Blog > Komentarze do wpisu
#67. Totalizm przywraca nam szczescie zrabowane przez UFOnautow oraz przez niemoralne zycie

Motto: "Receptura na szczescie jest ogromnie prosta: praktykuj totalizm"

A jednak, na przekor wszystkiego, ciagle jestem szczesliwy. Jesli ktos zagladnie do internetu, jestem jednym z najbardziej przesladowanych, obrzucanych wyzwiskami, wykpiwanych, opluwanych, przeklinanych, niszczonych, przesladowanych, polowanych, wabionych w pulapki, itp., ludzi w Polsce. Gdyby zas byl w stanie przesledzic co nocami ze mna sie dzieje, odkrylby tez ze jestem jednym z najczesciej uprowadzanych ludzi naszej planety (zabierany do UFO praktycznie kazdej nocy i to czasami nawet wiecej niz jeden raz), nie wspominajac juz ze jestem tez jednym z najbardziej okrutnie traktowanych we wnetrzu wehikulow UFO (po szczegoly patrz punkt #5 (A) na stronie "landslips_pl.htm"). A mimo to wszystko ciagle jestem szczesliwy. Kazdego ranka kiedy sie budze, jestem szczesliwy ze dane jest mi doswiadczyc nastepnego dnia swego zycia. Kazde sniadanie i posilek jakie zjadam, czyni mnie szczesliwym, ze ponownie moglem poznac smak takich wspanialosci. Kazda praca jaka potem ochotniczo wykonuje, czyni mnie szczesliwym ze mam szanse aby uczynic uzytek ze swojej wiedzy i umiejetnosci oraz ponownie uczynic cos dobrego dla dobra innych ludzi. Kazdy spacer na jaki wychodze pozwala mi odczuwac szczescie wdychania odzywczego tlenu naszej atmosfery, ogladania wspanialych widokow jakie mnie otaczaja, oraz wysylania usmiechow do innych ludzi ktorzy mnie mijaja. Kazdy wieczor spedzony z moja zona i naszym kotem dostarcza mi cichego szczescia dawania i brania, oraz codziennego obcowania z tak wspanialymi istototami jakich Bog dal mi do towarzystwa. Czyz moze istniec cokolwiek jeszcze bardziej szczesliwego niz to co jest mi juz dane? Wszakze nawet gdybym mial palac zamiast mojego wynajmowanego ciasnego mieszkanka, ciagle nie uczynilby mnie on szczesliwszym - nawet chociaz prawdopodobnie bylby nieco wygodniejszy. Szczescie wyplywa wszakze z naszej duszy, a nie z dobr materialnych jakimi sie otaczamy. Nawet tez gdybym zamiast swego19-letniego Forda mial nowiutkiego Rols-Royca, tez nie uczyniloby mnie to szczesliwszym - chociaz zapewne mniej czasu musialbym tracic na zajezdzanie do zakladow naprawczych. Wszakze szczesliwym czyni nas proces nieustannego przyblizania sie do celow jakie sobie postawilismy, a nie wehikul ktory nas tam dowozi. Nawet tez gdybym zamiast koniecznosci zycia z oszczednosci mial juz jakies zrodlo dochodu, np. prace zarobkowa albo chociaz zasilek dla bezrobotnych, tez nie uczyniloby mnie to szczesliwszym. Wszakze szczesliwym czyni nas poczucie naszej wlasnej przydatnosci dla spoleczenstwa, faktyczne rozmiary ktorej sa wymierzane przez nasze sumienie, a nie sposob w jaki owo spoleczenstwo odplaca nam sie za to co dla niego czynimy. Ponadto nawet gdyby wyniki badan jakie prowadze natychmiast zostaly przez wszystkich uznane i docenione, zas wogole nie istnieli owi "opluwacze" ktorzy bez przerwy trwonia swoja sline aby obrzydzic innym zapoznanie sie z moimi wynikami, tez nie uczyniloby mnie to szczesliwszym. Wszakze szczescie wynika z faktu ze w zyciu sie czyni to co jest sluszne i moralne, a nie z tego ilu przeciwnikow stara sie nas powstrzymac przed dokonywaniem tego co nasze sumienie uznaje za wlasciwe. Reasumujac, ja czuje sie szczesliwym, poniewaz postepuje moralnie - dokladnie tak jak totalizm mi to nakazuje, oraz poniewaz energia moralna ktora dzieki temu w sobie gromadze pozwala mojemu szczesciu rozswietlac moje zycie od wewnatrz, tak jak energia elektrycznosci czyni to z zarowka. Moje codzienne szczescie wyplywa wiec u mnie na wierzch od srodka, a nie spada na mnie od zewnatrz.

