wiele ważkich konsekwencji. Przykładowo istnienie tych punktów ujawnia, że data 11 września 2001 roku stanowi właśnie moment przekroczenia przez całą naszą dzisiejszą cywilizację kolejnego z takich "punktów braku powrotu", a stąd że właśnie teraz cała nasza obecna cywilizacja, traktowana jako "intelekt grupowy", znajduje się w trakcie stopniowego umierania. (Przełomowe znaczenie daty 11 września 2001 roku jako początka obecnej śmiercionośnej epoki "neo-średniowiecza" wyjaśnione zostało szerzej w punkcie #K1 oraz w "tabeli #K1" ze strony o nazwie "tapanui_pl.htm".) Ponadto istnienie tego "punktu braku powrotu" dodatkowo potwierdza także ów fakt, iż my wcale NIE żyjemy w świecie pozbawionym Boga (tak jak kłamliwie usiłuje nam to wmówić dzisiejsza oficjalna nauka), a losy całej naszej cywilizacji są z żelazną ręką rządzone przez wszech-wiedzącego Boga. (Po liczne dowody na istnienie Boga patrz np. moje strony o nazwach "god_proof_pl.htm", "god_pl.htm", czy "changelings_pl.htm".)

#T2. Tak więc oto, na przekór (i właśnie z powodu) posiadania owych doskonale opłacanych zawodowych naukowców i polityków, nasza cywilizacja ciągle zdołała popełnić samobójstwo i obecnie zwolna umiera na naszych oczach:

Ludzkość otrzymywała wystarczająco dużo ostrzeżeń, że jeśli NIE zmieni swoich postępowań, wówczas nadejdzie kataklizm. Wszakże ostrzeżenia takie zawarte są w przepowiedniach z Biblii. Od wieków ostrzegała nas też mądrość ludowa - np. patrz punkty #H1 do #H3 z mojej strony o nazwie "przepowiednie.htm". Wielu mądrych ludzi powtarzało podobne ostrzeżenia już od około połowy XX wieku. Ostatnio zaś ostrzega nas nawet sama natura - po przykłady patrz punkt #C5.1 na mojej stronie o nazwie "newzealand_pl.htm", czy punkt #N2 na mojej stronie o nazwie "pajak_na_prezydenta_2020.htm". Wszystko to jednak na darmo. W dniu 11 września 2001 roku ludzkość podjęła działania jakie przeniosły ją poza ów progowy punkt w jej historii, jaki po angielsku nosi omawianą powyżej wymowną nazwę "the point of NO return" (co na język polski możnaby tłumaczyć jako "punkt od którego NIE ma już powrotu", lub w skrócie "punkt braku powrotu"). Działania te w praktyce były odpowiednikiem popełnienia samobójstwa przez całą dotychczasową ludzkość. Począwszy więc od owej daty 11 września 2001 roku cała nasza cywilizacja zwolna umiera i to na naszych oczach. Tymczasem życie w umierającej cywlizacji generuje sporo "uciech" i problemów, jakich uprzednio nikt z ludzi NIE był zmuszony doświadczać. Wszakże umierająca cywilizacja NIE tylko nakłada na nas wymóg, że aby samemu przeżyć, każdy z nas musi indywidualnie bronić się i uniezależniać od następstw niemoralnego działania zachłannych koncernów, polityków, decydentów, naukowców i wielu innych ludzi (w rodzaju działań opisywanych np. w punktach #F3 i #B5 mojej strony o nazwie "solar_pl.htm"), ale także stwarza sporo dodatkowych wymogów życiowych wynikających z utrudniających nasze codzienne życie następstw owego niemoralnego działania aż szeregu kolejnych pokoleń polityków, rządów, decydentów i naukowców. W punktach jakie teraz nastąpią będę więc starał się wyjaśnić i opisać NIE tylko "dlaczego" i "jak" ów "punkt braku powrotu" został przekroczony przez całą ludzkość, oraz jak się indywidualnie bronić przed następstwami tego przekroczenia, ale także postaram się opisać przykłady tych z owych "uciech", z jakimi obecna sytuacja umierającej ludzkości już mnie skonfrontowała, oraz wyjaśnić czytelnikowi na szeroko ujawniających się przykładach jak ja już się bronię przed ich niekorzystnymi następstwami. Wszakże jeśli owe "uciechy" i problemy już zdołały mnie dopaść, jest też wysokie prawdopodobieństwo, że dopadły one już (lub wkrótce dopadną) także i czytelnika tego wpisu. ...

#T3. Na jakiejkolwiek tylko sprawie by NIE skupić swej uwagi, natychmiast rzuca się w oczy, jak odwrotnie do sposobu wymaganego przez Boga sprawa ta jest prowadzone przez dzisiejszych ludzi - za co oczywiście Bóg musi ludzi tych surowo karać:

Aż na całym szeregu swych stron internetowych i publikacji, przykładowo w punkcie #N2 swej strony o nazwie "pajak_na_prezydenta_2020.htm", czy w punktach #B2 do #B2.3 innej strony o nazwie "mozajski.htm", wyjaśniłem i udokumentowałem materiałem dowodowym, że Bóg nałożył na ludzi zestaw ścisłych wymagań (jakie ja nazywam "moralnością" lub "kryteriami moralnymi") wyjaśniających jak ludzie ci mają żyć, z żelazną też konsekwencją Bóg karze każde ludzkie odstępstwo od owych wymagań. Wymagania te Bóg udostępnił ludziom pisemnie w formie treści Biblii, a ponadto każdej osobie podpowiada je także w podszeptach jej organu sumienia, zaś począwszy od 1985 roku pozwala mi abym dodatkowo wyjaśniał je naukowymi ustaleniami filozofii totalizmu oraz treścią teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji.

Niestety, pomimo tego, począwszy od czasów wdrożenia telewizji do naszego codziennego życia, ludzie coraz bardziej odchodzą od tych boskich wymagań. Do chwili obecnej odejście to stało się aż tak znaczące, że niemal jako reguła dzisiejsi ludzie postępują niemal dokładnie odwrotnie do tego co Bóg od nich wymaga. Przykładowo, w punkcie #J1 swej strony o nazwie "pajak_do_sejmu_2014.htm" przytoczyłem wyniki swej analizy postępowań dzisiejszych rządów, z jakiej wynika, że niemal wszystko co dzisiejsze rządy czynią lub decydują łamie sobą jakieś kryteria moralne. Innymi słowy, zamiast postępować dla ludzi, niemal wszystko co dzisiejsze rządy czynią wymierzone jest przeciwko ludziom. Natomiast w punktach #F3 i #B5 niniejszej strony staram się uświadomić, że przeciwko ludziom działa też większość dzisiejszych koncernów - i to nawet tych, które z definicji mają służyć ludziom. Z kolei owe ludzkie postępowania jakie łamią sobą ostre kryteria moralności, ściągają na głowy ludzi kary Boga. Oczywiście, aby NIE zniszczyć u ludzi tzw. "wolnej woli", owe kary Boga są tak serwowane, że w każdą w nich zostają wpisane co najmniej aż trzy odmienne zestawy materiału dowodowego jaki pozwala aby zależnie od czyjegoś światopoglądu dana kara mogła być wyjaśniana na co najmniej 3 odmienne sposoby - po szczegóły patrz punkt #C2 z mojej strony o nazwie "tornado_pl.htm". Bez względu na to jednak, jak te kary Boga ktoś by NIE wyjaśniał, ciągle tak samo znacząco utradniają one coraz bardziej nasze codzienne życie. Z czasem poziom ich utrudnienia aż tak narośnie, że życie jakie ludzie znali dotychczas przestanie być możliwe. W owym więc już wkrótce nadchodzącym czasie, przy życiu przetrwają tylko ci nieliczni, którzy zdobędą się na motywację i zdołają się adoptować do kataklizmicznych warunków życia na Ziemi.

#T4. Poznajmy więc mechanizm jaki spowodował, że cała nasza cywilizacja w dniu 11 września 2001 roku przekroczyła ów "punkt braku powrotu":

Opisane powyżej stopniowe nabywanie począwszy od czasu upowszechnienia się telewizji zwyczaju przywódców, decydentów, naukowców i innych ludzi aby popełniać seryjne niemoralności nastawione na szybkie i łatwe uzyskiwanie najróżniejszych korzyści, zaczęło ściągać na głowę całej ludzkości najróżniejsze kary od Boga. Co gorsza, Bóg wdraża zasadę opisywaną szerzej w punkcie #N2 mojej strony o nazwie "pajak_na_prezydenta_2020.htm", że karami za powtarzalne niemoralności popełniane w sposób seryjny, są nieodwracalne (trwałe) pozbawienia danego intelektu korzyści jakie miały wynikać z owych niemoralności. Nieodwracalność (trwałość) zaś owej eliminacji korzyści oznacza, że pozostaje ona w mocy aż do śmierci intelektu który popełnił daną niemoralność. Ponieważ zaś od czasu upowszechnienia się telewizji nasza cywilizacja jako całość zaczęła popełniać seryjnie coraz to większą liczbę niemoralności, w określonym punkcie naszej historii owe seryjne niemoralności praktycznie objęły sobą każdy aspekt życia naszej cywilizacji. Owym przełomowym punktem okazuje się być data 11 września 2001 roku. Ponieważ zaś za każdą z tych seryjnych niemoralności, po tzw. "czasie zwrotu" nasza cywilizacja otrzyma nieodwracalną (trwałą) karę jaka będzie ją trapiła aż do chwili zakończenia jej życia, faktyczne objęcie tymi karami każdego aspektu życia ludzkości praktycznie oznacza, że z chwilą kiedy dopełnią się "czasy zwrotu" wszystkich tych kar, ludzkość jako cały "intelekt grupowy" NIE będzie w stanie utrzymać się już przy życiu i musi umrzeć. (Pojęcie "czasu zwrotu" wyjaśnione jest szerzej m.in. w punktach #C4.2 i #A4 ze strony o nazwie "morals_pl.htm".) ...

#T5. Co więc daje się przewidzieć już obecnie o dalszych losach naszej cywilizacji, po tym jak w dniu 11 września 2001 roku przekroczyła ona ów "punkt braku powrotu":

... Dodatkowe informacje czytelnik znajdzie m.in. w punktach #H3 i #H1 mojej strony o nazwie "przepowiednie.htm", w punkie #K1 strony "tapanui_pl.htm", w punkcie #N2 strony "pajak_na_prezydenta_2020.htm", oraz w punktach #B2 do #B2.3 strony "mozajski.htm".

#T6. Jak się bronić i przygotowywać do tego co już wkrótce nadejdzie wraz ze stadium agonalnym w procesie umierania naszej obecnej cywilizacji:

Teoretycznie rzecz biorąc, obrona przed doznaniem losu przeznaczonego dla tych ludzi, którzy będą musieli wymrzeć wraz ze śmiercią obecnej cywilizacji ludzkiej, jest prosta. Wszakże w celu efektywnego wybronienia się przed śmiercią trzeba jedynie przekonać Boga, że nabyło się i już się wykazuje posiadanie wszelkich cech, jakie będą praktycznie potrzebne ludziom żyjącym w następnej (piątej) erze z w/w "tabeli #K1" na stronie "tapanui_pl.htm".

Praktycznie jednak owo udowodnienie swojej przydatności do następnej ery będzie trudne i pracochłonne. Wszakże będzie wymagało drastycznego przestawienia swojego sposobu myślenia, poglądów, nastawienia, wiedzy, sposobu działania, aktywności, itp. Przykładowo, trzeba będzie stać się aktywnym (zamiast obecnej pasywności), trzeba będzie wyrobić w sobie nawyk osobistego pokonywania trudności (zamiast, jak obecnie, pasywnie oczekiwać aż ktoś inny je pokona), trzeba będzie nauczyć się jak samemu się odróżnia to co faktycznie jest moralne, od tego co faktywnie jest niemoralne (zamiast, jak obecnie, wierzyć w opinie innych na ten temat) oraz nauczyć się jak w swoim własnym postępowaniu wdrażać czynienie wyłącznie tego co jest moralne, trzeba będzie poznać też podejście "a priori" do naukowego gromadzenia wiedzy, a NIE jedynie uznawać podejście "a posteriori" dzisiejszej oficjalnej nauki (owo podejście "a priori" najdokładniej opisałem w punktach #C1 do #C6 swej strony "telekinetyka.htm"), itd., itp.

Jeśli więc czytelnik zechce już obecnie zacząć poznawać, co wiąże się z takim przestawieniem siebie na myślenie w kategoriach następnej (piątej) ery ludzkości, wówczas rekomendowałbym aby niezależnie od podjęcia systematycznego studiowania Biblii, czytelnik poznał także całą moją stronę o nazwie "totalizm_pl.htm", oraz całą moją stronę o nazwie "dipolar_gravity_pl.htm", a ponadto co najmniej punkt #N2 ze strony o nazwie "pajak_na_prezydenta_2020.htm" i punkty #C4.2 do #C4.7 ze strony o nazwie "morals_pl.htm". Dla technicznie uzdolnionych osób korzystnym i wskazanym byłoby też poznanie stron o nazwach "immortality_pl.htm", "magnocraft_pl.htm", oraz "propulsion_pl.htm".

#T7. Przykłady najbardziej reprezentacyjnych z walących się obecnie na ludzkość trwałych kar za seryjne łamanie kryteriów moralności, jakimi Bóg zmuszony jest już obecnie karać ludzkość trwałym odebraniem jej kolejnego czegoś, oraz jakie to kary ja osobiście też już doświadczam (podobnie jak każdy inny uczestnik obecnej ludzkości), zaś korygowanie następstw jakich już zmuszony zostałem podejmować:

Przeglądnijmy teraz przykłady najbardziej reprezentacyjnych (i ilustracyjnych) z walących się obecnie na ludzkość kar za seryjne łamanie kryteriów moralności, tj. kar jakie dla dzisiejszej ludzkości mają już nieodwracalny (trwały) charakter i stąd jakie już NIE ustąpią aż do śmierci obecnej cywilizacji ludzkiej. Oczywiście, tego typu kar ludzkość już obecnie otrzymuje znacznie więcej niż ich opisuję poniżej, zaś ich ilość coraz szybciej narasta - wszakże nasza cywilizacja popełniła już (i nadal pepełnia) seryjne niemoralności w praktycznie każdym obszarze swego życia - po kilka innych przykładów podobnych kar patrz punkty #B2 do #B2.3 strony "mozajski.htm", oraz inne moje opisy referowane w tamtych punktach. Niemniej tutaj ja opisuję jedynie te kary jakie dotychczas zaburzyły znacząco także i moje życie, a stąd przed jakich następstwami zmuszony byłem już znaleźć jakąś metodę obrony. Wszakże celem całego tego wpisu jest zainspirowanie czytelnika do aktywnych przemyśleń, poszukiwań, działania i obrony, zaś poniższe opisy mają jedynie wskazywać mu przykłady sposobów i metod na jakie ja sam staram się bronić przed następstwami owych trwałych kar. Oczywiście, poniższe opisy w przyszłości zapewne będą nadal poszerzane w miarę jak będę wypracowywał przykłady następnych metod obrony przed następstwami tych z owych nieodracalnych (trwałych) kar, które mi osobiście najbardziej utrudniają życie - tyle, że wypracowanie (i wypróbowanie w praktyce oraz opisanie) metod obrony przed nimi zajmuje sporo czasu. Oto więc przykłady tych kar wraz z opisami jak ja staram się rozwiązywać i pokonywać utrudnienia życiowe przez nie wprowadzane.

