Archiwum
Tagi
RSS
piątek, 01 września 2017
#287: Mój raport z prób opóźniania wymierania ludzi poprzez picie czystszej wody deszczowej zamiast zatruwanej gruntowej

Motto: "Wymieramy - warto więc przebadać deszczówkę jako ratunek opóźniający wysoce mylące choroby powodowane akumulowaniem się w organizmach trucizn zawartych w pitej przez nas wodzie gruntowej."

Przez 71 lat swego życia piłem wodę gruntową - tj. wodę czerpaną ze studni lub z wodociągów. NIE byłem bowiem jeszcze świadomy, że zawierając legalnie dozwalane normami państwowymi niewielkie ilości rozpuszczonych w niej trujących pierwiastków i chemikaliów, woda gruntowa stopniowo akumulowała w moim organiźmie sporo z tych trucizn. Akumulacja zaś tych trucizn w moim ciele zwolna doprowadzała do zainicjowania u mnie najróżniejszych choróbsk, które zapewne są już nieuleczalne. Dopiero kiedy w 2017, czyli 7-mym już roku z kolei, po kwietniowych deszczach znowu zapadłem na coroczne silne zatrucie, przypadkowo odkryłem u siebie to mordercze działanie gruntowej wody. Dnia 22 sierpnia 2017 roku po raz pierwszy w życiu napiłem się więc wspaniale pachnącej i smakującej "wiatrem" wody deszczowej. Picie jej samej okazało się być wtedy równie przyjemne jak picie aromatycznej herbaty. (Jednak delektując się tą pierwszą deszczówką, NIE wiedziałem jeszcze, że Bóg celowo uczynił ją dla mnie tak wyjątkowo smaczną z powodu metody swego działania po angielsku zwanej "Beginner's luck" - którą opisałem szerzej w punkcie #C3 strony "woda.htm", a celem użycia której na mnie zapewne było m.in. zainspirowanie do bardziej kompleksowych i dogłębnych badań wody deszczowej.) Na dodatek, powtarzalnie pita deszczówka podleczyła u mnie też niektóre symptomy dokuczających mi choróbsk. Wszakże higienicznie łapana woda deszczowa już z definicji powinna być znacznie czystsza i bardziej naturalna niż woda gruntowa czerpana ze studni czy dostarczana nam przez wodociągi. Zanim bowiem deszczówka w swym cyklu obiegowym trafi do owej studni czy do wodociągów, po upadku z nieba jest ona dodatkowo zatruwana wszelkimi możliwymi truciznami jakie dzisiejsi zatruwacze naturalnego środowiska wylewają do gleby, rzek, na zatruwane przez siebie rośliny, porosty, owady, budynki, konstrukcje, chodniki, ponadto jest ona też zatruwana chemikaliami i mikroorganizmami zawartymi we wsiąkających do ziemi odchodach ludzkich i zwierząt domowych, a także zatruwana wszelkimi możliwymi chemikaliami jakie stanowią zarówno odpadki, jak i produkty, obecnego wyniszczającego naturę rolnictwa, przemysłu, energetyki, nauki, armii, lotnictwa, podboju kosmosu, itp., NIE mówiąc już o chemikaliach nakazami władz celowo dodawanych do tej wody np. w wodociągach. W rezultacie, na dodatek do zanieczyszczeń jakie sama deszczówka wyłapuje z powietrza, woda gruntowa (tj. ta ze studni lub z wodociągów) gromadzi też w sobie coraz bardziej ostatnio stężaną "zupę" chemicznych trucizn, radioaktywności i niebezpiecznych mikroorganizmów, jakie do owej wody wnikają z zatruwanej gleby i z tego co do naturalnego środowiska masowo wylewają dzisiejsi ludzie, przemysł, górnictwo, energetyka, rolnictwo, wojskowi, naukowcy, rządy, itp. Wprawdzie niektóre z morderczych mikroorganizmów można wyeliminować z tej wody najróżniejszymi procesami oczyszczeniowymi, jednak chemicznych trucizn (i radioaktywności) z wody gruntowej typowo NIE daje się już usunąć. A sporo z nich ma tę cechę, że będzie potem zwolna akumulowało się w naszych ciałach. Po dłuższym więc okresie picia tak zatruwanej nimi wody, ich stężenie w naszych organizmach przekracza określoną wartość progową, jaka wyzwala pojawienie się wysoce mylących symptomów najróżniejszych dziwnych choróbsk, zaś docelowo może nawet spowodować naszą śmierć. Po ich zaś pojawieniu się, choróbsk tych zwykle NIE daje się już trwale wyleczyć, zaś z braku wiedzy o ich powodach często NIE daje się nawet choćby tylko poprawnie je zdiagnozować (tj. w ich przypadku narazie często "lekarze NIE potrafią się wyznać co naprawdę nam dolega"). 