A w dzisiejszych czasach szczescie to dobro coraz trudniejsze do zdobycia. Nawet twardoglowi naukowcy ktorzy bez chwili zastanowienia odrzucaja mozliwosc ze nasza planeta jest skrycie okupowana przez moralnie upadlych UFOnautow, pomalu zaczynaja przyznawac ze w miare postepu czasu jako cywilizacja stajemy sie coraz mniej szczesliwi. Ludzie w dzisiejszych czasach smieja sie juz az kilka razy rzadziej niz to czynili zaledwie 30 lat temu. Coraz trudniej tez znalezc dzisiaj kogos kto mimo wszystko jest szczesliwy. Nasza cala cywilizacja pomalu przeksztalca sie w cywilizacje ponurych zgorzknialcow, takich dokladnie jakimi sa okupujacy nas UFOnauci. Na zachodzie otwierane sa juz nawet szkoly, ktore ucza ludzi jak byc "szczesliwym". (Niestety, szkoly te nie maja pojecia o energii moralnej ani o totalizmie, efekty ich nauk sa wiec okropnie naciagane i powierzchowne. Przykladowo, ucza one jak wydawac ze siebie dzwieki podobne do smiechu, ktore jednak wcale nie sa radosnym smiechem - slyszalem i ogladalem ten smiech w telewizji.) Na palcach tez jednej reki mozna juz policzyc kraje na swiecie, na ulicach ktorych ciagle mozna spotkac wieczorami ludzi rozesmianych i szczesliwych, tak jak na poczatku lat 1970-tych bylo to powszechna praktyka niemal na calym swiecie. Co wiec stalo sie ze szczesciem. Ano ludzie oduczyli sie jak na nie zapracowywac. Wszakze aby byc szczesliwym, trzeba postepowac moralnie. (Nie mozna byc szczesliwym postepujac niemoralnie.) Tymczasem okupujacy nas UFOnauci poglebiaja na ziemi ponure panowanie ich filozofii zbojow i mordercow, zapedzajac ludzkosc coraz glebiej w bagno niemoralnego postepowania. Jakze zas byc szczesliwym w owym bagnie niemoralnosci.

Dlaczego ja jestem szczesliwy. Ano, jest ku temu az caly szereg powodow. Wszystkie one jednak wynikaja z faktu ze praktykuje totalizm. Wszakze dzieki totalizmowi ja zyje moralnie. Kazdego dnia klade sie wiec do lozka z czystym sumieniem. Nic zlego nikomu nie uczynilem, nie mam wiec powodu aby czegokolwiek sie bac. Jesli wiec w nocy celowo nie zbudza mnie UFOnauci, wowczas spie spokojnie az do rana. Dzieki tez praktykowaniu totalizmu moj poziom energii moralnej bez przerwy utrzymuje sie na relatywnie wysokim poziomie. Jak zas wyjasnia to podrozdzial I5.5 z tomu 5 monografii [1/4], wysoki poziom energii moralnej jest kluczem do szczesliwosci i do dobrego samopoczucia. Praktykowanie totalizmu stworzylo mi takze istotny cel w zyciu. Celem tym jest dolozenie mojego osobistego wkladu w wyrzucenie UFOnautow z Ziemi, oraz w uwolnienie ludzkosci od skrytej okupacji przez UFO ktora trwa juz przez dziesiatki tysiecy lat. Cel zas to ogromnie szczytny. Majac go przed soba nie czuje ze moje zycie jest "rozmieniane na drobne" i sprowadza sie jedynie do napychania zoladka i uzyzniania gleby. Bez zazenowania moge tez kazdego ranka spogladac w lusterko podczas golenia - twarz ktora widze nie jest bowiem ani twarza tchoza, ani tez twarza snobka ktory mysli wylacznie o wlasnej skorze. Na dodatek do tego wszystkiego totalizm wlacza mnie do glownego nurtu zycia spolecznego. Dzieki niemu wcale nie jestem pozostawiony samemu sobie. Na drugim koncu linii internetu mam bowiem setki tysiecy ludzi ktorzy mysla i czuja podobnie jak ja. Chociaz tez narazie sa oni zbyt zastraszeni aby dzialaniami fizycznymi otwarcie wesprzec to co ja czynie, moralnie coraz usilniej wspieraja oni moje wysilki. Na dodatek do nich mam tez poparcie Boga dla tego co czynie. Jego zas obecnosc i poparcie daje sie odczuc i to ogromnie wyraznie!