(1) Wyginięcie pszczół i konieczność ręcznego zapylania drzew owocowych i warzyw. O tym, że pszczoły znikają w zastraszającym tempie, ludzkość wie już od dawna. Od dawna też jest już nam wiadomym "dlaczego". Przykłady owego "dlaczego" wyjaśniam m.in. w punkcie #J1 swej strony o nazwie "pajak_do_sejmu_2014.htm" - gdzie opisuję niemoralne wdrożenia tzw. "pestycydów" do powszechnego użycia, a także wyjaśniam m.in. w punkcie #C5.1 swojej strony o nazwie "newzealand_pl.htm" - gdzie opisuję następstwa upartego używania przez naszą cywilizację zabójczych krótkich fal radiowych z naszych telefonów komórkowych. Wszakże owe krótkie fale radiowe m.in. rezonują w ciałkach pszczół (a także indukują raka u ludzi). Zamiast ich używania, ludzkość już mogłaby więc w celach komunikacyjnych używać zupełnie bezpieczne dla ludzi i dla fauny tzw. "fale telepatyczne". Wszakże urządzenia i zasady nadawania oraz odbioru owych bezpiecznych dla ludzi i fauny fal telepatycznych też są nam już znane. Niestety, zamiast je badać i rozwijać, oficjalna nauka ludzka ignoruje całą wiedzę na ich temat, podobnie jak ignoruje też moją teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji - która pozwoliła m.in. na odkrycie fal telepatycznych i na wyjaśnienie ich działania. Fale telepatyczne oraz urządzenia jakie je używają ja opisuję m.in. w punktach #E1 do #E3.2 z mojej strony o nazwie "telepathy_pl.htm". Na przekór jednak posiadania wiedzy co pszczołom szkodzi oraz jak wyeliminować źródła owej szkodliwości, jak dotychczas ani cała ludzkość, ani jej utrzymująca lukratywny monopol oficjalna nauka, ani też nawet jej dzierżący potężną władzę politycy, NIE uczynili niczego aby problemowi temu zaradzić. W rezultacie, począwszy od około 2008 roku np. w miasteczku Petone, w którym ja mieszkam, przez całe lato typowo widuję zaledwie jedną lub z dwie pszczoły. Aż do 2012 roku ów chroniczny brak pszczół w Petone NIE dotykał mnie osobiście. Jednak w 2012 roku kupiłem dla siebie mieszkanie z maleńkim ogródkiem o wymiarach 12x6 metrów - zdjęcia fragmentów tego ogródka przytaczam m.in. na "Fot. #G1" i "Fot. #N1c" ze strony o nazwie "solar_pl.htm". W ogródku tym posadziłem kilka drzewek owocowych, oraz usiłuję sadzić niektóre warzywa (np. pomidory i słoneczniki). Jak jednak się okazuje, NIE ma ich kto zapylać, bowiem brak pszczół. Wiosną 2015 roku zdecydowałem się więc aby swoje drzewka owocowe zapylać ręcznie - od dawna wiem bowiem, że np. hodowcy pomidorów i owoców kiwi tak właśnie czynią. (Przykładowo, w odpowiedzi na niemoralne zniszczenie przez producentów owoców kiwi z NZ całej masy tych owoców jedynie po to aby podnieść ich ceny, Bóg spowodował, że podobno to właśnie zaimportowanie do NZ pyłku koniecznego dla zapylania kwiatów kiwi, jaki to pyłek sprowadzony został z kraju w którym panuje choroba PSA, spowodowało zniszczenie drzewek kiwi, a stąd i produkcji tych owoców, w większej części NZ - po szczegóły patrz punkt #D5 na mojej stronie o nazwie "fruit_pl.htm".) Ja mam jednak z tym ręcznym zapylanie swych drzew owocowych sporo problemów. Przykładowo, aby efektywnie przenosić pyłek z kwiatka na kwiatek, trzeba użyć właściwy rodzaj delikatnego pędzelka. Podczas swych wakacji w Kuala Lumpur w 2015 roku nabyłem więc dwa bardzo delikatne (i drogie) pędzelki używane przez Chińczyków do kaligrafii. Działają one doskonale, bowiem pyłek kwiatowy się sam przylepia do ich delikatnego naturalnego włosia. Jednak w swoim maleńkim ogródku posadziłem więcej niż dwa rodzaje drzewek owocowych. Przykładowo, już w nim rosną śliwki, brzoskwinie, czereśnie, wiśnie, gruszki, cytryny, pomarańcza, feijoa, orzechy, morwy, agrest, pożeczki, czarne jagody, oraz najróżniejsze winogrona. Aby zaś NIE marnować ich kwiatostanu, każdy rodzaj drzewek owocowych trzeba zapylać wyłącznie pyłkiem właściwym dla ich rodzaju. Potrzebuję więc co najmniej 10 takich pędzelków - każdy z których powinien być właściwej dla danych kwiatów średnicy. W NZ dokupiłem więc dodatkowo dwa zestawy miejscowych pędzelków dla malarzy. Niestety, zapewne mają one sztuczne włosie, bowiem zamiast przenosić pyłek kwiatowy, ich najeżone niewidzialnymi dla oczu haczykami włosy odrywają z kwiatów całe torebki pyłkowe. Na dodatek, w praktyce się okazało, że ręczne przenoszenie pyłku z kwiatka na kwiatek, to NIE lada robota - zważywszy iż nawet małe drzewka owocowe mają już setki kwiatków. Przenoszenie pyłku już w małych drzewkach zajmuje mi więc całe dni, a proces ten trzeba powtarzać każdego dnia aż przez jakiś tydzień czasu - mi NIE wiadomo wszakże kiedy warunki dla zapylenia danych kwiatów są właściwe. Gdy bowiem dowiem się czy zapylenie było właściwe, na poprawę sytuacji będzie już zbyt późno - jako że wszystkie kwiatki będą wówczas już przekwitnięte. Do tego dodaje się problem drzewek hybrydowych. Przykładowo, najsmaczniejsze gruszki dzisiejszych czasów, zwane "Doyenne du Comice", albo "DDC", NIE mogą być zapylone własnym pyłkiem, a musi się użyć pyłek z innych gruszek samo-pylnych. Dlatego w swym ogródku posadziłem aż dwie takie gruszki samo-pylne, tj. "Conference" oraz "Winter Nelis". Te jednak też stwarzają problemy, bowiem NIE bardzo chcą synchronizować moment swego kwitnięcia z datą kwitnięcia mojej "Doyenne du Comice". Podobnej "uciechy" dostarczają też hybrydowe czereśnie, przykładowo "Summit" - które też muszą być zapylane przez odmienne czereśnie samo-pylne, np. "Sam", a także dostarczają wszelkie inne hybrydowe owoce. Innymi słowy, kiedy pszczoły całkowicie już wyginą, NIE bardzo widzę aby ludzie byli w stanie produkować owo przysłowiowe "jedno jabłko na dzień utrzymujące lekarza z daleka". To zaś oznacza dodatkową degenerację zdrowia, a co za tym idzie i śmierć, wielu dalszych ludzi - i to tylko z powodu braku dostępu do owoców. O powszechnym zaś głodzie spowodowanym brakami też wielu innych rodzajów żywności, jakich produkcja zależy od zapylania przez pszczoły, NIE będę tu już się rozpisywał. Jak w tej więc sytuacji respektować obecną oficjalną naukę ziemską za to do czego jej monopol na wiedzę i edukację, zachłanność i brak obstawania za prawdą już doprowadziły całą naszą cywilizację.

(2) Radioaktywne opady, oraz niebezpieczna dla życia radioaktywność coraz większej proporcji naszej żywności. W punkcie #M1.1 swej strony o nazwie "telekinetyka.htm", a także w punkcie #F2 jeszcze innej swej strony o nazwie "cooking_pl.htm", wskazałem artykuł, w którym opublikowana była informacja, iż mięso dzikich świń z Niemiec jest już aż tak radioaktywne, że przestało się nadawać do spożycia i musi być niszczone. (Jeśli zaś tak sprawa się ma w Niemczech, niemal na pewne tak samo też wygląda sytuacja w wielu innych krajach – tyle jednak, że naukowcy lub przywódcy owych krajów są zbyt niedbali, leniwi, zakłamani albo niekompetentni aby zbadać i ujawnić co dzieje się w naturze ich krajów.) Radioaktywność jest też już wykrywana nawet w mleku kobiet-matek. Nic dziwnego, że w tej sytuacji ja NIE jestem w stanie znaleźć jakiegokolwiek sklepu, w którym jako osoba prywatna mógłbym nabyć dobrze wyskalowany instrument do pomiaru radioaktywności. (Wszakże zapewne gdyby każdy obywatel mógł swobodnie sobie mierzyć co się dzieje z radioaktywnością na Ziemi, wówczas rządy NIE mogłyby już bezproblemowo budować następnych reaktorów jądrowych ani bomb atomowych.) Niemniej instrument taki byłoby korzystnie posiadać, aby sprawdzać na bieżąco ile wynosi, czy też jak narasta, radioaktywność np. tego co się spożywa. Wszakże radioaktywność ta prawdopodobnie nieustannie rośnie. Przykładowo w Petone w jakim mieszkam, od jakichś 3 lat odnotowuję, że całkowicie czarne uprzednio miejscowe ptaki "kosy" zaczęły się tu mutować i u coraz więcej z nich zaczynają wyrastać nieregularne łaty z białych piór - patrz "Fot. #T1abcd" na mojej stronie o nazwie "solar_pl.htm". Takiego zaś zbiorowego mutowania się sporej liczby NZ czarnych kosów NIE daje się wyjaśnić niemal niczym innym poza wzrostem radioaktywności wody deszczowej i zraszanej nią gleby - czyli także i dżdżownic jakimi kosy te głównie się żywią. Z kolei wzrost radioaktywności wody i gleby oznacza m.in. wzrost radioaktywności żywności jaką zjadamy, a stąd też oznacza wzrost zachorowań na raka, coraz krótsze życie ludzi, prawdopodobnie coraz większą liczbę ludzi też rodzących się z najróżniejszymi mutacjami, oraz zapewne coraz większą degenerację fizyczną i umysłową ludzkości - tyle że "prawa o prywatności informacji", tajemnica jaką otaczane są dane medyczne, coraz większa niechęć oficjalnej nauki do identyfikowania i rozwiązywania faktycznych problemów ludzkości, oraz coraz wyższa pasywność w ludzkich postawach, zapewne narazie uniemożliwiają społeczeństwu połapanie się w tym co faktycznie się dzieje. (Odnotuj, że mutowanie się ludzi, to NIE tylko fizyczne i umysłowe choroby wywodzące się z mutacji genetycznych, ale także np. rodzenie się dzieci z deformacjami ciała - bez palców, odbytnicy, itp.) Aby więc bronić się przed tym wzrostem radioaktywności, począwszy od daty nuklearnej katastrofy w Fukushima, Japonia (tj. tej katastrofy jaką opisałem w punktach #M1 do #M2 swej strony o nazwie "telekinetyka.htm"), w moim domu NIE pijemy już wody dostarczanej nam do mieszkania przez publiczne wodociągi, a pracowicie przywozimy sobie wodę do picia pobieraną z niedalekiej od nas publicznie dostępnej studni zlokalizowanej w centrum miasteczka Petone. (Fakt naszego już kilkuletniego używania do picia i do gotowania wyłącznie wody z pobliskiej studni, wyjaśniam w punkcie #M2 w/w strony o nazwie "telekinetyka.htm", oraz w punkcie #G2.2 strony o nazwie "healing_pl.htm". Podobnie jak my tę wodę studzienną używa też już spora proporcja mieszkańców Petone i okolicznych miejscowości.) Chodzi bowiem o to, że woda w naszych wodociągach jest wodą napowierzchniową - głównie pochodzącą z deszczu. Stąd logika sugeruje, że niesie ona z sobą m.in. opady radioaktywne (a także opady chemiczne) jakie przechwytuje z powietrza, a jakie wiatry przynoszą do nas z radioaktywnie już zapaskudzonych krajów Ziemi. Tymczasem woda ze studni jest już dokładnie przefiltrowana przez glebę zanim zostaje przez nas pozyskana do picia i do gotowania żywności. (Po więcej informacji patrz punkt #F5 ze strony "cooking_pl.htm".)

... (Ten post NIE zmieścił się w jednym wpisie, stąd jest on kontynuowany poniżej jako #264_2) ...

21:27, totalizm
Link
niedziela, 01 listopada 2015
#264_2: Przykłady trwałych kar za seryjne niemoralności popełnione przez całą ludzkość (i obrona przed nimi)

... (kontynuacja poprzedniego wpisu #264_1) ...

(3) Rakotwórcze działanie chemikalii z mięsa przetworzonego przemysłowo. Wreszcie oficjalnie i publicznie zostało potwierdzone to co ja empirycznie odnotowałem na własnym organiźmie już wiele lat temu, zaś uświadomieniu czego czytelnikom poświęcam od dawna m.in. sporą proporcję swej strony o nazwie "cooking_pl.htm". Mianowicie, w końcu zostało oficjalnie potwierdzone, że przemysłowo przetworzone mięso jest zatruwane poprzez celowo dodawane do niego najróżniejsze chemikalia, które czynią jego zjadanie niebezpiecznym dla zdrowia i dla życia. Potwierdzenie to miało miejsce w poniedziałek, dnia 26 października 2015 roku, w wiadomościach wieczornych z godziny 18 do 18:30 na kanale "Prime" telewizji nowozelandzkiej. Zaraportowano wówczas w końcu wyniki najnowszych badań naukowych, jakie ustaliły że przemysłowo przetworzone mięso czerwone, jest rakotwórcze, a stąd szkodliwe dla zdrowia. Jako najbardziej szkodliwe i niebezpieczne rodzaje przemysłowo przetworzonego mięsa, w owym programie wskazywano kiełbasy, boczek, szynkę, oraz tzw. "mięsne ciasta" (po angielsku "meat pie") - którymi objadają się mieszkańcy angielskojęzycznych krajów, w tym NZ. Dla mnie szczególne zaskoczenie wzbudził boczek, który dotychczas uważałem za wolny od chemikalii, oraz który lubię i zjadam aż kilkakrotnie w każdym tygodniu. Teraz doceniam więc twierdzenia mojego znajomego lekarza, który o szkodliwości boczku informował mnie już wiele lat temu (ja mu jednak NIE wierzyłem, bowiem owej szkodliwości boczku NIE odnotowałem wtedy jeszcze empirycznie na swoim własnym organiźmie). Znajomy ten wzmiankował, że w jego domu boczek zjada się NIE częściej niż co najwyżej raz na tydzień. Owo alarmujące na rakotwórczość mięsa ostrzeżenie z TV, w dzień później (tj. 2015/10/27) powtórzyły też (i poszerzyły) wszystkie wieczorne dzienniki telewizyjne jakie typowo oglądam, tj. powtórzył ją w/w dziennik z kanału "Prime", ponadto po raz pierwszy nadały ją też wieczorne dzienniki z kanałów 1 i 3 TVNZ, a na dodatek wzmiankowano ją w wiadomościach stacji "Al Jazeera" - która też jest dostępna w NZ. Okazuje się, że powodem powtarzania tego ostrzeżenia był raport opublikowany właśnie przez WHO (tj. przez "World Health Organization"), który włączał przemysłowo przetworzone mięso do grupy najniebezpieczniejszych dla zdrowia substancji powodujących raka, uprzednio obejmujących jedynie papierosy, azbest, oraz wszelkie radioaktywne substancje. Dla mnie jednak ów fakt rakotwórczości przemysłowo przetworzonego czerwonego mięsa, a także szkodliwości praktycznie i wszystkich innych rodzajów przemysłowo przygotowywanej żywności, wcale NIE jest nowiną. Już bowiem w 1992 roku mój przyjaciel z USA poinformował mnie o wynikach badań o jakich wówczas wiedział, a jakie ujawniały ową rakotwórczość. Z kolei w 1998 roku, po powrocie do NZ z profesury na Borneo, ja nawet odnotowałem szkodliwość tej żywniości na własnym organiźmie. (Na Borneo wtedy nadal bowiem zjadało się głównie naturalną żywność NIE zanieczyszczaną jeszcze chemikaliami - niestety, z tego co słyszałem, do dzisiaj sytuacja tam już się zmieniła.) Wszakże to właśnie począwszy od czasu mojego powrotu z Borneo, po każdym zjedzeniu posiłku w publicznej jadłodajni NZ, lub po każdym zakupie gotowego, przemysłowo sporządzonego posiłku w NZ supermarkecie (np. gotowej supermarketowej "picca"), już wówczas zacząłem spędzać potem noce w ubikacji zamiast w łóżku. Już też wówczas logika mi podpowiadała, że dodanie do żywności jakichkolwiek chemikalii innych niż te które ludzkość używa już przez tysiąclecia (np. soli) i w jakiejkolwiek ilości innej niż ta jaka występuje w naturze i jest przez naturę akceptowana, faktycznie stanowi zatruwanie tej żywności - bez względu na to co o owej chemikalii i o jej jakoby "bezpiecznych" ilościach stwierdzą ci dzisiejsi niekompetentni i skorumpowani zawodowi naukowcy, których "badania" są opłacane właśnie przez producentów danego zwolna trującego nas produktu. Wszakże Bóg stworzył nasze organizmy wyłącznie do jedzenia tej żywności, jaką też stworzył dla nas w naturze. Szczególnie "notoryczne" w powodowaniu u mnie zatruć pokarmowych z czasem okazały się być w NZ takie publiczne jadłodajnie jak "McDonald's" oraz "Pizza Hut". Ten sam fakt nadmiernego zatrucia chemikaliami żywności przetworzonej przemysłowo już wówczas potwierdziły mi też zachowania moich nowozelandzkich kolegów z pracy. Większość bowiem z nich karmiła się niemal wyłącznie posiłkami z publicznych jadłodajni, co już w owych latach doprowadzało do chronicznego zrujnowania ich żołądków - tak że po każdym posiłku musieli np. zażywać lekarstwa na "pieczenie zgagi". Ich zrujnowane żołądki dawały też każdemu głośno o sobie znać np. powtarzalnym "odbijaniem" im się z żołądka, a także np. częstotliwością pierdzenia i biegania do ubikacji. Ten sam fakt niszczenia ludzkiego zdrowia przez chemikalie dodawane do przemysłowo przetwarzanej żywności już wówczas zaczęły też potwierdzać statystyki zdrowotne - np. w Nowej Zelandii jednym z największych uśmiercaczy ludzi zaczął być rak brzucha (tj. rak w domyśle powodowany chemikaliami dodawanymi do nagminnie zjadanej przez Nowozelandczyków przemysłowo przetworzonej żywności). Co ciekawsze, NZ jest jednym z tych krajów, który chlubi się swoim rzekomym zaawansowaniem, jednak szkoda mu wydawać pieniądze na jakikolwiek program wczesnego wykrywania i zapobiegania jednemu z największych zabójców swoich obywateli, jakim jest rak brzucha. Po ówczesnym empirycznym odkryciu, że przemysł spożywczy coraz intensywniej zatruwa żywność i wyniszcza ludzi, z upływem czasu zdecydowałem się nawet spróbować ostrzegania o tym fakcie swych bliźnich, poprzez opublikowanie odrębnej ostrzegawczej i zapobiegawczej strony o nazwie "cooking_pl.htm". Wszakże, jak dotychczas, w moich możliwościach NIE leży żaden inny sposób osobistego przyczynienia się do eliminowania lub do naprawiania tej spowodowanej ludzką zachłannością niemoralności popełnianej przez praktycznie całą naszą cywilizację - aczkolwiek ja powtarzalnie podejmuję najróżniejsze inicjatywy i wysiłki w celu stworzenia takiej właśnie możliwości oddania w służbę dobra innych ludzi całej wiedzy i całej znajomości metod działania Boga jakie dotychczas już wypracowałem (po przykład jednej z takich inicjatyw patrz moja strona o nazwie "pajak_do_sejmu_2014.htm"). Niestety, jak dotychczas, bliźni zignorowali lub zablokowali praktycznie wszystkie te inicjatywy i wysiłki. W moim własnym przypadku, osobistą obroną jaką od dawna już podejmuję przed tym stopniowym zatruwaniem siebie chemikaliami z przemysłowo przetwarzanego mięsa i z innej fabrycznie produkowanej żywności, jest unikanie jedzenia tego (i tam) o czym pamiętam, że uprzednio spowodowało to już u mnie zatrucia pokarmowe. I tak, np. po doświadczeniu wielu nocy spędzonych w ubikacji zamiast w łóżku po zjedzeniu posiłku w tych publicznych jadłodajniach, zupełnie zaprzestałem już jedzenia czegokolwiek zakupionego w "Pizza Hut". Zakupy zaś i zjadanie w "McDonald's" ograniczyłem do co najwyżej "frytek" (po angielsku "potato chips"). Unikam też jak mogę wybierania się do jakiejkolwiek restauracji - chociaż wybranie się co jakiś czas do restauracji z przyjaciółmi jest jednym z obowiązkowych zasad Zachodniej kultury. W tym "co" i "jak" jem, staram się też powracać do najbardziej "pierwotnych" zasad jakie pamiętam z rodzinnego domu, tj. staram się aby wszystko było przygotowywane z najbardziej podstawowych produktów, np. ziemniaków, mąki, mleka, najprostrzego rodzaju mięsa co do którego mam nadzieję, że rzeźnicy NIE dodają do niego jeszcze żadnych chemikalii, itp. Niestety, nawet i te najbardziej podstawowe produkty w wielu przypadkach potrafią być już zatruwane chemikaliami. Jeśli więc zachodzi przypadek, że gdzieś wykrywam takie ich zatruwanie, wówczas więcej już NIE zakupujemy tego samego produktu, lub NIE używamy już tego samego sklepu (np. NZ rzeźnicy coraz częściej nabywają brzydkiego zwyczaju dodawania nawet do najbardziej podstawowego mięsa, np. płatów pieczeni, chemikalii zapobiegających ich szybkiemu zepsuciu się lub zmianie koloru - jeśli więc odkryjemy to dodawanie, natychmiast zaprzestajemy zakupy u danego rzeźnika, bowiem wiadomo, że jeśli ktoś raz uczyni coś niemoralnego, potem będzie już powtarzał wielokrotnie to samo niemoralne działanie). Typowo unikam też zjadania mięsa z przemysłowo hodowanych kurczaków, bowiem wiadomo, że ich pasza jest szpikowana chemikaliami, steroidami, hormonami, antybiotykami, oraz najróżniejszym innym szkodliwym dla ludzi świństwem. Jestem też ostrożny w jedzeniu ryb, bowiem aby spowolnić proces ich psucia się, często ich dostawcy faszeruję je najróżniejszymi konserwującymi chemikaliami. Ponadto, niektóre ryby są łowione w małych zatokach zupełnie już zatrutych ściekami. Niestety, owa konieczność podejmowania takich form osobistej obrony oznacza także, że tym co czynimy w naszym domu, stopniowo i nieodwracalnie (trwale) odbierany jest nam dorobek techniczny i wszelkie ułatwienia życiowe, jakich dorobiła się obecna ludzka cywilizacja, a stąd że faktycznie to stopniowo cofamy się obecnie do sposobu życia jaki istniał zanim nasza cywilizacja "zabłądziła" w dzisiejsze "błędne koło" niemoralności, samoniszczenia i samobójczego postępowania - tak jak owo trwałe odbieranie ludzkości jej dorobku i ułatwień opisuję szerzej w następnym punkcie #T8, zaś jak powody i zasady tego karania całej ludzkości poprzez stopniowe i trwałe odbieranie jej dotychczasowego dorobku technicznego i ułatwień życiowych wyjaśniam w punkcie #N2 strony o nazwie "pajak_na_prezydenta_2020.htm" w punkcie #C4.2 innej swej strony o nazwie "morals_pl.htm", oraz w punktach #B2 do #B2.3 jeszcze innej strony o nazwie "mozajski.htm". Wszakże całe obecne samoniszczenie i samobójcze postępowanie naszej cywilizacji wynika z niekontrolowanej zachłanności ludzi, czyli z faktu, że od jakiegoś już czasu wszystkie rodzaje przemysłów obecnej ludzkości starają się uzyskiwać szybkie krótkoterminowe korzyści, kosztem postępowań jakie seryjnie (powtarzalnie) łamią sobą najróżniejsze kryteria moralne - za co w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych cała ludzkość musi być potem karana trwałym odebraniem jej tych korzyści. W rezultacie zaś tego karania, to co politycy, naukowcy i właściciele fabryk triumfalnie obwieszczają jako sukces ludzkości, faktycznie okazuje się być procesem stopniowego uśmiercania ludzi zwiedzionych tymi obwieszczeniami i stąd nierozważnie konsumujących niemoralne produkty dzisiejszej zachłanności.