Od 2011 roku, corocznie w okresach "jesiennej chlupy" ja doświadczam dziwnych "zatruć niby-pokarmowych". Każdego też roku zatrucia te stają się coraz silniejsze, zaś ich symptomy coraz trudniejsze do zniesienia. Na przekór doznawania tych coraz bardziej nieznośnych cierpień, badania lekarskie wykazały, iż jakoby jestem przysłowiowo "zdrowy jak koń". Dopiero dzięki szeregowi zbiegów okoliczności w 2017 roku ja sam odkryłem, że źródłem i powodem owych zatruć, jest woda jaką wypijałem. Zdarzenia jakie pozwoliły mi dokonać tego odkrycia udokumentowałem dokładniej w punkcie #G2.3 swej strony internetowej o nazwie "healing_pl.htm" - przeczytanie którego to punktu silnie rekomenduję czytelnikowi. Aby więc spróbować odzyskać zdrowie poprzez uniezależnienie się od picia coraz silniej zatruwanej chemikaliami wody gruntowej, zdecydowałem iż powinienem sprawdzić empirycznie, czy mój organizm będzie reagował objawami zatrucia także na picie czystszej od niej wody deszczowej. Ponieważ jednak higieniczne pozyskiwanie czystej deszczówki do picia, jest procesem raczej złożonym oraz wymagającym znacznego wkładu badań, wiedzy, przezorności, projektowania i technicznej realizacji, postanowiłem równocześnie, że w miarę jak będę pokonywał kolejne trudności i przeszkody w swym zdobywaniu higienicznego dostępu do owej mniej zatrutej pitnej deszczówki, na nowo-założonej stronie internetowej o nazwie "woda.htm" będę systematycznie i "na gorąco" spisywał zainteresowanym czytelnikom szczegółowy raport ze swoich działań i ustaleń. Wszakże w podobnej do mojej sytuacji posiadania już trwałych i zapewne nieuleczalnych objawów zakumulowania w swych ciałach ponadprogowego poziomu chemicznych trucizn wypijanych z wodą gruntową, prawdopodobnie znajduje się też sporo czytelników - chociaż większość z nich może nadal NIE zdawać sobie sprawy z tego co jest faktyczną przyczyną ich nieuleczalnych cierpień. (Wszakże chemiczne zatruwanie się pitą wodą jest ogromnie trudne do wykrycia, zaś symptomy dolegliwości spowodowanych takim zatruwaniem się potrafią zmylić niemal każdego.) Ponadto, na Ziemię szybko nadchodzi bardzo poważny kataklizm. (Przykład opisów tego kataklizmu w sierpniu 2017 roku zawierało np. wideo o adresie https://www.youtube.com/watch?v=A_BdQuh09aM - kataklizm ten jest też relatywnie dobrze opisany licznymi przepowiedniami omawianymi w punkcie #H1 z mojej strony o nazwie "przepowiednie.htm".) Jedną zaś z cech tego szybko nadchodzącego kataklizmu powszechnego upadku i śmierci będzie brak niezatrutej wody do picia - stąd umiejętności jakie będę starał się wypracować i opisać w swoim raporcie, wraz z tymi już opisanymi na stronie "solar_pl.htm", już wkrótce mogą okazać się zdolne do ratowania życia. Wszakże z wyjaśnionej poprzednio definicji przebiegu "cyklu wodnego", narazie (tj. do czasów ewentualnej wojny nuklearnej) deszczówka ciągle powinna być znacząco mniej niebezpiecznie zatruta niż woda gruntowa. Zapraszam więc serdecznie do okresowego sprawdzania omawianego tu raportu ze strony "woda.htm", który "na gorąco" opisuje postępy i ustalenia jakie uzyskałem w sprawie higienicznego pozyskiwania czystej pitnej deszczówki, a także który opisuje moje postępy w sprawdzaniu przydatności deszczówki do eliminowania źródła i powodów coraz częstszych obecnie tajemniczych zatruć o "niby-pokarmowych" symptomach - tym samym więc i do opóźniania szybko się pogłębiającego masowego wymierania NIE tylko coraz liczniejszych gatunków zwierząt, ale także i ludzi. Ten stopniowo spisywany raport czytelnik znajdzie na mojej stronie o nazwie "woda.htm" - adresy jakiej podaję poniżej.

* * *

Powyższe wyjaśnienia stanowią adaptację "wstępu" z mojej strony internetowej o nazwie "woda.htm" (aktualizacja z dnia 1 września 2017 roku, lub później). Najnowszą wersję owej strony "woda.htm" czytelnik znajdzie pod adresami:
http://pajak.org.nz/woda.htm
http://totalizm.com.pl/woda.htm
http://totalizm.zensza.webd.pl/woda.htm

Każdą ze stron wymienionych w tym wpisie przez podanie tylko jej internetowej nazwy, czytelnicy mogą sobie odnaleźć i przeglądnąć jeśli do dowolnego z podanych powyżej adresów zamiast nazwy "woda.htm" dołączą nazwę tej mojej strony, jaką zechcą przeglądnąć. Przykładowo, jeśli zachcą wywołać sobie i przeglądnąć moją stronę o nazwie "healing_pl.htm" np. z witryny o adresie http://totalizm.com.pl/woda.htm , wówczas wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://totalizm.com.pl/healing_pl.htm .

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia "a priori" nowej "totaliztycznej nauki" i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu, które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #287). Kiedyś istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie blogi totalizmu, jakie ciągle nie zostały polikwidowane przez licznych przeciwników "totaliztycznej nauki" i przeciwników wysoce moralnej "filozofii totalizmu", można znaleźć pod następującymi adresami:
http://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html

Z totaliztycznym salutem,
dr inż. Jan Pająk

02:11, totalizm
Link