Jesli totalizm mnie potrafi uczynic az tak szczesliwym, oraz jesli mnie zasypuje on az tyloma swoimi owocami, jest on w stanie uczynic dokladnie to samo dla kazdej  innej osoby ktora go praktykuje. Kazdy z czytelnikow, ktory zacznie praktykowac totalizm, nagle dozna olsnienia - jakze wspaniale filozofia ta poprawia nasze szczescie i samopoczucie. A praktykowanie totalizmu jest przeciez takie proste. Wszakze jedyne co totalizm od nas wymaga to abysmy w zyciu starali sie NIE czynic niczego co w swietle definicji totalizmu jest dzialaniem niemoralnym. Totalizm zas jednoznacznie definiuje co jest takim dzialaniem niemoralnym. Zgodnie z nim, "niemoralne jest wszystko co spycha w dol pola moralnego kogokolwiek z dotykanych tym ludzi" (a tym samym co odbiera energie moralna komukolwiek z dotykanych tym ludzi). Faktycznie tez, zgodnie z totalizmem, kazde dzialanie jakie zamierzamy dokonac, jestesmy w stanie zrealizowac albo w moralny, albo tez w niemoralny sposob. Dlatego tez az tak istotne jest nieustanne sprawdzanie, czy to co zamierzamy uczynic w dany sposob zgodnie z totalizmem jest moralne czy tez niemoralne (jesli zas niemoralne - wowczas jak powinnismy to uczynic, lub co powinnismy uczynic w zamian tego, aby przeksztalcilo sie to w czyn moralny). Jak praktycznie tego dokonywac wyjasnione jest to w tomie 6 monografii [1/4]. W tym miejscu wystarczy jedynie podpowiedziec, ze jesli nawyklismy do wysluchiwania tego co nam podszeptuje sumienie, wowczas niemal wszystko co czynimy jest moralne, bowiem sumienie zawsze nam podszeptuje jak powinnismy dzialac moralnie.

Gdybysmy chcieli dowiedziec sie czegos konstruktywnego na temat malzenstwa, z cala pewnoscia nie poszlibysmy po rade do kogos kto nigdy malzenstwa nie zaznal, ani do tego czyje malzenstwo okazalo sie katastrofa. Za doradce wybralibysmy wiec kogos o kim by nam bylo wiadomo ze zyje w szczesliwym malzenstwie. W podobny sposob, jesli chcemy dowiedziec sie cos na temat totalizmu, nie powinnismy zaczytywac sie w stronach internetowych UFOnautow, ktorzy nigdy totalizmu nie zaznali, stad bez przerwy krytykuja, obrzydzaja i opluwaja ta moralna filozofie. Wszakze UFOnauci zyja w bandyckim spoleczenstwie ktore jest juz tak wypaczone przez zlo, ze nie ma zadnych szans na uprawianie totalizmu. UFOnauci nie sa wiec kompetentni aby wogole wypowiadac sie na temat totalizmu. Jakze bowiem kosmiczny bandyta moze byc autorytetem w sprawach dobra plynacego z zycia w zgodzie z prawami moralnymi? Jedyne co bez przerwy przemycaja oni ze soba na nasza planete, to ich ponura, nieszczesliwa, pozbawiona energii moralnej, calkowicie wypaczona filozofia oraz egzystencja bandy krpiopijnych zwierzat udajacych cywilizowane istoty myslace.