* * *
Oczywiście, podobnie jak życie każdego dzisiejszego mieszkańca Ziemi, także i moje życie jest już utrudniane i uprzykrzane przez nieustannie zwiększającą się mnogość jeszcze innych nieodwracalnych (trwałych) kar, niż tylko te przykłady nieodracalnych kar, dla których moje sposoby pomniejszania ich skutków opisałem powyżej w tym wpisie. Wszakże, przykładowo, także i mnie coraz bardziej zniechęcają już do podróżowania nasilające się akty terroryzmu oraz coraz bardziej wrogie wobec podróżujących procedury jakie linie lotnicze, lotniska i niektóre kraje wdrażają w celu zapobiegania temu terroryzmowi. To właśnie z tego powodu swoje podróżowanie ograniczyłem już do absolutnie niezbędnych wyjątków. Także i mnie zniechęca do korzystania z emailów i internetu coraz bardziej nasilające się nasyłanie wirusów komputerowych i szpiegującego software, czytanie mojej korespondencji przez najróżniejsze agencje szpiegowskie, narzucanie nachalnych reklam i "cookies", próby internetowego szantażowania i wymuszania, nakładanie coraz bardziej wścibskich warunków na wyszukiwarki i na systemy typu YouTube, oraz najróżniejsze jeszcze inne zło i niemoralnosci wkradające się z pomocą emailii i internetu. Także i mnie zniechęca do korzystania z różnych urzędów i instytucji coraz większa biurokracja i krupcja oraz próby uzależniania i podporządkowywania. Ja także cierpię z powodu eksploatorskiego ukierunkowywania się służb zdrowia i koncernów farmaceutycznych - tak jak opisują to np. punkty #I1 do #I2 strony o nazwie "healing_pl.htm". Itd., itp. Jednak narazie NIE opisuję tutaj tej dalszej mnogości zaczynających już trapić całą ludzkość trwałych kar, ponieważ, niestety, albo dotychczas NIE poszukiwałem jeszcze sposobu jak zmniejszyć lub zneutralizować wpływ owych kar na moje życie, albo sposobu takiego poszukiwałem - jednak dotychczas go NIE znalazłem, albo też sposób taki już znam i stosuję w praktyce, jednak z uwagi na drażliwą dla niektórych naturę owej kary, lub sposobu jej neutralizowania, NIE uważam, że ich opisanie tutaj jest warte dodatkowych prześladowań i problemów jakie ich publiczne ujawnienie by sprowadziło na moją i tak już zawzięcie szykanowaną i krytykowaną osobę.

#T8. Odnotuj, że wszystkie nieodracalne kary nakładane na ludzkość za popełnianie seryjnych niemoralności, niwelują efekty postępu technicznego i cywilizacyjnego dokonanego w obecnej czwartej erze - w rezultacie czego, kiedy nastąpi śmierć obecnej formy ludzkości, nowo narodzona wówczas ludzkość piątej ery będzie zaczynała wszystko praktycznie od nowa:

Być może czytelnik sam już odnotował z opisów poprzedniego punktu #T7 tego wpisu, że każda z nieodwracalnych kar nakładanych na ludzkość za seryjnie popełniane niemoralności, eliminuje sobą jakiś fragment dorobku technicznego i cywilizacyjnego ludzkości dokonanego w okresie właśnie się kończącej czwartej ery ludzkiej historii. Odnotuj przy tym, że numery kolejnych er ludzkiej historii zostały przyporządkowane owym erom (i ilustrowane czytelnikom począwszy od lutego 2015 roku) w "tabeli #K1" ze strony o nazwie "tapanui_pl.htm". Obecna czwarta era "nowożytnej technokracji" została rozpoczęta odkryciem Ameryki przez Krzysztofa Kolumba w 1492 roku (notabene, Kolumb okazał się być synem polskiego króla - tak jak wyjaśnia to punkt #I4 na stronie "mozajski.htm"). Natomiast zakończenie obecnej czwartej ery, oraz zapoczątkowanie następnej, piątej ery, nastąpi w chwili zbudowania Magnokraftu, czyli po rozpoczęciu podróży międzygwiezdnych przez wiodący wówczas kraj Ziemi. Jeśli więc jakieś procesy unikalne dla umierania i agonii obecnej ludzkości NIE spowodują dodatkowych opóźnień, wówczas owo zbudowanie Magnokraftu prawdopodobnie będzie miało miejsce już około 2036 roku. (Odnotuj bowiem, że ów 2036 rok jako data zbudowania Magnokraftu wyliczyłem jeszcze w 1972 roku na bazie regularności jakie wtedy odkryłem w budowach kolejnych napędów ziemskich wynajdowanych i budowanych w uprzednich sytuacjach wzrostu, a NIE obecnego umierania i agonii dzisiejszej cywilizacji ludzkiej - po szczegóły patrz "Tabela Cykliczności (Okresowości) dla Urządzeń Napędowych" opisywana m.in. w punktach #B1 do #B4 mojej strony "propulsion_pl.htm".) Warto tu też dodać, że owo zapoczątkowanie nowej, piątej ery także zaistnieje dzięki wynalazczości i intelektualnemu dorobkowi jeszcze jednego Polaka (tj. Jana Pająk - autora tego wpisu), który wynalazł i rozpracował Magnokrafty. Moim osobistym zdaniem - uzasadnionym szerzej w punkcie #H1.1 strony "przepowiednie.htm", owym ostatnim wiodącym krajem świata, który zbuduje Magnokrafty i zapoczątkuje nimi ostatnią, piątą erę śmiertelnej ludzkości, będzie dzisiejsza Korea.

Aby uwypuklić i zilustrować owo eliminujące dorobek techniczny ludzkości działanie nieodwracalnych (trwałych) kar, powtórzę tutaj skutki działania przypadków kar już omówionych w uprzednim punkcie #T7 tego wpisu. I tak, dorobek techniczny ludzkości doprowadził m.in. do zbudowania licznych "ślepych i pozbawionych inteligencji" maszyn rolniczych - które w dzisiejszych czasach m.in. całkiem już automatycznie i na ślepo np. zrywają owoce w sadach. Jednak stopniowe wyginięcie pszczół wkrótce spowoduje, że owe maszyny staną się bezużyteczne. Wszakże sady NIE będą już rodzić owoców z powodu braku zapylenia ich kwiatów. Natomiast ślepe i pozbawione inteligencji dzisiejsze maszyny rolnicze NIE są w stanie zapylać kwiatów - chociaż posiadający oczy i inteligencję ludzie potrafią to czynić ręcznie. W podobny sposób dotychczasowy dorobek techniczny ludzkości spowodował także, iż nasze najróżniejsze elektrownie produkują elektryczność sieciową, jaka na wiele sposobów wykonuje dla nas prace i ułatwia nam życie. Jednak nadchodzące nieodwracalne (trwałe) kary już wkrótce spowodują, że ludzkość NIE będzie mogła dalej korzystać z elektryczności dostarczanej jej sieciami przesyłowymi. Przykładami takich nieodwracalnych kar już są katastrofy w Czernobylu (Ukraina), oraz w Fukushima (Japonia), a także będą następne podobne do nich katastrofy nuklearne jakie nieodwołalnie nadejdą już wkrótce z powodu technicznie ignoranckiego, niechlujnego i zaniedbującego podstawowe zasady bezpieczeństwa sposobu na jaki dotychczas buduje się i używa reaktory atomowe - jaki to sposób opisuję np. w punktach #M1 i #M1.1 swej strony o nazwie "telekinetyka.htm". Nieodwracalnymi karami eliminującymi elektryczność będą także katastrofy jakie nadejdą też z powodu używania niemoralnej energii jądrowej już obarczonej tradycją "złego drzewa, które NIE może zrodzić dobrych owoców" (po szczegóły patrz punkt #C4.7 mojej strony "morals_pl.htm"). Będą nimi też inne następne kary (np. akty terroryzmu i trzęsienia ziemi - które będą wyniszczały elektrownie i linie przesyłowe, epidemie i dysputy płacowe - które zbankrutują kompanie sieciowe i pozbawią ich pracowników) jakie już wkrótce dotkną też i inne sposoby generowania elektryczności. W podobny sposób nasilanie się dzisiejszych niszczycielskich trendów i intelektualnego rozboju, jakie obezwładniają internet i emaile, już wkrótce spowoduje, że ludzie NIE będą w stanie używać ani internetu, ani nawet komputerów. Międzynarodowy terroryzm i reakcje na niego na jakimś tam etapie uczynią też bezużytecznymi linie lotnicze i samoloty. Biurokracja, korupcja, kryzysy finansowe i ekonomiczne, upadek opieki zdrowotnej, epidemie i kataklizmy, itp., spowodują rozkład wielu społeczeństw i państw. Itd., itp.

Oczywiście, podobne utrudnienia i problemy będą stopniowo unieważniały także dorobek techniczny w każdej innej dziedzinie życia ludzkości. Przykładowo, nasilające się piractwo, terroryzm i działania anty-cywilizacyjnych sił spowodują, że statki i transport morski stopniowo zanikną. Korupcje, podziały i walki wewnętrzne w poszczególnych krajach, a także odcięcie od dostępu do surowców i energii, zrujnują fabryki, rolnictwo, ład publiczny, oraz poszanowanie prawa. Itd., itp.

W rezultacie, stopniowo w niemal całej naszej cywilizacji wytworzy się sytuacja jaką już od lutego 2009 roku opisuję w scenariuszu z punktu #H3 swej strony "przepowiednie.htm". Mianowicie, sytuacja że każdy będzie zmuszony bronić się i dbać samemu o siebie i o swych najbliższych, zaś cały dorobek techniczny i cywilizacyjny obecnej ery ulegnie zniszczeniu. Aby więc pod koniec obecnej czwartej ery cokolwiek mieć, trzeba będzie to wyhodować lub wykonać osobiście sobie samemu - włącznie z produkcją żywności, wypiekiem chleba, leczeniem siebie samego, itp. Jedyne co przetrwa z dzisiejszej cywilizacji technicznej, to pamięć i dorobek duchowy. Jedyni zaś ludzie, którzy przetrwają, to ci u których wiedza, siła duchowa, moralność, dyscyplina i posłuszeństwo swym przywódcom oraz zgodność w osiąganiu wspólnego dobra pozwoli osiągnąć cele, po urzeczywistnianie jakich w obecnej czwartej erze zachłanność ekalująca się u decydentów NIE pozwalała nawet sięgać.

To totalne zniszczenie zacznie zwolna być naprawiane dopiero po narodzeniu się następnej formy naszej cywilizacji w piątej i już ostatniej erze śmiertelnej ludzkości. Niestety, ówczesna ludzkość będzie zmuszona pracowicie naprawiać wszystko co obecna ludzkość napsuła. Przykładowo, będzie zmuszona budować już odmienne maszyny rolnicze nowego inteligentnego rodzaju, zdolne do patrzenia, analizowania sytuacji i podejmowania decyzji. To takie maszyny będą dopiero zdolne np. zastępować obecnie zniszczone pszczoły i zapylać każdy indywidualny kwiatek. Będzie też zmuszona zdecydowanie i bezwzględnie wyeliminować z korzeniami całą wygenerowaną przez naszą erę przestępczość, pasożytnictwo, piractwo, terroryzm, oraz anty-cywilizacyjne państwa i narody - tak aby produkcja, handel, podróżowanie, korespondencja, wymiana idei, postęp, itp., ponownie stały się możliwe. Itd., itp.

Oczywiście ja rozumiem, że wszystko co prezentuję w niniejszym wpisie może szokować i przerażać. Jednak trzeba pamiętać, że każdy rodzaj strachu wypełnia też i szereg konstruktywnych ról. Przykładowo, strach najlepiej motywuje i mobilizuje do przemysleń, działań i wysiłku. Im też wcześniej strach przed tym co nadchodzi zacznie się upowszechniać, tym mniej zniszczeń ludzkość doświadczy z powodu zostania nieprzyjemnie "zaskoczoną" przez opisywane tu kary. Warto więc zacząć zważać na to co tu opisuję i starać się włączać do wszystkiego co się czyni uwzględnianie w tym kryteriów moralnych. Na przekór bowiem, iż to co piszę reprezentuje jedynie dedukcje i przewidywania ludzko-omylnego naukowca-emeryta, jak wszystko co bazuje na zapowiedziach z Biblii, na pozbawionych uprzedzeń i zaślepienia zachłannością badaniach otaczającej nas rzeczywistości, na materiale dowodowym, na już nam udzielonych lekcjach historii, oraz na użyciu logiki i zdrowego rozsądku, ciągle zapewne kryje się w tym jakaś tam proporcja prawdy. Im więc więcej osób i wcześniej zacznie reagować na ową prawdę, oraz przygotowywać się do tego co już daje się przewidzieć iż nadchodzi - w zgodzie z zasadami opisywanymi w punkcie #N2 strony "pajak_na_prezydenta_2020.htm", tym więcej owych ludzi będzie w stanie przetrwać przez owo coraz bardziej zaawansowujące się, obecne "neo-średniowiecze".

* * *

Niniejszy wpis stanowi adaptację całej "części #T" z mojej strony o nazwie "solar_pl.htm" (aktualizacja z dnia 1 listopada 2015 roku, lub później). Stąd czytanie i rozumienie głównych postulatów niniejszego wpisu byłoby nawet bardziej efektywne z tamtej strony internetowej "solar_pl.htm", niż z niniejszego wpisu - wszakże na owej stronie działają wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, użyte są kolory i ilustracje, zawartość jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony "solar_pl.htm" już została załadowana i udostępniona wszystkim chętnym m.in. pod następującymi adresami:
http://www.geocities.ws/immortality/solar_pl.htm
http://totalizm.zensza.webd.pl/solar_pl.htm
http://totalizm.com.pl/solar_pl.htm
http://pajak.org.nz/solar_pl.htm

(*) Każdy aktualny obecnie adres z totaliztycznymi stronami - w tym również każdy z powyższych adresów, powinien zawierać wszystkie totaliztyczne strony, włączając w to strony których nazwy są wskazywane zarówno w niniejszym wpisie, jak i we wszystkich poprzednich wpisach tego bloga. Stąd aby wywołać dowolną interesującą nas totaliztyczną stronę której nazwę znamy, wystarczy tylko nieco zmodyfikować jeden z powyższych adresów. Modyfikacja ta polega na zastąpieniu widniejącej w powyższych adresach nazwy strony "solar_pl.htm", nazwą owej innej strony, którą właśnie chce się wywołać. Przykładowo, aby wywołać sobie i przeglądnąć moją stronę o nazwie "newzealand_pl.htm" np. z witryny o adresie http://energia.sl.pl/solar_pl.htm , wówczas wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://energia.sl.pl/newzealand_pl.htm - jaki powstanie w wyniku jego zmodyfikowania w opisywany tu sposób.

Powyższy sposób (*) na odnajdywanie i uruchamianie poszukiwanej przez czytelnika totaliztycznej strony, jest szczególnie użyteczny ponieważ większość ze swych stron publikuję na "darmowych serwerach (adresach)" - sporo z których ma ten brzydki zwyczaj, iż typowo już po upływie około jednego roku deletują one moje strony. Stąd jeśli czytelnik zechce odnaleźć którąś stronę na jaką powołuję się w nieco starszych swoich wpisach z tego bloga, a stąd jakiej hosting w międzyczasie wydeletował już ją z takich darmowych adresów, wówczas wystarczy aby przeszedł do najnowszego wpisu z tego bloga - pod którym podaję wykaz najnowszych i stąd najaktualniejszych obecnie adresów hostingów zawierających wszystkie moje strony. Następnie pod dowolnym z owych najaktualniejszych adresów czytelnik może znaleźć poszukiwaną przez siebie stronę, używając jej nazwy dla zmodyfikowania owego adresu według opisanej powyżej metody (*) do wywoływania dowolnych z totaliztycznych stron.

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia "a priori" nowej "totaliztycznej nauki" i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #264). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez przeciwników "totaliztycznej nauki" i przeciwników wysoce moralnej "filozofii totalizmu", można znaleźć pod następującymi adresami:
http://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pająk

04:00, totalizm
Link
środa, 21 października 2015
#263_1E: How to NOT bring on ourselves that severity, swiftness and variety of penalties for passivity (po polsku poniżej)

Motto: "Like a true fireman, always be ready" (typical motto on sundials from New Zealand public parks)

Those readers, who have travelled around New Zealand, probably noted its uniqueness. For example, in spite that towns of that (until recently) very rich country usually lack of what is the most common in European towns, e.g. they lack the market square and the city hall, in practically every town of New Zealand our eyes hit a few other repetitive features very characteristic for New Zealand. And so, in a significant proportion of NZ towns somewhere at the entrance to them there is a huge statue of whatever that town is famous for - e.g. in Cromwell the gigantic statue of locally grown fruits, in Gore the huge statue of a giant trout, in Rakaia the huge statue of a giant salmon, in Te Kuiti the giant statue of a sheep and a person shearing it, etc., etc. (As a witty curiosity I should add here, that the township of Avondale, which is simultaneously a south-west suburb of Auckland, decorates a huge Pająk. Regrettably, it was NOT at all erected to declare or to brag, that the inhabitants of that township recognise and follow the moral accomplishments of Dr Pająk - whose attention was directed at this township because of remarkable reincarnation, appearance and wisdom of the colleague from work who had a home not far from that statue.) In turn inside of almost every NZ town, by default there is erected a local museum, a monument with lists of the names of inhabitants killed in wars from distant countries, as well as a park with a large central lawn where mandatory is a band rotunda and a sundial. I have always been fascinated by these sundials. After all, regardless of timekeeping, according to the English excellent tradition each one of them bears an engraved "motto" that expresses an important message of wisdom. The most etched in my memory is the motto from the sundial in the near-cathedral park in Invercargill, stating "like a true fireman, always be ready" - which message of wisdom I quoted as the motto of this post. This is because in a perfect way it expresses the principle of active preparation for whatever is predictable that it may come. It is this principle that conscientiously was practiced throughout the entire life of both myself and my parents. It was the active preparation of ourselves according to the wisdom of that motto, that in spite my family was one of the poorest in the post-war village of Wszewilki, still we always had enough to eat and never suffered from an excessive cold. It is also because of the systematic doing of what this motto orders, that in spite of repeatedly losing a job in my professional life, that under various excuses I was denied unemployment benefits, and that I was forced to wander "in search of bread" around many countries of the world, also I always had enough to eat, and so-far I never had to live under a bridge or ask someone for a bowl of hot soup. Probably also due to the habit of acting in accordance with that motto, that with the elapse of time I developed my philosophy of totalizm and my theory of everything named the Concept of Dipolar Gravity. These in turn revealed to me later that getting ready and keeping active attitudes to life is ordered to us by canons of so-called "true morality", and at the same time that all forms of complacency and passive attitudes to life are highly immoral.

Complacency and passive attitudes to life turn out to be highly destructive and nasty forms of immoral vices. After all, nowadays they are widespread. Almost everyone already somehow is affected by them today, for example when losing precious time of life on watching television programs of low-cost and "WC quality" - instead of carrying out any real life activities that are useful for someone. In addition, these vices are highly contagious and just the sole example of them spreads onto others. They also spread like cancers onto ever larger areas of our lives. On the other hand, their elimination is as difficult as getting rid of addictions. Not without reasons, in the prayer "general confession" ("Confiteor") from each Catholic Mass, directly to the complacency and to passivity we refer with the words, "... I sinned ... in what I have done and in what I have failed to do ..."

There is a whole array of reasons (and the resulting explanations) for which the complacency and passivity are highly immoral vices. However, to NOT dwell here excessively, I only briefly summarize for the reader the "energy-based explanation" for reasons why complacency and passivity are highly immoral behaviours. Other of these reasons also stem from the principles of work of mechanisms of "true morality", described in more detail by the philosophy of totalizm. In addition, they are closely linked with each other by the so-called "principle of unanimity" described, amongst others, in item #D5 of the web page named "morals.htm". This "energy-based explanation" why a complacency and a passivity are immoral, stems from the findings of the new "totaliztic science", that carrying out any morally correct activity increases in us the amount of a special kind of energy called "moral energy". This moral energy is absolutely essential for our life - totalizm compares its work to the "oxygen for the soul". After all, entire our vital life functions are driven by it - for examples see items #D1 to #D11 from the web page named "totalizm.htm". Thus, during the everyday life we constantly consume and disperse this moral energy. So if we cannot keep up with the generation of it at least at a rate equal to the rate at which we lose it, then its resource in our counter-body is to be completely exhausted and we must die because of "moral suffocation". In turn, because this energy is generated only when we are active, while complacency and passive living cause excessive wear and dissipation of moral energy, the complacency and passivity are for us highly destructive, and thus very immoral. After all, in drastic cases these vices directly lead to premature deaths. The empirical confirmation that the life passivity and complacency just cause a rapid decrease in the level of our moral energy is a "mental depression" in which state almost chronically remain all individuals that are too passive in their lives. This is because the direct cause of depression is just a decrease in the level of moral energy to almost zero - for details see item #C6 from the web page named "nirvana.htm". (Unfortunately, even today - i.e. in the second half of 2015, after more than a quarter of century of explanations by the philosophy of totalizm that the cause of any mental depression is a deficiency of moral energy, the official human science still refuses to recognize and use the knowledge of this cause for the rapid treatment of people who fall into a depression - which refusal each year increases by a few million the number of human deaths on the entire Earth caused by the "moral suffocation".)

The highly immoral complacency and passivity cannot be turned into moral life activities by just taking a single decision of the kind "as from today I become active". After all, some form of complacency and passivity is rooted in the habits of virtually every of our behaviour. Therefore, the elimination of our complacency and passivity needs to be carried out in "small steps", at the beginning by eliminating of these vices from one area of our life, e.g. the best from that one which for our gender traditionally remains the most representative for our mission in life - for men typically it is the abandoning of a part of our passive television viewing in order to begin an "active improvement and repair of everything within our flat, house, garden, or farm" (e.g. see my web page named "solar.htm"). Then, after the acquisition of the habit of watching of only the most valuable TV programs, while in the earned that way time carrying out the required repairs and perfecting of everything around us, we can gradually expand our active approach to life also into other areas.

Of course, like every other form of immorality, also life complacency and passivity is severely punished by God - in line with the long-term work of the "moral field" described in items #C4.2 and #C4.2.1 from my web page named "morals.htm". In turn, as everything that God does, also such punishing is carried out in a way that is the most educational for people. Thus, every punishment received by someone always shows the presence of a number of features that are to educate and to form a bridge between that punishment and the immorality which brought it about. For example, (1) the punishment for immorality always has a "self-regulating" character, that in a large number of cases, after an analyzes, can be identified by people. (The "self-regulating" character of all punishments from God is described in more detail in items #B2.3, #B3 and #B3.1 from my web page "mozajski_uk.htm".) It shows also (2) a cause-effect relationship with the immorality which brought it about. In addition, (3) every punishment for immorality always depends on becoming struck (accordingly to the "Boomerang Principle") with one of the consequences, which are generated by the immoral conduct which brought that punishment. (Notice that the outcome that is generated by our immoral complacency and passivity, is to deepen that complacency and passivity through inducing it also in other people and through allowing it to induce increasingly more of other forms of passive behaviours. Hence, a major punishment for complacency and passivity, examples of which I am to describe in more details already in the next paragraph below and also in items #B2 to #B2.3 of the abovementioned web page named "mozajski_uk.htm", is to impose onto a particular person or into a group intellect some form of the "forced passivity".)

In the previous paragraph I explained that the main and typical punishment for chronic (recurring) practicing a "voluntary complacency or passivity" by someone, is the imposing of some form of "forced passivity" at this person or at this group intellect, carried out after the elapse of so-called "time of return". This is because so-far in all cases of punishing a repeatable (serial) complacency or passivity that I noted and analyzed, the punishment was precisely to be affected by some form of "forced passivity". Here are the most representative examples of just such punishments, at which I have already come across. (1) For several years now, I personally know formerly a highly passive person, who immediately after the retirement became ill with the "Autoimmune Disease". Because of that disease now this person must be passive NOT only because of a habit, but also because of being forced into it - as she lost the ability to move or to perform any action without a help. Also, in spite that she is doing now everything in the power of both herself and of modern medicine to recover at least a part of her former capacity to act, all her efforts are in vain. (2) I know well a case of a high-ranking politician, in whose power was to prevent the adoption by the government in which he was an important figure, a highly immoral law that allows to lock people in prison for a long time, without proving that they are actually guilty of anything. This law caused suffering of many people. As the reader may guess, that politician landed later in jail because of precisely this law. After personally tasting this "forced passivity", he put everything in his power to get out of prison. For example, he spent a fortune on lawyers, his foreign allies pressured and urged to release him, and even his political supporters organized a series of demonstrations and public protests. However, all this in vain. He was still in prison many years later - i.e. when I was finishing writing this post. Nor there was any indication that he ever comes out of that prison while still alive. (3) I know and closely watch a country, in which inhabitants (considered as a group intellect) are very complacent and passive. By benefiting from this complacency and passivity, successive governments of that country introduced in there so many laws restricting democratic freedoms of its citizens, and eliminating their influence on the decisions of governments, that now even if those inhabitants have wished so, still they no longer are capable of carrying out any change or reform. Thus today the leaders of that country may do whatever they want without encountering any real resistance. Hence, the only thing that remains to its inhabitants, is to last in that now already "forced complacency and passivity". However it so happens, that this "forced passivity" is a main reason for increasingly accelerated degeneration of the entire political, economic and social system of that country. But because this degeneration cannot be stopped because of that state of "forced passivity", it is already known in advance, that one day it must end with the civil unrest - means with a "death" of the current form of this group-intellect with its hitherto-existing political-economic-social system, and with a "birth" at its place of an entirely new group-intellect with a new such system. However, since in the current "neo-medieval epoch" (i.e. the epoch described in item #K1 from the web page named "tapanui.htm"), similarly as in the original Middle Ages, each political change caused by social unrest leads today to the introduction of some form of autocratic or despotic governments, it is already known in advance, that in that country after the arrival of social unrests the democracy is to fall, while after a short period of the chaos that will follow it, the political power over that country will be taken by an individual person - thus beginning the period of the cult of personality and a new dynasty of rulers. These in turn eventually impose forcefully on the inhabitants of that country the need for active attitudes - thus confirming my finding described in items #B2.3 and #B3 from the web page named "mozajski_uk.htm", that every punishment meted out by God always displays a "self-regulating" character.

Analyses of these punishments issued by God for complacency and passivity in life, that I carried out within the framework of my research for the preparation of this post, drew my attention to the highly shocking for me finding, which previously I overlooked in my research, and also at which previously no one else has directed an attention yet. To further ascertain the correctness of this shocking finding, in items #B2.1 and #B2.2 from my web page named "mozajski_uk.htm", I grouped together all cases of punishments from God that I investigated scientifically so-far, and the descriptions of which I provided in my publications, whereupon I also analyzed those cases whether they show the correctness of the same finding. It turned out that YES - hence this finding I can now cite here as a definition that is almost scientifically confirmed. Here it is: when God punishes of an intellect for a series of related immoralities, a component of this punishment is the irreversible deprivation of this intellect of the benefit for obtaining of which the intellect carried out that series of immoralities. I explain now in other words what the definition states. Well, in every divine punishment for immorality, that had committed an intellect, we can distinguish a whole range of components, for example: (1) the elimination of benefits for achieving of which a given immorality was committed, (2) the additional increase of severity of the problems which supposed to be eliminated by that immorality, (3) the emphasizing of teaching elements embedded into a given punishment, etc., etc. (These teaching elements usually work on the "principle of reversals" in detail described in item #B1.1 from the web page named "antichrist.htm", while summarized briefly in item #A1.1 from the web page "totalizm.htm". Typically they illustrate meaningfully the harm of perpetrated immorality, and thus they morally educate both the intellect which committed a given immorality, as well as all other intellects that are aware of fate of the offender.) Most of these components of punishment has a reversible nature - for example (2) the further intensification of problems can then be reduced, or even completely eliminated, by taking a series of morally correct actions for repairing these problems. However, the first component of that punishment, i.e. (1) the elimination of benefits for achieving of which a given immorality was committed, cannot be reversed. I mean, the intellect which has been punished with the elimination of these benefits, will NOT recover these benefits until the end of his/her/its life. (Notice here that the end of life for group intellects might look slightly different than for individual intellects - e.g. the death of communist Poland took place at the moment of time of the birth of the current 3rd Polish Republic.) Means that since the receiving of a divine punishment, until the death, this intellect is NOT going to benefit from achieving of for whatever he/she/it committed a given series of immoralities. (If the prevention of this benefiting would require, e.g. that someone prematurely dies, then that someone actually is to die.) Thus, if for example a banker or a politician commits a series of frauds or other immoralities to get rich and to live in luxury afterwards, then from the moment of receiving a divine punishment, until the death, he/she is not able to use his/her wealth and those luxuries (e.g. because he/she lands in a jail, or someone is to "remove" his/her fraudulent wealth, or because he/she permanently becomes ill or even dies prematurely). If a mother (or a parent) commits a series of immoralities because she (he) believes that these will intensify the love and the gratitude to her (him) from her (his) child, and hence at old age she (he) will receive more care from that child, then from the time of arrival of the punishment, until the death, actually she (he) is NOT going to receive a care from that child. Etc., etc. Additional descriptions of the irreversibility of this component of divine punishment includes also a sub-item #B2.3 from my web page named "mozajski_uk.htm".

The above my finding, that the punishment of elimination of the benefits for serially committed immorality, God makes irreversible, explains the philosophical riddle, which is described in more detail in "Part #T" from my web page named "solar.htm". Namely, it explains the riddle of how it became possible that on 11th September 2001 the entire our present civilization crossed the "point of NO return" in its efforts to commit suicide, and thus that starting from that day the destruction of the present mankind, described by the old Polish prophecy from items #H1 to #H3 of the web page named "prophecies.htm", is inevitable and remains only a matter of time. The point is that according to the philosophy of today's official science (which philosophy, however, applies only to a world without God), such "point of NO return" does not exist in lives of group intellects. After all, for example, if a group intellect (e.g. the entire our civilization), say consumed all of its energy resources (or finances), it still should be able to discover a new source of energy (or financing), which opens to it a possibility of further extending of its life. However, an error of this philosophical belief of our official science depends on the assumption, that the humanity lives in a world without God. However, in reality we are living in the world ruled with an iron hand by the all-knowing God. And our God with an iron consequence implements the principle that the serial immoralities committed by all intellects - including all group intellects, are punished with irreversible withdrawal of the benefits that these immoralities were supposed to yield. It so happens, that our civilization as a whole has committed many different serial immoralities and has already begun to receive irreversible punishments for those immoralities. In turn the number of those irreversible punishments and their scope, are now so vast that, as from 11th of September 2001, the entire our current civilization has lost the ability to survive through of what is coming and what is gradually increasing, and hence as a whole it must die. So in fact, in its efforts to commit suicide, on 11th of September 2001 entire our present civilization passed through the "point of NO return" - which point broadly is described in the abovementioned "part #T" from the web page named "solar_pl.htm", and hence the arrival of its death has already become irreversible.

... (This post needed to be cut in two parts because of the memory allocation to this blog, so it is continued below as post #263_2E) ...

00:22, totalizm
Link
wtorek, 20 października 2015
#263_2E: If this is the beginning of prophecy fulfilment then how prepare for what is to come (po polsku poniżej)

... (continuation from the post #263_1E) ...

A habit acquired in my youth to actively prepare myself for whatever the logic or experience tell us that it is coming, or that it may come, I obviously practice until today. It is, amongst others, because of this habit, that I added to my flat an off-grid supply in solar electricity - described on the web page named "solar.htm". It is also for that reason, that our garden by the flat, measuring 12x6 meters, which at the time of flat acquisition in 2012 resembled a wasteland covered with bushes and shown in "Fig. #4" from the web page "p_c.htm", I am gradually turning now into a kind of miniature "garden of dreams" partially visible at photographs #G1 and #N1c from the web page named "solar.htm" - in which the clearly edged lawns are surrounded with a band of flowers and fruit trees, where over all the fences are climbing fruiting vines of various species, and also which has its own composting pit, miniature pergola and numerous seats for resting in summers, while which at nights around Christmas, the hanging solar lights for Christmas-trees turn into a kind of waterfalls of fire and lights pulsating with colours and the breath-taking with beauty. It is also because of this habit of preparing myself for whatever may come, that in advance I prepared a flyer shown in "Fig. #N5" from my web page named "pajak_re_2017.htm" - in spite that each of the new flags for New Zealand, which we designed and described in items #N1.1 to #N1.3 of that web page statistically has a chance of less than 0.01% (i.e. nearly zero) to get the privilege of attracting the attention of qualifying committee and thus become eligible for being incorporated into the group of four flags that are to be included into a public referendum which will subject these 4 flags to the choice by all residents of NZ. It is also because of the significance of the implementation of this motto in people's everyday life, that I decided to prepare this post, for which one of the goals is to clarify the fact, that in our daily life we must not wait complacently and passively until the future "surprises" us, while the major goal of which is to explain to the reader on the illustrative example of our projects of flags for New Zealand, that the so-called "true morality" (i.e. that morality which is described and defined in items #B5 to #B7 from my web page named "morals.htm") requires from us to prepare ourselves in advance to whatever can be predicted that it is coming and for us is very important, while we made sure that the actions we are taking in these preparations are in conformity with the moral laws (i.e. that our actions do NOT break any moral criteria).

In a number of my web pages I explained, that everything that we do, we can do both in a morally correct manner, i.e. without breaking any moral criteria, as well as in an immoral way, i.e. by breaking moral criteria - for the clarification of these rules see items #C4.2 and #C4.2.1 from the web page "morals.htm", or items #B1 to #B8 from the web page named "pajak_re_2017.htm". The long-term work of "moral field" is also so pre-programmed by God that for every morally correct action we are handsomely rewarded, while for every immoral action we are severely punished. Although so far I am the only scientist in the world that researches these rewards and punishments, already until now I managed to notice that in this rewarding and punishing God uses several repetitive rules and regularities (of the type already described above during explaining reasons for which the complacency and passivity are immoral vices, and also discussed in item #B2.3 from the web page named "mozajski_uk.htm"). These rules and regularities people are able to notice, identify, understand, describe, and then take into account in everything that they do. Actually my philosophy of totalizm is committed to the task of getting to know these rules and regularities. Only that there are so many of them, and they work in such a complex manner, that in the future probably will have to be created a whole separate discipline of the new "totaliztic science", before they all will be completely understood and described. However, even while researching them only by myself, still I already have managed to identify and to describe a lot of them. For example, I already established, that if we do anything immoral, breaking with this some moral criteria, then after the so-called "time of return" we will be severely punished by the "moral field" with the invalidation of any benefits brought to us initially by a given immorality, and in addition also punished with the escalation of problems for solving of which we originally have committed a given immorality. Therefore, e.g. in our active preparations to whatever may come, we must always try to meet at least two requirements. Namely: (1) we must take care to be ready to the arrival of any major version of future that may come, and also (2), we must also ensure that whatever we prepare is to comply with the requirements of true morality (i.e. that it is "moral"). In this post I am going to provide now an example, how in practice I tried to fulfil these two conditions in my preparations to almost zero-possibility that one of our proposals for a new flag for New Zealand may receive the honour of being selected to the group of four flags that in March 2016 will be put to a public referendum. Of course, I am aware that in the face of what is happening in New Zealand, Europe, and in the world, the describing here an example of preparations for acting on the flag is a trifle, seemingly undeserving our attention. But for me, this trifle turns out to be extremely helpful. With the help of it I can indicate right solutions for what in the world is happening right now - without exposing myself to attacks, harassment, pointing fingers, persecution, etc., and without condemning that what I write is to be sabotaged by people whom God as a punishment already deprived the wisdom and eyes. After all, the solutions that the example of this flag allows me to explain here, have their application in every situation, even in the most dangerous out of these that just are unfolding before our eyes.

When, together with the graphically talented Pollack who helped me, we began designing a new flag for New Zealand, of course we tied to make our flag to win and we put into this design all of what we were able to. (Note that "Pollack" is the word derived from the Polish noun "Polak" and it means "a person of the Polish origin" - it can be used as the positive synonym of a quite derogatory word "Pole".) Thus, in spite that on the day of finishing writing of item #N2 from the web page named "pajak_re_2017.htm" - on which this post is based (i.e. on 5th August 2015), the documented were 10292 submitted designs of new flags for NZ, and thus that statistically our flag had less than 0.01% of chance to be incorporated into the next phase of selection, we still have to reckon with the fact that such a possibility exists, and thus that according to the motto of this post, just in case we should be prepared for whatever may come in this matter. In order to get ready, first we had to check what would happen in case of the occurrence (YES) and non-occurrence (NO) of such possibility. The planning for our dealing with alternative NO was easy - we would simply then do nothing (of course, except for the adding to the end of descriptions from this post a proper information for readers). But our actions in case of an alternative YES turn out to be complicated. The reason for the complication of it is the prevailing attitude that New Zealanders appear to show in matters of the flag. Namely, for most of New Zealanders seem to be quite indifferent what their state-flag is. Thus, our primary task for the possibility that the alternative YES is to come, would be to overcome this indifference, and to draw the attention of voters to the advantages of our flag. Of course, these advantages are described in items #N1.1 to #N1.3 from the web page named "pajak_re_2017.htm". Unfortunately, during almost three quarters of year 2015, while that web page existed (i.e. during around 200 days), looked into it only about 50 people - and the majority of them probably were from Poland, NOT from New Zealand. So the only morally correct way to draw in this case the attention of voters to the advantages of our flag, could be to actively re-visit people in their homes, to knock to their doors, and to persuade individually each one of them why they should vote for our flag in a coming referendum. Of course, if I undertook such rounds from home to home, then I would need some kind of a written document-flyer about our project of flag - which I could personally hand in to those people with whom I would spoke. But designing and preparation of such a flyers is a very long process. Therefore, our main task to prepare for what could possibly happen, is to design this flyer, and to prepare it for printing - in case I need to use it. The today's appearance of this flyer is shown in "Fig. #N5" from the web page named "pajak_re_2017.htm". Because relatively recently, means in 2014, I once already carried out such rounds from house to house to persuade the inhabitants to vote my candidacy for a member of NZ parliament, a lot of people whom I potentially could encounter during the attempt to convince then to the benefits of our flag project, potentially previously met me in 2014, and I have talked to them. Therefore, it could prove to be advantageous, that on the other side of the flyer about the flag I could remind about that my personal handing in 2014 of almost ten thousand election flyers. Perhaps some of the people with whom I spoke then may be reminded of myself and this may inspire them to examine more closely our project of flag only because nowadays rather a few candidates in the world can demonstrate that they in person have given away nearly 10,000 flyers!

To the awareness of many present people somehow have not come yet, that since 2001 the era of growth and prosperity has already left the Earth - as described, amongst others, in item #K1 from the web page named "tapanui.htm". In spite of this, still too many people practice of whatever the citizens of their country were accustomed to do in previous eras, i.e. the complacency and the passive awaiting for whatever the future is to bring - without preparing themselves in advance to even of what is quite obvious and almost certain. The result of this complacent and passive attitude to life is that almost everything that happens today turns out to be a "surprise" for both, the current governments and for the people who are affected by it. Thus, if for example, a drought arrives, which recently occurs almost every year, some farmers are "surprised" by it and may declare bankruptcy because they need to sell off their flock in the absence of the required supply of feed. If a more abundant than usual rain is to fall, which also is the norm lately, the authorities are "surprised", while people are suffering because, to their "surprise" they cannot reach shops, and often the supply of electricity is interrupted by a flooding or storm. If a frost or snow comes, which happens almost every year during the winter, everyone also seems to be "surprised" by them and the life ceases, while old people are dying from a lack of heating in their homes. When Europe is flooded with crowds bringing anarchy, chaos, lawlessness, immorality, etc., all are "surprised" - in spite that about just such a scenario I am warning since March 2009 in item #H3 from my web page named "prophecies.htm". Etc., etc. Would not it be better if instead of complacently and awaiting passively for with what the future again "surprises" us, people have returned to the proven in action methods of our ancestors and actively prepare themselves for what the logic clearly tells us that inevitably it may soon come? Would not it be better, if you right now check "what" and "where" you have ready for the situation of just such event, in case that e.g. already the next night there is another "freak of nature" - instead of looking after the event (often in vain) for whatever you then may need - the list of whatever in such a situation could be useful for you is in items #P2 and #P1 from the web page named "plague.htm". (Note, that these items of the web page "plague.htm" do NOT include a dog. After all, a dog cannot help in the defence from non-bipedal plagues.)

* * *

On Tuesday, 11 August 2015, means in 6 days after I finished writing item #N2 from the web page named "pajak_re_2017.htm" on which this post is based, I received an email from the chairman of the committee for the election of a new flag. He informed us, that the projects of flags that we have registered were not included into the "long list" of the top 40 flags that will be subjected to further selection. These "long list" of 40 flags selected for further assessment, on 11th of August 2015 was published on the Internet at the address www.stuff.co.nz/national/politics/70996308/a-list-of-40-possible-alternative-flags-chosen-from-10000. It was also published in the article "10,000 flag designs cut to 40 options", from page A2 of newspaper The Dominion Post (issue dated on Tuesday, August 11, 2015). In this way the fate of our three flag projects are already decided. Of course, this does NOT decrease the validity and usefulness of this post, in which our flag projects are just an example, on the basis of which I explained to the reader the problem of immorality of the complacency and passive attitude towards life, and the consequences which such complacency and passivity brings about to intellects that are degenerated by them. Because of the continuous validity of that item #N2, the content of it I am leaving without any change - in spite that our flag projects already dropped out from the further race (means I am living this content as I originally wrote it a few days before the announcement of that "long list" of 40 flags).

On Tuesday, 1st September 2015, the selection committee for the new NZ flag announced the final four flags, which will be submitted in the national referendum for selecting by all New Zealanders the best one amongst them. In September 2015 these final four flags could be viewed on the Internet, e.g. at the address http://m.nzherald.co.nz/bay-of-plenty-times/news/article.cfm?c_id=1503343&objectid=11506142, or the address http://www.theguardian.com/world/2015/sep/01/new-zealands-new-flag-final-four-designs-announced, or at any other addresses revealed by search engines after typing the keywords final four NZ flags. The announcement of these four final flags had quite a meaningful "side effect". Namely, it initiated a kind of squabbles, rumours and protests, that tried to include into the referendum also the fifth flag named Red Peak (First to the Light) - which was NOT included into the group of these final four ones. The squabble over that fifth flag provided an occupation for politicians and press of NZ, practically for at least a month. In this way the attention of the nation can still be diverted from what really important is in need of an urgent action. On Wednesday, 23 September 2015, at 18:33, in the evening TV news on channel 1 from TVNZ, was provided an information, that the "Green" party (obviously frustrated by the futility of parliamentary discussions on the subject of this flag), proposed a resolution that the flag "Red Peak" will be included as fifth one for the incoming referendum. Next day the parliament and the government accepted that resolution.

* * *

The above post is an adaptation of item #N2 from my web page (in the English language) named "pajak_re_2017.htm" (updated on 10th October 2015, or later). Thus, the reading of the above descriptions would be even more effective from that web page, than from this post - after all e.g. on the totaliztic web pages are working all (green) links to other related web pages with additional explanations, texts are printed in colours, the content is supported with illustrations, the content is updated regularly, etc. The most recent update of the web page "pajak_re_2017.htm" can be viewed, amongst others, through addresses:
http://www.geocities.ws/immortality/pajak_re_2017.htm
http://totalizm.zensza.webd.pl/pajak_re_2017.htm
http://artefact.uhostall.com/pajak_re_2017.htm
http://telekinesis.esy.es/pajak_re_2017.htm
http://bobola.net78.net/pajak_re_2017.htm
http://totalizm.com.pl/pajak_re_2017.htm
http://soul.frihost.org/pajak_re_2017.htm
http://tornado.fav.cc/pajak_re_2017.htm
http://pajak.org.nz/pajak_re_2017.htm

(*) Notice that every address with totaliztic web pages, including all the above web addresses, should contain all totaliztic web pages - including web pages indicated in this post. Thus, in order to see any totaliztic web page that interests the reader, it suffices that in one amongst the above addresses, the web page name "pajak_re_2017.htm" is changed into the name of web page which one wishes to see. For example, in order to see the web page named "prophecies.htm" e.g. from the totaliztic web site with the address http://energia.sl.pl/pajak_re_2017.htm , it is enough that instead of this address in the window of an internet browser one writes e.g. the address http://energia.sl.pl/prophecies.htm .

The above manner (*) for viewing the totaliztic web page that is sought by the reader, is especially useful, because the majority of my web pages is published on "free hosting addresses" - some amongst which have this habit that typically they delete my web pages just after one year. Thus, if the reader wishes to find any such my web page to which I refer in my older posts from this blog, and therefore which page in the meantime was deleted from free hosting addresses, then it is enough to visit the newest post on this blog - under which I am providing the list of most recent and thus currently the most valid addresses that contain all my web pages. Then in any amongst these most current addresses the reader can find the web page which he or she is seeking, just by using its name for modifying that address accordingly to the method (*) described above (which method allows to run any totaliztic web page chosen by the reader).

It is worth to know as well, that almost each new topic that I am researching on principles of my "scientific hobby" with "a priori" approach of the new "totaliztic science", including this one, is repeated in all mirror blogs of totalizm still in existence (the above topic is repeated in there as the post number #263E). In past there were 5 such blogs. At the moment only two blogs of totalizm still remain undeleted by adversaries of the new "totaliztic science" and of the moral philosophy of totalizm. These can be viewed at following internet addresses:
http://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html/

With the totaliztic salute,
Jan Pajak

01:44, totalizm
Link
czwartek, 01 października 2015
263_1: Skąd ta surowość, śmigłość i różnorodność kar za pasywność życiową - uczmy się NIE ściągać ich na siebie

Motto: "Jak prawdziwy strażak, zawsze bądź przygotowany" (typowe motto zegarów słonecznych z parków Nowej Zelandii)

Ci z czytelników, którzy podróżowali po Nowej Zelandii, zapewne odnotowali jej unikalność. Przykładowo, na przekór iż w miasteczkach owego jeszcze do niedawna bardzo bogatego kraju zwykle brakuje tego co dla większości miast Europy jest najbardziej typowe, np. rynku czy ratusza, w praktycznie każdym miasteczku owego kraju w oczy rzuca się kilka innych powtarzalnych elementów charakterystycznych dla Nowej Zelandii. I tak znaczna proporcja miasteczek NZ gdzieś przy drodze wjazdowej do nich ma ogromną rzeźbę tego z czego dane miasteczko słynie, np. w Cromwell gigantyczną rzeźbę lokalnie rosnących owoców, w Gore rzeźbę gigantycznego pstrąga, w Rakaia rzeźbę gigantycznego salmona, w Te Kuiti gigantyczną owcę i strzyżącą ją osobę, itd., itp. (Jako intrygującą ciekawostkę powinienem tu nadmienić, że miasteczko Avondale, które równocześnie jest południowo-zachodnim przedmieściem Auckland, ozdabia gigantyczny Pająk – patrz https://www.google.co.nz/?#q=avondale+spider+statue . Niestety, wcale go tam NIE wystawiono aby nim zadeklarować lub się pochwalić, że mieszkańcy tego miasteczka uznają i praktykują moralny dorobek dra Pająk - uwagę którego zwróciła kiedyś na owo miasteczko niezwykła reinkarnacja, wygląd i mądrość koleżanki z pracy mającej dom właśnie niedaleko od owej rzeźby.) Z kolei w samym niemal każdym miasteczku NZ standardowo znajduje się miejscowe muzeum, pomnik z listami nazwisk jego mieszkańców poległych w wojnach z dalekich krajów, a także park z dużym centralnym trawnikiem przy którym obowiązkowo stoi rotunda na orkiestrę i zegar słoneczny. Mnie zawsze fascynowały owe zegary słoneczne. Wszakże niezależnie od wskazywania czasu, zgodnie z doskonałą angielską tradycją każdy z nich posiada wyryte na sobie jakieś "motto" wyrażające istotną mądrość życiową. Mi najbardziej utkwiło w pamięci motto z przy-katedrowego parku w Invercargill, stwierdzające "like a true fireman, always be ready" - którego tłumaczenie na polski przytoczyłem w motto do niniejszego punktu. W doskonały sposób wyraża ono bowiem zasadę aktywnego przygotowywania się do tego co daje się przewidzieć, że może to nadejść. To ową zasadę sumiennie praktykowałem w całym życiu zarówno ja sam, jak i praktykowali ją moi rodzice. To też właśnie aktywne przygotowywanie się zgodne z mądrością owego motto, powodowało, że na przekór iż moja rodzina była jedną z najbiedniejszych w powojennych Wszewilkach, ciągle zawsze mieliśmy co jeść i nigdy NIE cierpieliśmy z powodu nadmiernego zimna. To także z powodu systematycznego czynienia tego co owo motto nakazuje, na przekór iż w swym zawodowym życiu powtarzalnie traciłem pracę, pod najróżniejszymi wymówkami odmawiano mi zasiłku dla bezrobotnych, oraz zmuszany byłem wędrować "za chlebem" po wielu krajach świata, też zawsze miałem co jeść i narazie nigdy NIE musiałem mieszkać pod mostem ani prosić kogoś o talerz gorącej zupy. Prawdopodobnie też dzięki nawykowi postępowania zgodnego z owym motto, że z upływem czasu opracowalem swoją filozofię totalizmu oraz teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Te zaś z kolei ujawniły mi potem, że przygotowywanie się i wykazywanie aktywnego nastawienia do życia jest nam nakazywane kanonami tzw. "faktycznej moralności", a jednocześnie że wszelkie formy pasywności i biernego nastawienia do życia są wysoce niemoralne.

Życiowa pasywność okazuje się być wysoce szkodliwą i paskudną formą niemoralnej przywary ludzkiej. Wszakże w dzisiejszych czasach jest ona powszechna. Niemal już każdy dziś jakoś jej ulega, np. tracąc cenny czas swego życia na oglądanie w telewizji tanich programów "wychodkowej jakości" - zamiast na podejmowanie użytecznych dla kogoś działań prawdziwego życia. Ponadto ta przywara jest zaraźliwa i sam jej przykład udziela się innym. Rozprzestrzenia się ona też jak rak na coraz to większy obszar naszego życia. Z kolei jej wyeliminowanie jest równie trudne jak pozbycie się nałogu. Nie bez powodu, w modlitwie "spowiedź powszechna" ("confiteor") z każdej mszy katolickiej, to bezpośrednio do pasywności referujemy w słowach "... zgrzeszyłem ... tym co uczyniłem i czego uczynić zaniedbałem ..."

Istnieje aż cały szereg powodów (i wynikających z nich wyjaśnień) dla których pasywność jest wysoce niemoralną przywarą ludzką. Aby jednak nadmiernie się NIE rozpisywać, tutaj streszczę czytelnikowi skrótowo jedynie "energetyczne wyjaśnienie" dla powodów niemoralności pasywnego zachowania. Pozostałe z tych powodów też wynikają z zasad działania mechanizmów "faktycznej moralności", opisywanych dokładniej filozofią totalizmu. Ponadto, są one ściśle powiązane ze sobą tzw. "zasadą jednomyślności" opisywaną m.in. w punkcie #D5 strony o nazwie "morals_pl.htm". Owo "energetyczne wyjaśnienie" dlaczego pasywność jest niemoralna, wynika z ustalenia nowej "nauki totaliztycznej", że dokonanie dowolnej moralnie poprawnej działalności zwiększa w nas zasób szczególnego rodzaju energii zwanej "energią moralną". Energia ta jest nam absolutnie niezbędna do życia - totalizm porównuje jej działanie do "tlenu dla duszy". Wszakże wszystkie nasze funkcje życiowe są nią napędzane - po przykłady patrz punkty #D1 do #D11 na stronie o nazwie "totalizm_pl.htm". Stąd podczas codziennego życia nieustannie zużywamy i rozpraszamy ową energię moralną. Jeśli więc NIE nadążamy z jej generowaniem co najmniej w tempie równym szybkości z jaką ją tracimy, wówczas jej zasób w naszym przeciw-ciele ulegnie całkowitemu wyczerpaniu i musimy umrzeć z powodu "uduszenia moralnego". Ponieważ zaś energia ta jest generowana jedynie kiedy jesteśmy aktywni, zaś życiowa pasywność powoduje jedynie szybsze zużywanie i rozpraszanie energii moralnej, pasywność ta jest dla nas wysoce niszcząca, a stąd i niemoralna. W drastycznych przypadkach przywara ta wiedzie wszakże wprost do przedwczesnej śmierci. Empirycznym potwierdzeniem, że pasywność życiowa właśnie powoduje szybki spadek poziomu naszej energii moralnej jest "depresja psychiczna" w jakiej niemal chronicznie trwają wszystkie osoby życiowo nadmiernie pasywne. Bezpośrednią bowiem przyczyną depresji jest właśnie spadek poziomu energii moralnej do niemal zerowaj wartości - po szczegóły patrz punkt #C6 na stronie "nirvana_pl.htm". (Niestety, nawet obecnie - tj. w drugiej polowie 2015 roku, po ponad ćwierć wieku wyjaśniania przez filozofię totalizmu, że przyczyną każdej depresji psychicznej jest niedobór energii moralnej, oficjalna nauka ziemska nadal odmawia uznania i wykorzystania znajomości tej przyczyny do szybkiego leczenia ludzi popadniętych w depresję - co na całej Ziemi każdego roku powoduje zwiększenie o kilka milionów liczby ludzkich śmierci spowodowanych "zaduszeniem moralnym".)

Wysoce niemoralnej pasywności NIE daje się zamienić na moralną aktywność życiową podjęciem jednej decyzji w rodzaju "od dzisiaj staję się aktywnym". Wszakże jakaś forma pasywności jest wrośnięta w nawyki praktycznie każdego naszego zachowania. Dlatego eliminowanie z siebie pasywności trzeba dokonywać "małymi krokami", na początek eliminując tę przywarę z jednego fragmentu swego życia, np. najlepiej z tego który dla naszej płci tradycyjnie pozostaje najbardziej reprezentacyjnym naszym zadaniem życiowym - dla mężczyzn typowo jest to zarzucenie części swego pasywnego oglądania telewizji w celu podjęcia "aktywnego udoskonalania i napraw wszystkiego w obrębie naszego mieszkania, domu, ogrodu, lub gospodarstwa" (np. patrz moja strona "solar_pl.htm"). Po nabyciu zaś nawyku oglądania w telewizji jedynie najbardziej wartościowych programów, a w wygospodarowanym w ten sposób czasie podjęcia napraw i udoskonalania wszystkiego wokół siebie, można będzie stopniowo rozszerzać swoją aktywność też na inne obszary życia.

Oczywiście, jak każda forma niemoralności, także pasywność życiowa jest surowo karana przez Boga - zgodnie z długoterminowym działaniem "pola moralnego" opisywanym w punktach #C4.2 i #C4.2.1 mojej strony "morals_pl.htm". Jak zaś wszystko co Bóg czyni, także owo karanie jest dokonywane w sposób najbardziej uczący dla ludzi. Stąd każda otrzymana przez kogoś kara zawsze wykazuje obecność całego szeregu cech, jakie edukują i formują pomost pomiędzy ową karą a niemoralnością jaka ją sprowadziła. Przykładowo, (1) kara za niemoralność zawsze ma charakter "samoregulujący się" jaki w sporej proporcji przypadków po jej przeanalizowaniu daje się zidentyfikować przez ludzi. ("Samoregulujący się" charakter wszelkich kar Boga opisywany jest szerzej w punktach #B2.3, #B3 i #B3.1 strony "mozajski.htm".) Wykazuje ona też (2) związek przyczynowo-skutkowy z niemoralnością jaka ją sprowadza. Ponadto, (3) karanie za niemoralność zawsze polega na zostaniu osobiście uderzonym zgodnie z "Prawem Bumerangu" jednym z następstw jakie są generowane przez sprowadzające tę karę niemoralne postępowanie. (Odnotuj, że następstwem generowanym przez naszą niemoralną pasywność, jest pogłębianie pasywności poprzez indukowanie jej u innych ludzi oraz pozwalanie aby też zaindukowała ona coraz inne formy pasywnych zachowań. Stąd główną karą za pasywność, jakiej przykłady opiszę dokładniej już w następnym paragrafie, a także w punktach #B2 do #B2.3 w/w strony o nazwie "mozajski.htm", jest narzucenie danej osobie lub intelektowi grupowemu jakiejś formy "przymusowej pasywności".)

W poprzednim paragrafie wyjaśniłem, że główną i typową karą za chroniczne (powtarzalne) uprawianie przez kogoś "ochotniczej pasywności", jest nasłanie na tą osobę lub na dany intelekt grupowy jakiejś formy "przymusowej pasywności", mające miejsce po upływie tzw. "czasu zwrotu". Narazie bowiem we wszystkich przypadkach karania powtarzalnej (seryjnej) pasywności jakie dotychczas odnotowałem i przeanalizowałem, karą było właśnie zostanie dotkniętym jakąś formą "przymusowej pasywności". Oto najbardziej reprezentacyjne przykłady takiego karania z jakimi już się zetknąłem. (1) Od kilkudziesięciu już lat osobiście znam wysoce dawniej pasywną osobę, która zaraz po przejściu na emeryturę zachorowała na "Autoimmune Disease" (tj. na chorobę autoimmunologiczną). Z powodu tej choroby obecnie musi ona być pasywna NIE tylko z nawyku, ale także i z przymusu - utraciła bowiem zdolność aby bez pomocy móc się poruszać albo dokonywać jakichś działań. Na przekór też, że osoba ta czyni obecnie wszystko co w mocy zarówno jej samej jak i dzisiejszej medycyny, aby odzyskać choćby cząstkę swych dawnych zdolności do działania, wszelkie jej wysiłki pozostają daremne. (2) Dobrze znam przypadek polityka wysokiej rangi, w którego mocy było zapobiegnięcie uchwaleniu przez rząd w jakim był ważną osobistością, wysoce niemoralnego prawa, które pozwala aby zamykać ludzi w więzieniu na długi czas, bez udowodnienia iż faktycznie są czegoś winni. Prawo to spowodowało cierpienia wielu ludzi. Jak też czytelnik może sam to sobie zgadnąć, polityk ten potem wylądował w więzieniu na mocy właśnie tego prawa. Po zasmakowaniu owej "przymusowej pasywności", włożył wszystko co było w jego mocy aby wydostać się z więzienia. Przykładowo, wydał fortunę na adwokatów, jego zagraniczni sprzymierzeńcy naciskali i apelowali aby go uwolnić, a nawet jego polityczni zwolennicy organizowali szereg demonstracji i publicznych protestów. Wszystko to jednak na darmo. Nadal siedział w więzieniu wiele lat później kiedy kończyłem pisanie tego punktu. Nic też NIE wskazywało na to, że kiedykolwiek wyjdzie z więzienia nadal żywy. (3) Znam i obserwuję kraj, w którym mieszkańcy (traktowani jako intelekt grupowy) są bardzo pasywni. Korzystając z tej pasywności, kolejne rządy owego kraju nawprowadzały tam tyle praw ograniczających demokratyczne swobody jego obywateli oraz ich wpływy na decyzje rządów, że obecnie nawet gdyby obywatele ci zechcieli, ciągle NIE będą już w stanie doprowadzić do jakiejkolwiek zmiany lub reformy. Dzisiaj przywódcy owego kraju mogą więc bez-oporowo czynić co tylko zechcą. Stąd jedyne co jego mieszkańcom pozostaje, to trwać w owej obecnie już "przymusowej pasywności". Tak jednak się składa, że owa jego "przymusowa pasywność" staje się powodem coraz szybszej degeneracji całego systemu politycznego, ekonomicznego i społecznego owego kraju. Ponieważ zaś degeneracji tej NIE można już zatrzymać z powodu stanu "przymusowej pasywności", z góry już wiadomo, że kiedyś musi się ona zakończyć rozruchami społecznymi - czyli "śmiercią" obecnej formy tego intelektu grupowego z jego dotychczasowo-istniejącym systemem polityczno-ekonomiczno-społecznym, oraz "narodzeniem się" w jego miejsce zupełnie nowego intelektu grupowego o nowym takim systemie. Skoro jednak w obecnej epoce "neo-średniowiecza" (tj. epoce opisywanej w punkcie #K1 strony "tapanui_pl.htm"), podobnie jak w oryginalnym średniowieczu, każda spowodowana rozruchami zmiana polityczna prowadzi dzisiaj do wprowadzenia jakiejś formy autokratycznych lub despotycznych rządów "zamordyzmu", z góry już wiadomo, że w owym kraju po nadejsciu rozruchów demokracja upadnie, zaś po krótkim okresie chaosu jaki po niej nastąpi, władzę nad krajem przejmie jakaś pojedyńcza osoba - zaczynając w ten sposób okres kultu jednostki oraz nową dynastię rządzących. Te zaś z czasem siłą i przymusem narzucą aktywność mieszkańcom owego kraju - potwierdzając w ten sposób moje ustalenie opisywane w punktach #B2.3 i #B3 strony o nazwie "mozajski.htm", że wszelkie "kary" wymierzane przez Boga zawsze mają charakter "samoregulujący się" (tj. "samonaprawiający się").

Analizy powyższych kar zesyłanych przez Boga za pasywność życiową, które dokonywałem w ramach swych badań dla przygotowania niniejszego wpisu, zwróciły moją uwagę na wysoce dla mnie szokujące ustalenie, które dotychczas przeaczałem w swych badaniach, oraz na które uprzednio nikt inny też NIE zwrócił jeszcze uwagi. Aby się dodatkowo upewnić co do poprawności tego szokującego ustalenia, w punktach #B2.1 i #B2.2 strony internetowej "mozajski.htm" pozestawiałem razem wszystkie przypadki kar boskich jakie dotychczas badałem naukowo i jakich opisy zawarte są w moich publikacjach, poczym także i tamte przypadki przeanalizowałem czy wykazują one poprawność tego samego ustalenia. Okazało się, że TAK - stąd ustalenie to mogę teraz przytoczyć tu w formie niemal już naukowo potwierdzonej jego definicji. Oto ona: kiedy Bóg wymierza karę za pasmo spokrewnionych ze sobą niemoralności jakiegoś intelektu, składową tej kary jest nieodwracalne pozbawienie owego intelektu tej korzyści, dla której uzyskania ów intelekt popełnił owo pasmo niemoralności. Wyjaśnię teraz innymi słowami co definicja ta stwierdza. Otóż w każdej boskiej karze za niemoralność, którą popełnił jakiś intelekt, daje się wyróżnić aż cały szereg składowych, przykładowo: (1) wyeliminowanie korzyści dla uzyskania których owa niemoralność została popełniona, (2) dodatkowe nasilenie problemów, które miały być wyeliminowane ową niemoralnością, (3) uwypuklenie elementów nauczających wbudowanych w daną karę, itd., itp. (Owe elementy nauczające zwykle działają na "zasadzie odwrotności" szczegółowo opisywanej w punkcie #B1.1 strony "antichrist_pl.htm", zaś skrótowo podsumowanej też w punkcie #A1.1 strony "totalizm_pl.htm". Typowo ilustrują one wymownie szkodliwość popełnianej niemoralności, a w ten sposób moralnie edukują zarówno intelekt który popełnił daną niemoralność, jak i inne intelekty świadome losów popełniającego.) Większość tych składowych kary ma odwracalny charakter - przykładowo (2) dodatkowe nasilenie problemów, które miały być wyeliminowane ową niemoralnością, można potem zredukować lub nawet kompletnie wyeliminować poprzez dokonanie szeregu poprawnych moralnie działań naprawiających te problemy. Jednak pierwsza składowa owej kary, tj. (1) wyeliminowanie korzyści dla uzyskania których owo pasmo spokrewnionych niemoralności zostało popełnione, NIE daje się już odwrócić. Znaczy intelekt, który tym wyeliminowaniem korzyści został ukarany, NIE odzyska owych korzyści już do końca swego dalszego życia. (Odnotuj tutaj, że koniec życia u intelektów grupowych może wyglądać nieco inaczej niż u intelektów indywidualnych - np. śmierć komunistycznej Polski miała miejsce z chwilą narodzenia się obecnej III RP.) Czyli od momentu otrzymania boskiej kary, aż do swej śmierci, dany intelekt NIE będzie mógł już skorzystać z tego, dla uzyskania czego popełnił owo pasmo niemoralności. (Gdyby uniemożliwienie tego skorzystania wymagało np. aby ktoś przedwcześnie umarł, wówczas ów ktoś faktycznie umrze.) Jeśli więc przykładowo bankier czy jakiś polityk popełni pasmo oszustw czy innych niemoralności aby się wzbogacić i żyć potem w luksusie, wówczas od chwili otrzymania boskiej kary, aż do swej śmierci, NIE będzie on mógł korzystać ze swego bogactwa i z owych luksusów (np. ponieważ wyląduje w więzieniu, albo ktoś go "oskubie" z oszukańczego bogactwa, albo też ponieważ trwale zachoruje czy nawet przedwcześnie umrze). Jeśli zaś matka (lub rodzic) popełni pasmo niemoralności ponieważ wierzy, że zintensyfikuje to miłość do niej i wdzięczność jej dziecka, a stąd na stare lata będzie miała z niego większą pociechę, wówczas od chwili nadejścia kary, aż do swej śmierci, faktycznie NIE będzie miała żadnej pociechy z tego dziecka. Itd. itp. Dodatkowe opisy nieodwracalności owej składowej boskiej kary zawiera też podpunkt #B2.3 z mojej strony internetowej "mozajski.htm".

 Powyższe moje ustalenie, że karze wyeliminowania korzyści za seryjnie popełnione niemoralności Bóg nadaje cechę nieodwracalnosci, wyjaśnia filozoficzną zagadkę, którą opisuję dokładniej w "części #T" swej strony "solar_pl.htm". Mianowicie wyjaśnia zagadkę jak to stało się możliwym, że w dniu 11 września 2001 roku cała nasza obecna cywilizacja przekroczyła "punkt braku powrotu" w swoich wysiłkach popełnienia samobójstwa, a stąd że począwszy od owego dnia zagłada obecnej ludzkości, opisywana przepowiednią z punktów #H1 do #H3 strony "przepowiednie.htm", jest już nieuchronna i pozostaje tylko kwestią czasu. Chodzi bowiem o to, że zgodnie z filozofią dzisiejszej oficjalnej nauki (odnoszącą się jednak tylko do świata pozbawionego Boga), taki "punkt braku powrotu" NIE powinien istnieć w życiu intelektów zbiorowych. Wszakże przykładowo, gdyby jakiś intelekt zbiorowy (np. cała nasza cywilizacja), powiedzmy skonsumował wszelkie swoje zasoby energii (lub finanse), wówczas w świecie pozbawionym Boga intelekt ten ciągle może odkryć nowe źródło energii (lub finansowania), jakie otworzy dla niego możliwość dalszego przedłużania swego życia. Wysoce dla nas niebezpieczny błąd owej możliwości, jaką skrycie implikuje (choć otwarcie jej NIE obwieszcza) filozofia naszej oficjalnej nauki, polega jednak na zakładaniu, iż ludzkość żyje w świecie pozbawionym Boga. Tymczasem faktycznie my żyjemy w świecie rządzonym żelazną ręką przez wszystko-wiedzącego Boga. Zaś dla nadrzędnego dobra nasz Bóg z żelazną konsekwencją realizuje zasadę, że za niemoralności popełniane seryjnie wszystkie intelekty - w tym także wszystkie intelekty zbiorowe, są karane nieodwracalnym odebraniem im korzyści wynikających z tych niemoralności. Tak zaś się składa, że nasza cywilizacja jako całość popełniła wiele odmiennych seryjnych niemoralności i już zaczęła otrzymywać za nie owe nieodracalne kary. Liczby zaś owych nieodracalnych kar oraz ich zakres działania, są już aż tak rozległe, że począwszy od 11 września 2001 roku nasza cała obecna cywilizacja utraciła zdolność do przeżycia tego co nadchodzi i co stopniowo się nasila, a stąd jako całość musi już umrzeć. Faktycznie więc w dniu 11 września 2001 roku nasza obecna cywilizacja przekroczyła w swych wysiłkach popełnienia samobójstwa ów "punkt braku powrotu" - jaki opisuję szerzej w w/w "części #T" swej strony "solar_pl.htm", a stąd nadejście jej śmierci stało się już nieodwracalne.

... (Ten post NIE zmieścił się w jednym wpisie, stąd jest on kontynuowany poniżej jako #263_2) ...

01:17, totalizm
Link
niedziela, 27 września 2015
#263_2: Jeśli to początek spełnienia przepowiedni to jak się przygotować na to co można przewidzieć iż nadchodzi?

... (kontynuacja poprzedniego wpisu #263_1) ...


Nabyty w młodości nawyk aktywnego przygotowywania się do tego, co logika lub doświadczenie nam podpowiada, że to nadchodzi, lub że może to nadejść, ja oczywiście praktykuję aż do dzisiaj. To m.in. z jego powodu dla swego mieszkania dobudowałem niezależne od sieci zasilanie w słoneczną elektryczność - opisane na stronie "solar_pl.htm". To też z tego powodu, nasz przymieszkaniowy ogródek o wymiarach 12x6 metrów, który w chwili nabycia w 2012 roku przypominał porośnięte krzakami nieużytki pokazane na zdjęciu "Fig. #4" ze strony "p_c.htm", stopniowo zamieniam teraz w rodzaj miniaturowego "ogródka marzeń" częściowo uwidocznionego na zdjęciach #G1 i #N1c ze strony "solar_pl.htm" - w którym wykrawężnikowane trawniki poobsadzane są naokoło pasmem kwiatów i drzewek owocowych, w którym po wszystkich płotach wspinają się owocujące winorośla najróżniejszych gatunków, a także który posiada własną kompostownię, miniaturową pergolę oraz liczne siedzenia dla letniego odpoczynku, zaś który nocami około świąt Bożego Narodzenia porozwieszane po nim słoneczne światła choinkowe zamieniają w rodzaj pulsującego kolorami i zapierającego dech swym pięknem wodospadu ogni, świateł i kolorów. To też z powodu owego nawyku przygotowywania się do tego co może nadejść, z góry zadbałem o przygotowanie ulotki pokazanej poniżej na "Rys. #N5" - na przekór iż każda z nowych flag dla NZ, jakie zaprojektowaliśmy i opisaliśmy w punktach #N1.1 do #N1.3 strony o nazwie "pajak_na_prezydenta_2020.htm", statystycznie ma szansę mniejszą niż 0.01 % (czyli niemal zerową) aby dostąpić zaszczytu zwrócenia na siebie uwagi komisji kwalifikującej i zostania włączoną do grupy owych 4 flag, które w marcu 2016 roku w publicznym referendum mają być wystawione do wyboru przez mieszkanców całej NZ. To też właśnie z powodu istotności wdrażania tego motto w codziennym życiu, zdecydowałem że powinienem przygotować niniejszy wpis, dla którego jednym z celów jest wyjaśnienie faktu, że w naszym codziennym życiu NIE wolno nam czekać pasywnie aż przyszłość nas "zaskoczy", natomiast którego nadrzędnym celem jest dodatkowe wyjaśnienie czytelnikowi na ilustracyjnym przykładzie naszych projektów flag dla NZ, że tzw. "faktyczna moralność" (tj. ta moralność jaka jest opisana i zdefiniowana w punktach #B5 do #B7 mojej strony "morals_pl.htm") wymaga od nas abyśmy przygotowywali się z góry na to co daje się przewidzieć iż nadchodzi i co dla nas jest najważniejsze, oraz abyśmy zadbali, że działania jakie w tych przygotowaniach podejmujemy są zgodne z zasadami moralnymi (tj. aby nasze działania NIE łamały żadnych kryteriów moralnych).

Na szeregu swoich stron internetowych wyjaśniłem, że wszystko co tylko czynimy, możemy dokonać zarówno w sposób moralnie poprawny, tj. bez łamania kryteriów moralnych, jak i w sposób niemoralny, tj. łamiąc kryteria moralne - po wyjaśnienia tych zasad patrz punkty #C4.2 i #C4.2.1 ze strony "morals_pl.htm", lub punkty #B1 do #B8 strony "pajak_na_prezydenta_2020.htm". Długoterminowe działanie "pola moralnego" jest też tak zaprogramowane przez Boga, że za każde moralnie poprawne działanie jest się sowicie nagradzanym, zaś za każde niemoralne działanie jest się surowo karanym. Aczkolwiek jak dotychczas jestem jedynym naukowcem na świecie który bada te nagrody i kary, już do chwili obecnej zdołałem odnotować, że w owym nagradzaniu i karaniu Bóg używa cały szereg powtarzalnych zasad i regularności (typu już opisanego powyżej przy okazji wyjaśniania powodów dla jakich pasywność jest niemoralna, a dodatkowo dyskutowanego w punkcie #B2.3 odmiennej strony o nazwie "mozajski.htm"), jakie to zasady i regularności ludzie są w stanie odnotować, zidentyfikować, zrozumieć, opisać, oraz potem brać pod uwagę we wszystkim co czynią. Faktycznie to moja filozofia totalizmu stawia sobie za zadanie poznanie tych zasad i regularności. Tyle, że jest ich aż tak dużo, oraz działają w tak kompleksowy sposób, że w przyszłości zapewne będzie musiała być stworzona cała odrębna dyscyplina nowej "totaliztycznej nauki", zanim wszystkie one zostaną dokładnie poznane i opisane. Niemniej nawet badając je jedynie samemu, ciągle już zdołałem zidentyfikować i opisać sporo z nich. Przykładowo już ustaliłem, że jeśli uczynimy cokolwiek niemoralnego, łamiąc przy tym kryteria moralne, wówczas po upływie tzw. "czasu zwrotu" będziemy surowo ukarani przez "pole moralne" unieważnieniem wszelkich korzyści jakie dana niemoralność nam początkowo przyniosła, a dodatkowo też wyeskalowaniem problemów dla których rozwiązania oryginalnie popełniliśmy daną niemoralność. Dlatego np. w swych aktywnych przygotowaniach do tego co może nadejść, zawsze musimy starać się spełnić co najmniej dwa wymogi. Mianowicie: (1) musimy zadbać aby być gotowym na przyjęcie każdej zasadniczej wersji przyszłości jaka może nadejść, a ponadto (2) musimy też zadbać, aby to co przygotowujemy było zgodne z wymogami moralności (tj. aby było to "moralne"). W niniejszym wpisie podam teraz przykład, jak w praktyce ja starałem się wypełnić owe dwa warunki w swoich przygotowaniach na niemal zerową ewentualność, że jedna z naszych propozycji nowej flagi dla Nowej Zelandii dostąpi zaszczytu bycia wybraną do grupy owych czterech flag, które w marcu 2016 roku będą poddane pod publiczne referendum. Oczywiście, zdaję sobie przy tym sprawę, że w obliczu tego co właśnie dzieje się w Polsce, Nowej Zelandii i na świecie, opisywanie tu przykładu przygotowań do działania w sprawie flagi jest błahostką, pozornie nie zasługującą na naszą uwagę. Dla mnie jednak owa błahostka okazuje się być wysoce pomocna. Mogę bowiem z jej pomocą wskazywać właściwe rozwiązania dla tego co na świecie właśnie się dzieje - NIE 
wystawiając się za to na kpiny, szykany, wytykanie palcem, prześladowania, itp. (jakimi zapewne znowu byłbym traktowany gdybym użył bardziej istotnych przykładów), ani NIE skazując też tego co piszę na bycie sabotażowanym przez ludzi, którym Bóg za karę już odebrał rozum i oczy. Wszakże rozwiązania jakie tutaj przykład owej flagi pozwala mi wyjaśnić, mają swe zastosowanie dla każdej sytuacji, nawet najgroźniejszej z tych jakie właśnie się rozwijają na naszych oczach.

Kiedy wraz z pomagającym mi utalentowanym graficznie Polakiem rozpoczęliśmy projektowanie nowej flagi dla NZ, oczywiście włożyliśmy w to projektowanie wszystko na co nas było stać aby nasza flaga wygrała. Na przekór więc, iż w dniu zakańczania pisania niniejszego punktu (tj. w dniu 5 sierpnia 2015 roku) udokumentowane było 10292 zgłoszeń projektów nowej flagi dla NZ, a stąd że statystycznie nasza flaga miała mniej niż 0.01% szansy aby być włączoną do następnej fazy wyboru, ciągle musieliśmy się liczyć z faktem, iż taka możliwość istnieje, a stąd że zgodnie z motto tego punktu powinniśmy być przygotowanymi do tego co może nadejść w tej sprawie. Aby więc się przygotować, najpierw należało sprawdzić co by się stało w przypadku zajścia (TAK) i niezajścia (NIE) takiej alternatywy. Zaplanowanie naszego postępowania w przypadku alternatywy NIE było łatwe - po prostu nic wówczas NIE uczynilibyśmy (oczywiście poza dodaniem do końca opisów z niniejszego wpisu odpowiedniej informacji dla czytelników). Za to nasze postępowanie w przypadku zajścia alternatywy TAK okazuje się być skomplikowane. Powodem jego skomplikowania są postawy życiowe jakie gro Nowozelandczyków wykazuje w sprawie flagi. Mianowicie, dla większości z nich zdaje się być zupełnie obojętnym jaką flagę ma ich państwo. (Tj. ich wygodne przez wiele lat życie zostało już dogłębnie przejęte "pasywnością" opisywaną m.in. w niniejszym wpisie.) Stąd naszym pierwszoplanowym zadaniem w przypadku nadejścia alternatywy TAK, stałoby się pokonanie owej obojętności i zwrócenie uwagi Nowozelandczyków na zalety naszej flagi. Zalety te wprawdzie są opisane w punktach #N1.1 do #N1.3 z angielskojęzycznej strony o nazwie "pajak_re_2017.htm", jednak przez niemal trzy kwartały istnienia tamtej strony (tj. przez około 200 dni) na ową stronę zaglądnęło jedynie około 50 osób - większość zaś z nich zapewne była ciekawskimi Polakami, a NIE Nowozelandczykami. Jedyny więc moralne poprawny sposób zwrócenia w takim przypadku uwagi Nowozelandczyków na zalety naszej flagi, mógłby polegać na ponownym aktywnym udaniu się w obchody po domach, pukaniu do drzwi, oraz ustnym przekonywaniu poszczególnych osób dlaczego w referendum powinni głosować na naszą flagę. Oczywiście, gdybym podejmował takie obchodzenie po domach, wówczas potrzebowałbym jakiś rodzaj pisanego dokumentu-ulotki o naszym projekcie flagi - jaki mógłbym osobiście wręczać na pamiątkę tym osobom z którymi rozmawiałem. Zaprojektowanie jednak i przygotowanie takiej ulotki to bardzo długi proces. Dlatego naszym zasadniczym zadaniem przygotowywania się do tego co ewentualnie mogłoby nastąpić, okazało się być zaprojektowanie owej ulotki i przygotowanie jej do druku - na wypadek gdyby zaszła potrzeba jej użycia. Dzisiejszy wygląd tej ulotki pokazany został na "Rys. #N5" ze strony "pajak_na_prezydenta_2020.htm". Ponieważ ja relatywnie niedawno, bo w 2014 roku, już raz dokonywałem takiego obchodu po domach aby nakłaniać ich mieszkańców na głosowanie na moją kandydaturę jako posła na sejm NZ, sporo osób które potencjalnie mógłbym spotkać w swym przekonywaniu o zaletach naszego projektu flagi, potencjalnie już uprzednio spotkałem w 2014 roku i z nimi rozmawiałem. Dlatego korzystnym mogło się też okazać, aby na drugiej stronie ulotki o fladze przypomnieć o tamtym moim osobistym rozdaniu w 2014 roku niemal dziesięciu tysięcy ulotek wyborczych. Być wszakże może, iż niektórzy z ludzi z którymi wówczas rozmawiałem przypomną mnie sobie i przyglądną się dokładniej naszemu projektowi flagi tylko ponieważ w dzisiejszych czasach raczej niewielu kandydatów na świecie może się wykazać, iż osobiście rozdało niemal 10 000 ulotek!

Do świadomości wielu dzisiejszych ludzi NIE dotarło jeszcze, że począwszy od 2001 roku Ziemię opuściły już epoki wzrostu i dobrobytu opisywane m.in. w punkcie #K1 strony "tapanui_pl.htm". Na przekór tego, nadal zbyt wielu ludzi praktykuje to do czego obywatele ich kraju nawykli w uprzednich epokach, tj. niefrasobliwość i pasywne oczekiwanie co przyszłość im przyniesie - bez przygotowania się z góry nawet na to co zupełnie oczywiste i niemal pewne. Rezultatem takiego pasywnego nastawienia życiowego jest, że niemal wszystko co dzisiaj się zdarza okazuje się być "zaskoczeniem" zarówno dla obecnych władz, jak i dla ludzi, którzy zostają tym dotknięci. Stąd przykładowo, jeśli nadejdzie susza, jaka ostatnio zdarza się już co roku, rolnicy są nią "zaskoczeni" i ogłaszają bankructwa, ponieważ muszą wyprzedać swoją trzodę z braku wymaganego zapasu paszy. Jeśli spadnie obfitszy niż zwykle deszcz, co ostatnio też jest już normą, władze są nim "zaskoczone", zaś ludzie cierpią bo ku swemu "zaskoczeniu" NIE mogą dojechać do sklepów, a często także dostawy elektryczności zostają przerwane powodzią lub wichurą. Jeśli przyjdzie mróz lub śniegi, co zdarza się niemal corocznie w czasie zimy, wszyscy też zdają się być nimi "zaskoczeni" i życie zamiera, zaś staruszkowie umierają z braku ogrzewania w swych domach. Kiedy przez granice przelewają się tłumy przynoszące z sobą anarchię, chaos, bezprawie, agresję, niemoralność, itp., wszyscy są tym "zaskoczeni" - na przekór iż o takim właśnie scenariuszu ostrzegam już od marca 2009 roku w punkcie #H3 strony internetowej o nazwie "przepowiednie.htm". Stąd zanim polityków coś w końcu wyrwie z dotychczasowego marazmu, zmuszając do podjęcia faktycznego działania, tłumy te zaczną zamieniać tratowane przez siebie obszary w takie same "przedsionki piekła" w jakie uprzednio pozamieniały już swoje własne kraje. Itd., itp. Czyż NIE byłoby więc lepiej, gdyby zamiast pasywnie czekać czym przyszłość nas ponownie "zaskoczy", ludzie powrócili do sprawdzonych w działaniu metod naszych przodków i aktywnie przygotowali się do tego co logika nam jednoznacznie podpowiada, że nieuchronnie może to wkrótce nastąpić? Przykładowo, czyż NIE byłoby lepiej, gdyby zamiast pasywnie oglądać w telewizji jak stopniowo wypełnia się scenariusz, który opublikowałem jeszcze w marcu 2009 roku w punkcie #H3 strony "przepowiednie.htm", Polacy już obecnie zaczęli budować płoty dla swej obrony, zaś ty czytelniku, już od zaraz sprawdziłbyś "co" i "gdzie" masz gotowe na wypadek gdyby np. już najbliższej nocy nastąpił jakiś "wybryk natury", zamiast (często daremnie) szukać potem tego już po zdarzeniu - po wykaz tego co w takim przypadku mogłoby być ci potrzebne, patrz punkty #P2 i #P1 na stronie plague_pl.htm. (Odnotuj, że owe punkty strony "plague_pl.htm" NIE wliczają psa. Wszakże pies NIE jest potrzebny dla obrony przed plagą inną niż dwunożna.)

* * *

We wtorek, dnia 11 sierpnia 2015 roku, czyli w 6 dni po zakończeniu pisania punktu #N2 ze strony "pajak_na_prezydenta_2020.htm" (na jakim to punkcie bazuje niniejszy wpis), otrzymałem email of przewodniczącego komisji wyboru nowej flagi. Informował on nas, że projekty flag jakie zgłosiliśmy NIE zostały włączone do "długiej listy" 40 najlepszych flag jakie będą poddane dalszej selekcji. Owe "długa lista" 40 flag wybranych do dalszych poszukiwań, w dniu 11/8/2015 opublikowana była w internecie pod adresem www.stuff.co.nz/national/politics/70996308/a-list-of-40-possible-alternative-flags-chosen-from-10000. Opublikowano ją także w artykule "10,000 flag designs cut to 40 options" (tj. "10 000 projektów flagi obciętych do 40 wyborów"), ze strony A2 gazety The Dominion Post (wydanie z wtorku (Tuesday), August 11, 2015). Tak więc dalsze losy naszych trzech projektów flagi już są rozstrzygnięte. Oczywiście, wcale to NIE pomniejsza aktualności i użyteczności niniejszego wpisu, w którym nasze projekty flagi stanowiły jedynie przykład, na bazie jakiego wyjaśniłem czytelnikowi problem niemoralności pasywnego nastawienia do życia, oraz konsekwencji jakie taka pasywność sprowadza na zdegenerowane nią intelekty. Z powodu też owej trwającej aktualności niniejszego wpisu i owego punktu #N2, ich treść pozostawiam bez zmiany na przekór iż nasze projekty flagi już odpadły z dalszego wyścigu - tak jak treść tą oryginalnie zredagowałem na kilka dni przed ogłoszeniem owego wykazu 40 flag.

We wtorek, dnia 1 września 2015 roku, komisja wyboru nowej flagi ogłosiła końcowe cztery flagi, które będą poddane krajowemu plabiscytowi dla wybrania przez wszystkich Nowozelandczyków jednej najlepszej z nich. Owe cztery końcowe flagi we wrześniu 2015 roku można było oglądnąć sobie w internecie np. pod adresem http://m.nzherald.co.nz/bay-of-plenty-times/news/article.cfm?c_id=1503343&objectid=11506142, albo pod adresem http://www.theguardian.com/world/2015/sep/01/new-zealands-new-flag-final-four-designs-announced, albo też pod dowolnymi innymi adresami ujawnianymi przez wyszukiwarki internetowe po wpisaniu w nie słów kluczowych: final four NZ flags. Ogłoszenie tych czterech końcowych flag miało też dosyć wymowny "efekt uboczny". Mianowicie zainicjowało ono rodzaj zmagań, krzyków i protestów próbujących włączyć do referendum także piątą flagę zwaną Red Peak (First to the Light) - która NIE znalazła się w gronie końcowych czterech. Wykłócanie się w sprawie owej piątej flagi dostarczy zajęcia dla polityków i prasy NZ praktycznie na co najmniej cały miesiąc, jeśli nie na dłużej. W ten zaś sposób uwaga narodu nadal może być odwracana od tego co naprawdę istotnego wymaga pilnego działania.

* * *

Niniejszy wpis stanowi adaptację punktu #N2 z mojej strony o nazwie "pajak_na_prezydenta_2020.htm" (aktualizacja z dnia 25 września 2015 roku, lub później). Stąd czytanie i rozumienie głównych postulatów niniejszego wpisu byłoby nawet bardziej efektywne z tamtej strony internetowej "pajak_na_prezydenta_2020.htm", niż z niniejszego wpisu - wszakże na owej stronie działają wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, użyte są kolory i ilustracje, zawartość jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony "pajak_na_prezydenta_2020.htm" już została załadowana i udostępniona wszystkim chętnym m.in. pod następującymi adresami:
http://www.geocities.ws/immortality/pajak_na_prezydenta_2020.htm
http://totalizm.zensza.webd.pl/pajak_na_prezydenta_2020.htm
http://artefact.uhostall.com/pajak_na_prezydenta_2020.htm
http://telekinesis.esy.es/pajak_na_prezydenta_2020.htm
http://bobola.net78.net/pajak_na_prezydenta_2020.htm
http://totalizm.com.pl/pajak_na_prezydenta_2020.htm
http://soul.frihost.org/pajak_na_prezydenta_2020.htm
http://tornado.fav.cc/pajak_na_prezydenta_2020.htm
http://pajak.org.nz/pajak_na_prezydenta_2020.htm

(*) Każdy aktualny obecnie adres z totaliztycznymi stronami - w tym również każdy z powyższych adresów, powinien zawierać wszystkie totaliztyczne strony, włączając w to strony których nazwy są wskazywane zarówno w niniejszym wpisie, jak i we wszystkich poprzednich wpisach tego bloga. Stąd aby wywołać dowolną interesującą nas totaliztyczną stronę której nazwę znamy, wystarczy tylko nieco zmodyfikować jeden z powyższych adresów. Modyfikacja ta polega na zastąpieniu widniejącej w powyższych adresach nazwy strony "pajak_na_prezydenta_2020.htm", nazwą owej innej strony, którą właśnie chce się wywołać. Przykładowo, aby wywołać sobie i przeglądnąć moją stronę o nazwie "przepowiednie.htm" np. z witryny o adresie http://energia.sl.pl/pajak_na_prezydenta_2020.htm , wówczas wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://energia.sl.pl/przepowiednie.htm - jaki powstanie w wyniku jego zmodyfikowania w opisywany tu sposób.

Powyższy sposób (*) na odnajdywanie i uruchamianie poszukiwanej przez czytelnika totaliztycznej strony, jest szczególnie użyteczny ponieważ większość ze swych stron publikuję na "darmowych serwerach (adresach)" - sporo z których ma ten brzydki zwyczaj, iż typowo już po upływie około jednego roku deletują one moje strony. Stąd jeśli czytelnik zechce odnaleźć którąś stronę na jaką powołuję się w nieco starszych swoich wpisach z tego bloga, a stąd jakiej hosting w międzyczasie wydeletował już ją z takich darmowych adresów, wówczas wystarczy aby przeszedł do najnowszego wpisu z tego bloga - pod którym podaję wykaz najnowszych i stąd najaktualniejszych obecnie adresów hostingów zawierających wszystkie moje strony. Następnie pod dowolnym z owych najaktualniejszych adresów czytelnik może znaleźć poszukiwaną przez siebie stronę, używając jej nazwy dla zmodyfikowania owego adresu według opisanej powyżej metody (*) do wywoływania dowolnych z totaliztycznych stron.

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia "a priori" nowej "totaliztycznej nauki" i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #263). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez przeciwników "totaliztycznej nauki" i przeciwników wysoce moralnej "filozofii totalizmu", można znaleźć pod następującymi adresami:
http://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pająk

23:38, totalizm
Link
niedziela, 20 września 2015
#262_1E: Werewolf (Werwolf) from forests of Stawiec near Milicz (in Poland) that supposedly did NOT exist

Motto: "If it looks like a duck, quacks like a duck and walks like a duck, it probably is a duck" (English proverb)

English people use this funny proverb which I quoted in the motto to this post. I am reminding here this proverb, because since childhood I know something that just "looks like a duck, quacks like a duck and walks like a duck", but for decades officially it was called "a series of accidents and coincidences". It so happened, that in the past an open naming this something "a duck" would be a very dangerous thing to do. Hence, for years I too was naming it like everyone else (although I kept no secret of my uneasiness and concern regarding the strangeness of all matters that related to this "duck" - for an example see item #F3 on my web page named "sw_andrzej_bobola_uk.htm".) But now times have changed. That probable "duck", and all the Pollacks, now already belong to the same united Europe. (Note that "Pollack" is the word derived from the Polish noun "Polak" and it also means "a person of the Polish origin" - it can be used as the positive synonym of a quite derogatory word "Pole".) Furthermore, since 11th September 2001 we together should prepare ourselves to the arrival of a new threat, which is equally dangerous for both of our previously confronting sides - for details see items #H1 to #H3 from the web page named "prophecies.htm", item #N2 from the web page named "pajak_re_2017.htm", and item #K1 from the web page named "tapanui.htm". (Especially I suggest to notice in there the scenario from item #H3 of the web page named "prophecies.htm", which I published still back in 2009, while which scenario describes the fulfilment of an old Polish prophecy, that stated "people are going to bring on themselves such a destructive catastrophe, that afterwards a man is going to be so happy to see footprints of another man that he is going to kiss these footprints" - isn't the beginning of this my scenario published in 2009 corresponding exactly to what started to happen in Europe of 2015?) Thus, in these new times we need to remember that there is such a thing as a "grievances time limit", as Christians we must also be able to forgive this "duck" that it fulfilled the role towards which its "ducky" nature inclined it, we need to extend our hand for reconciliation, to congratulate it that in spite of being "a duck" it so perfectly and efficiently was able to pretend of being "a series of accidents", and we need to seriously start studying its perfect methods of acting in order to learn from them. After all, the requirements of an active preparation to whatever we are able to predict that it inevitably is already coming (i.e. the requirements explained more comprehensively, among others, in item #N2 from the web page "pajak_re_2017.htm"), enjoin us, that when a new threat comes to all of us, then the moral "duty of self-defence" requires from us, that we can equally effectively as this "duck" did, but this time in a common effort and in a complete agreement with the moral criteria that we learned in the meantime, confront what the grim future have already announced for all of us.

So let us "call spade a spade". Well, what in the English proverb is named a "duck" in the real life from the vicinity of Wszewilki and Milicz probably may be called "an extremely effective and efficient cell of the German underground organisation named Werwolf (i.e. "Werewolves"), that after the Second World War operated in forests surrounding the area of Stawiec village near the Polish town of Milicz". Of course, because this probable cell worked extremely efficiently, it accomplished only successes, it was able to "cover the tracks" of its activities very precisely, and it was never seek by the former Polish authorities nor even considered that it might exist, there is now no evidence that it existed at all. Therefore, everything that is explained in this post represents only circumstances, probabilities and my guessing. However, it is still worth to know principles of the physical acting of this cell, because if by any chance one day it is proved that in spite of the official stand of authorities, this cell really existed, then the mere forgetting the physical methods of its acting would be a tremendous waste of rich experience and excellent methods of its physical operation (i.e. "rules of engagement"). This is because the methods this cell used have proven themselves in the real life. Thus these methods should be studied and learned. In turn, after the improvement of their moral dimension to the level of our present knowledge of morally-correct acting, we should be able to implement them - if such a need occurs. After all, the history likes to "stagger in circles", hence physically so excellent operating methods and lessons for the future, that the learning of this history can open for us, already in the near future may prove indispensable for the survival of our close ones and our culture. 

In every human acting, and therefore also in action of the Werwolf cell described here, can be distinguished three dimensions, namely the dimensions: (1) physical, (2) emotional, and (3) moral - for more details see "Fig. #I1" from the web page named "pajak_for_mp_2014.htm". While at the present level of our knowledge and experiences we can have a lot of objections to the moral and emotional dimension of the operation of this Werwolf cells from Stawiec, the physical dimension of its acting was close to the perfection. Hence it is this physical dimension, that is worthy of further study, and that for the learning of it is also worth to accept the risk of exploring the truth about the actual existence of this Werwolf cell. So here are some examples of "clues" and "circumstances" that seem to confirm the existence and the full of successes physical operation of this highly active cell of the German underground named Werwolf (i.e. "Werewolves") from forests surrounding the area of village Stawiec near Milicz (in present Poland):

1. The mysterious carrying out to the end, by unknown someone, the clear order of former Nazi authorities from Milicz, to kill all Germans who remained in the area - which an order was to be implemented by every German sabotage group left in Milicz and in vicinity of it after the passing of the front line. About this order I am writing in item #C1 from my web page named "bitwa_o_milicz_uk.htm" (i.e. "the battle of Milicz"). Namely, when on 22nd January 1945 the Russian army liberated Milicz, in Milicz's town-hall secretly were hidden two companies of well-armed German youth. This youth received a clear order, that after passing the front line, it has to "crack down" (read "shoot to kill") all German residents who ignored the orders of Nazi authorities and did NOT flee into depth of Germany before the advancing Soviet army. Fortunately, the Russians learned on time about the existence of these orders and about these more than 300 well-armed young Germans, and prevented the execution of this particular order - about which fact I write in detail in item #C1 of my web page about the "battle of Milicz" named "bitwa_o_milicz_uk.htm". But in spite that these two companies of young Germans were prevented from completing their intention to shoot and kill all the original inhabitants of Milicz and surrounding areas (who knew the history of their territory), still nearly all these "autochthons" who survived the war, were later mysteriously send to the other world - which fact I explained more specifically in item #E1 from the web page named "wszewilki_uk.htm", as well as in several other locations of that web page. As we can see, the killing orders that had those young German-defenders of the town-hall from Milicz still someone mysteriously carried out, while those hidden forces which did NOT want to let the past and some very important secrets of Wszewilki and Milicz somehow came out to light, almost achieved their goals after all. So who carried out that order?

2. Those few young German "defenders" of Milicz, who managed to save themselves from the massacre in Milicz, fled just to the village "Stawiec". Four of them were even shot in the course of this escape - as described in item #F1 of my web page named "bitwa_o_milicz_uk.htm". To my mind comes a number of questions in the connection with their direction of escape. For example, why they fled to Stawiec? After all, Stawiec lies to the north from Milicz, while the country Germany lies to the west. So logic says that if some German soldiers came out alive from the massacre in Milicz, then they should flee towards Germany, which is to the west, and NOT to Stawiec, or north - unless they knew that in Stawiec is the active cell of Werwolf. For example, a German soldier, who until the last minute kept vigil by the road in the village of Cielcza, instinctively fled towards the west (i.e. to Germany) when he saw first Russian tanks. It was during his flight to west that he was shot while running across the open field to be nearly able to hide his further escape behind my grandmother's fence. My second question is, why they fled through the open area near Stawiec, where the sharp-eyed Russian soldiers could easily spot them out and shoot them, while if they run away towards the west, their path would lead them among the forests, where it is easy to hide - again the likely explanation is that in Stawiec was Werwolf. Thirdly, who buried them with all the soldiers' honours - in the manner typical for German military traditions, i.e. by thrusting bayonets into their graves and hanging their helmets on these bayonets. The Polish settlers who arrived to this area, nor the Russian soldiers, would NOT bury them with such soldiers' honours. For example, young Germans shot in Milicz, Russians just fling into trenches existing near Milicz, whereupon let run a zig-zaging heavy tank along these trenches to cover with pushed-down soil the Germans lying inside.

3. The epidemics of "neck breaking", that after the war prevailed among indigenous people (the so-called "autochthons") from Milicz and the vicinity of it. As you probably know, during the German occupation typically anyone who annoyed Germans received a "bullet in the head". Thus, the bullet hole in the head was a kind of "certificate" of the "German work" during the occupation. However, soldiers of "Werwolf" had orders to act in the conspiracy - so that the Polish local authorities did NOT realise of their existence and thus have not undertaken the search and disposal of them. Thus, the members of the Werwolf in the last phase of the war were specially trained on concentration camps' prisoners, how in a "pure", "undetectable", "silent" and "fast" way, with just a single precise movement, "break necks" of people that were inconvenient for them. (The concentration camp closest to Milicz and Stawiec was located in nearby Sułów - see items #D11 and #D12 from my web page named "milicz_uk.htm". Pity that no documentation nor witnesses survived, that could provide the testimony of what has happened in there in the final part of the war.) Of course, the lack of criminal expertise among the new Polish authorities from Milicz, and perhaps also other reasons, together caused that all these "breaking of necks" amongst indigenous people ("autochthons") from Milicz, Wszewilki and other surrounding areas, were formally classified as "accidents" and "coincidences". However, for some reasons that today I cannot explain, really outraged me the death of autochthon named "Waloha" from Wszewilki - whom I personally knew and really liked. So still as a small boy I already established from eye witnesses where was the exact spot in which he was found with "broken neck" lying next to his pushbike. This particular place is situated by only about one-metre-high embankment of the asphalt road leading from Cieszków to Milicz. Knowing personally Waloha, something emotionally NOT allow me to believe, that even if by a chance his pushbike ride down from such a low embankment-slope, this physically fit, strong and slender man would break his neck. In addition, the place in which he was found lies only a few meters before a crossroad where from that asphalt road departs a dirt road leading from Stawiec to Wszewilki - about which dirt road everyone knew that Waloha is to slows down before it and turn into it on his pushbike when he was returning at night to his home in Wszewilki (e.g. returning home from visiting someone - which visiting could deliberately be "organized" for him by Werwolf, or about which the Werwolf knew that unmarried Waloha is taking regularly, e.g. every week). Nothing therefore stopped a Werwolf soldier skilled in "breaking necks" to wait by this dirt road, start talking to Waloha (who probably knew him personally, because they were both locals and lived in the vicinity of each other for many years), break his neck, whereupon drag him several meters up the asphalt road and lay down by his pushbike as if he accidentally fallen from about one-meter-high embankment of the road and "broke his neck". A similar course could have the "breaking of neck" by other autochthon, who was also a good friend of my family, named Haupfman Nietzke von Kolande, described, among others, in item #G1 from my web page named "bitwa_o_milicz_uk.htm".

4. Bodies of all other indigenous people (autochthons) from Wszewilki, Milicz and the vicinity, murdered in their homes, have always been thoroughly burned along with the homes in which they died. Simultaneously among the population of the area rumours were spread, that allegedly those murders were carried out by gangs of marauding Russian soldiers (recently comes to my mind, that these rumours alone smell from afar of methods of work of the Nazi propaganda). Meanwhile, facts which come to my attention seem to indicate, that gangs of Russian marauders indeed did rob and rape the local people, but typically afterwards they did NOT kill them. (For example, one such a band tried to rob my family - as described in item #J1 from the web page named "wszewilki_uk.htm".) After all, logically speaking, these gangs have not had reasons to murder the people who were their wartime allies (although they had typical human reasons, for example "greed", to rob and to rape them), but such reasons, and also clear orders to kill autochthons, actually had Werwolf.

5. Psychosis of deadly "threat" that prevailed in the vicinity of Milicz for many years after the war. This psychosis I even remember from the days of my childhood. People in the vicinity of Milicz always were afraid of nights, locked themselves in their homes, built high fences, kept packs of dangerous dogs, in late evenings did NOT let their children to go out to the countryside for playing, for many years they were afraid to even touch anything which was considered to be a German property, etc. - because without interruption something tragic and inexplicable kept happening in there. Because of this fear, one indigenous family well-known to my parents immediately after the death of Waloha packed their humble belongings, abandoned the house which previously they laboriously earned, and fled in panic from Wszewilki - not telling anyone where they were going. Also from the time I spent in a village named Cielcza, I know that this constant psychosis of a deadly threat was quite unique just for Milicz and the vicinity of it. When I think about it, just comes to mind, that the presence in forests of Stawiec an active cell of Werwolf soldiers well-trained in killing, perfectly explains what then kept happening around Milicz.

6. An extremely important secret which apparently is hidden in the medieval tunnels from under the township of Milicz. After all, from the old family stories I know, that in woods near Stawiec have been located exits from these underground tunnels leading from Milicz. Before the outbreak of the Second World War about these tunnels and about their exists knew practically every local resident. Thus, if these tunnels were adopted by Werwolf for their hideouts and bases, it became important for them to "send to another world" all the people who could indicate to Polish authorities where the entrances and exits to these tunnels are hidden. Also in various offices of the German administered Milicz must have existed numerous plans and documentation of these tunnels - but until today somehow NONE of these plans has surfaced nor has been publicly disclosed. Immediately after the Second World War in many places of Milicz still existed entrances to these tunnels. I personally knew older colleagues, who entered into them (one of these colleagues, whom the police from Milicz caught dressed in a knight's armour that he found in these tunnels, a few years later died unexpectedly at a young age - but I am NOT sure whether he accidentally "broke his neck"). In past one of my classmates showed to me even the entrance to these tunnels that was then located in the wall of the second basement level of the building situated more or less opposite the Milicz bookstore of that time. But then suddenly the Milicz (Polish) authorities thoroughly walled up and hide all entrances to these tunnels. Their exits near the Stawiec village also apparently still have not been found by anyone. So we should not exclude the possibility that it was the local Werwolf which took over these tunnels and turned them into the underground hideouts and bases that until today are tightly covered by the "cloak of mystery" - see item #F3 from my web page named "sw_andrzej_bobola_uk.htm". The probability of the existence of this mysterious connection between Werwolf and the underground tunnels from medieval Milicz, causes that perhaps there is a way to validate the circumstances and my guesses described here. Namely, if it was possible to find these exits from the tunnels hidden, among others, in woods near Stawiec, and which still somehow no-one is trying to investigate officially until today, then (if indeed these tunnels were used by the Werwolf) probably appropriate evidence would still be present in their midst. After all, there is a chance that until today the soldiers of Werwolf simply died out from old age, but "just in case" until the very end they did NOT liquidate their underground bases. (To these tunnels, and to their hidden exits, may still lead non-collapsed underground walkways passing from the undergrounds of Milicz.)

... (This post needed to be cut in two parts because of the memory allocation to this blog, so it is continued below as post #262_2E) ...


03:27, totalizm
Link