Zmieniajac teraz temat, to czy czytelnik wie, ze amerykanski drapacz chmur zwany "Empire State Building" z Nowego Jorku byl raz storpedowany przez potezny bombowiec B-25. Co jednak najciekawsze, zginelo wowczas wprawdzie az 11 ludzi, jednak pozatym nic tragiczniejszego sie nie stalo. Drapacz chmur wcale tez sie wowczas nie zawalil. A ow bombowiec B-25 nie byl ani znacznie mniejszy od samolotow ktore storpedowany WTC, ani tez nie przewozil w sobie znacznie mniej paliwa. Jego uderzenie bylo tez az tak potezne, ze jeden z silnikow bombowca B-25 przebil sie przez betonowy komin windy,  obcial wszystkie stalowe liny jakie w kominie tym sie znajdowaly, wylecial przez okno po drugiej stronie drapacza chmur, oraz upadl na dach nastepnego budynku ponizej. Fakt wiec, ze kiedys drapacz chmur byl juz az tak poteznie storpedowany i nic mu sie nie stalo, zas w dniu 11 wrzesnia 2001 roku podobne storpedowanie zakonczylo sie az tak tragicznie, ponownie ma szczegolna wartosc dowodowa. Mianowicie dowodzi ono, ze drapacze chmur WTC z Nowego Jorku wcale nie byly zawalone w skutek uderzenia samolotow, a zostaly skrycie odparowane przez UFO pod podszywka ze zawalily je owe samoloty. Wiecej informacji na temat prawdopodobnie przypadkowego storpedowania nowojorskiego "Empire State Building" przez bombowiec  B-25 opisalem w punkcie #4 (pozycja 19) najnowszej aktualizacji strony internetowej "wtc_pl.htm". Owa najnowsza aktualizacja strony "wtc_pl.htm" nosi date 2 maja 2006, lub pozniejsza. Zapraszam do jej przegladniecia. Udostepniona jest ona pod adresami:
http://energia.sl.pl/wtc_pl.htm
http://free.hostultra.com/~wszewilki/wtc_pl.htm
http://God.20m.com/wtc_pl.htm
http://a.1asphost.com/Tapanui/wtc_pl.htm
http://jan-pajak.com/wtc_pl.htm
http://members.fortunecity.com/timevehicle/wtc_pl.htm
http://milicz.fateback.com/wtc_pl.htm
http://totalizm.nazwa.pl/wtc_pl.htm
http://ufonauci.w.interia.pl/wtc_pl.htm
http://www.anzwers.org/free/wroclaw/wtc_pl.htm
http://www.nrg.to/newzealand/wtc_pl.htm

Niech totalizm zapanuje,
Dr inz. Jan Pajak

P.S. Ktorys z czytelnikow dopomina sie o powtorzenie mojego formalnego pozwolenia na reprodukowanie na NIE moich stronach internetowych (w tym w Wikipedii) zdjec, rysunkow, a takze logo totalizmu, dla ktorych ja jestem posiadaczem praw copyright. Ponizej powtarzam wiec owo pozwolenie. Ja, Dr Jan Pajak, niniejszym wyrazam zgode na reprodukowanie w internecie ilustracji dla ktorych ja jestem posiadaczem praw copyright, w szczegolnosci zas wykonanych przeze mnie zdjec i rysunkow jakie opublikowalem na swoich stronach internetowych i w swoich monografiach, a takze logo totalizmu. Warunkami jakie przy tym nakladam na owo reprodukowanie moich ilustracji jest, ze (1) ilustracje te beda reprodukowane bez zadnych zmian, edycji, alteracji, poszerzen, obciec, itp. (np. w celu przetransformowania ich w karykatury), (2) ze reprodukowanie owo nie bedzie dokonywane w celach zarobkowych (tj. dla zreprodukowania moich ilustracji w celach zarobkowych wymagane jest odrebne pozwolenie otrzymane z gory na pismie), (3) ze reprodukujacy nie bedzie nimi podpieral tekstow internetowych ktore s¹ niemoralne lub w swietle obowiazujacego prawa sa nielegalne, zawieraja uwlaszczajaca komus tresc, upowszechniaja nienawisc, zaklocaja porzadek publiczny, prezentuja w zlym swietle utarte wartosci ludzkie i moralne lub instytucje ktore je upowszechniaja, atakuja lub wyszydzaja totalizm, moja osobe, badnia jakie prowadze, itp., itd., a takze (4) ze reprodukujacy podkresli gdzies na stronie zawierajacej takie zreprodukowane moje ilustracje, ze zreprodukowal je ze stron czy z publikacji dra inz. Jan Pajaka (jesli zechce, moze tez dodac ze za moja zgoda). Podpisal dr inz. Jan Pajak. Wellington, Nowa Zelandia, 12 maja 2006 roku.

piątek, 12 maja 2006, totalizm

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: